 |
|
I kiedy życie daje Ci kopa Ty nie możesz się poddać i powiedzieć że to koniec Ciebie i wszystkiego. Nie! Wtedy idziesz środkiem ulicy i krzyczysz , że życie jest zajebiste , że dasz sobie radę i pokażesz wszystkim na ile Cię stać.!
|
|
 |
|
znowu marzenia legły w gruzach ||mryk.mryk||
|
|
 |
|
[cz.2] Podeszłam bliżej. Z małego, związanego sznurkiem kartonika wychyliła sie główka. Była cudowna. Miała czarne oczka i z pyszczka przypominała labradora, moją ulubionę rasę psów. Ta cudowna sierść i mały merdający ogonek sprawiły, że od razu ją wyciągnęłam i zaczęłam się bawić. Tuląc się do psinki rozmyślałam nad 'adoptowaniem' jej. Moja kumpela zawsze marzyła o takim piesku więc stwierdziłam, że u niej suczka miałaby bajkowe życie. Niestety nie każda taka historia kończy się happy andem. Ani jej, ani moi rodzice nie zgodzili się na zatrzymanie psa. Oczywiście obie się poryczałysmy. Teraz kundelek powoli zasypia na moim łóżku. Już jutro poszuka nowego właściciela, a ja płacząc będę leżała w łózku i myślała o tym czy dobrze zrobiłam. Chcę aby ten dzień już się skończył. ||mryk.mryk||
|
|
 |
|
[cz.1]Dziś miał być wspaniały dzień. A przynajmniej tak mi się wydawało, dopóki nie wróciłam do domu. Ale może zacznę od początku. Więc tego dnia wszystko świetnie się zapowiadało. Od samego początku miałam wiele planów. W końcu z lekka się ogarnęłam i wyszłam z kumpelą na miasto. Na początku wybrałyśmy się do kaufa. Z resztą jak zawsze na coś słodkiego. Targając ze sobą żelki, pianki, chipsy i trzy batony poszłyśmy na stację. Bardzo często przesiadujemy tam po kilka godzin, szczególnie gdy jest ciepło. Tym razem było inaczej. Kiedy usiadłyśmy i zaczęłyśmy wyjadac słodkości, zauważyłam karton. To było pudełko z oriflame. Najbardziej moją uwagę przyciągnęło to, że powoli się otwierało. Było w nim coś, co nie mogło się wydostać. ||mryk.mryk||
|
|
 |
|
codziennie modlę się o kogoś, kogo tak bardzo potrzebuję. Mam przyjaciół ,ale wciąż czegoś mi brakuje. Nieprzyjemne konwulsje ogarniają ciało. Piję herbatę i myślę o tym kimś. Ten tajemniczy nieznajomy bezpowrotnie zawrócił w mojej głowie. ||mryk.mryk||
|
|
 |
|
a teraz siedzisz i płaczesz. Ktoś odebrał Ci najlepszego przyjaciela. Nie możesz pogodzić się z tym, że już nigdy go nie zobaczysz. Był taki wspaniały, co nie zdarza się często. W sercu nie masz nic. Totalna pustka ogarnia Twoją duszę i powoli dochodzi do oczu. Przeszklone, zielone tęczówki błagają o powrót. Tęsknią i nie mogą bez niego żyć.A niby to tylko kilka godzin znajomości. ||mryk.mryk||
|
|
 |
|
po co jeździć jak można latać?[mryk.mryk]
]
|
|
 |
|
idziemy jarać? ||mryk.mryk||
|
|
 |
|
Kamil Bednarek: Bóg zesłał mnie bym tworzył dobra muzykę. Grubson: Nikogo nie wysyłałem. pozdro ||mryk.mryk||
|
|
 |
|
bo tak to już jest. Jak wkurwisz brata to on odłączy Ci neta. ||mryk.mryk||
|
|
 |
|
Wolę patrzeć na Ciebie, gdy jestem pijana. Przynajmniej śmiech przychodzi łatwiej niż łzy. ||mryk.mryk||
|
|
 |
|
[cz.2] Ona również nie mogła powstrzymać gapienia się w jego błękitne patrzałki. - Wiesz, że to nie Twoja wina. Wyciągnął ze swojej kieszeni mały nożyk i zaczął się kaleczyć. - Zostaw! wyrzuć ! Odbiło Ci?! - No widzisz. Ty też nie możesz patrzeć jak ja sie kaleczę. Kocham Cię i dobrze o tym wiesz. Czy na prawdę chcesz odejść i już nigdy mnie nie zobaczyć? Zdjął koszulkę, wlazł do wody i cały mokry wyszedł na plażę podnosząc ją. Po chwili też cała była mokra. Bawiła się w wodzie jak małe dziecko. W pewnym momencie pokazał jej całą zakrwawioną rękę. Było na niej wycięte imię. - Teraz nie ma opcji, żebyś odeszła. I zaczął sie śmiać. Ja stukając się w czoło powiedziałam, że zobaczymy. Jeszcze tego samego dnia wzięła 10 tabletek nasennych. Niestety już nie wstała, a on nigdy jej nie zobaczył. ||mryk.mryk||
|
|
|
|