 |
|
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to co Cię otacza i nie potrafisz już zrozumieć o co było to zamieszanie. Nie interesuję Cię już czy ktoś odejdzie albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko. Umarłaś, sama przyznaj.
|
|
 |
|
Coraz częściej przekonuję się, że najszczęśliwsze życie prowadzę, gdy na nikim mi nie zależy.
|
|
 |
|
Wyciągam dłoń oczekując pomocy, ale niekiedy nikt jej nie zauważa.
Nie jestem w stanie wyciągnąć jej dalej.
|
|
 |
|
Nikt nie docenia tego, jak skutecznie powstrzymuję się od bycia rozszalałym psychopatą.
|
|
 |
|
Bardzo Cię kocham, ale nigdy nie będę jedną z tych kobiet, które tylko ładnie wyglądają uwieszone na ramieniu męża, albo stoją w kuchni przy zlewie.. Życie człowieka musi coś znaczyć. Więcej niż gotowanie, sprzątanie i dzieci. W życiu musi być coś więcej. Nie umrę zmywając filiżanki.
|
|
 |
|
idę umierać na niewyjaśnione przyczyny własnych błędów.
|
|
 |
|
kiedy chodzę po obcych terytoriach ktoś krzyczy - spierdalaj! ja inaczej mam na imię, więc nie wiem o czym frustrat gada.
|
|
 |
|
zdawałoby się, że każda kolejna kłótnia jest czymś w formie przyzwyczajenia. czymś, do czego możesz przywyknąć. nie jest to prawdą - bo każda następna sprzeczka, boli bardziej od poprzedniej. każde wypowiedziane w gniewie słowo zadaje sto razy więcej cierpienia, niż tamto, wypowiedziane kilka dni wcześniej. kłótnia nie jest czymś, do czego możesz się przyzwyczaić, i odpowiednio ustosunkować - kłótnia jest czymś, co zabija Cię od środka, powoli, jak najgorsza trucizna. / veriolla
|
|
 |
|
z dnia na dzień Twój krzyk zdawał się być głośniejszy. Twoja mina była coraz bardziej wredna, a słowa wypowiadane w moim kierunku, coraz bardziej raniły. stawałeś się kimś, kogo najwzyczajniej w świecie zaczynałam się bać. miałeś być bezpieczną przystanią, kimś, w kogo ciało mogę się wtulić, gdy będę się bać. mężczyzną, którego mogę złapać za rękę, gdy będziemy szli przez ciemny park. a kim się stałeś? stałeś się skurwysynem, od którego oddalałam się codziennie, o jeden krok dalej. chamem, przy którym bałam powiedzieć się jakiegokolwiek słowa. skurwielem, który tak bardzo mnie ograniczył. / veriolla
|
|
 |
|
obiecaliśmy sobie wszechświat,
nie słowami, obiecały nam to nasze serca
i oczy, które rozumiały niewerbalny przekaz,
przestań,
dobrze wiesz, że to zamknięta księga
|
|
 |
|
Jeśli coś było na tyle ważne, że nie możesz o tym zapomnieć, wiedz, że musi to do Ciebie wrócić.
Może w innej osobie, innym miejscu, czasie - ale wróci.
|
|
 |
|
Jeżeli jedyną modlitwą w całym Twoim życiu bedzie 'dziękuję' - to wystarczy.
|
|
|
|