 |
|
# poprzytulaj mnie, nawet jeśli tylko myślami.
|
|
 |
|
# Powiedz, że to tylko zły sen. Że gdy zadzwoni budzik, obudzisz się tuż przy mnie, zamruczysz słodko, stwierdzisz, że nigdzie dziś nie idziesz i wtulisz się mocniej.
Tylko powiedz.
|
|
 |
|
# Siedzę sobie spokojnie na przystanku, rozmawiając z przyjaciółką. Gromadzi się w okół nas coraz więcej ludzi. Przechodzi mężczyzna, wieje lekko wiatr. Zapach jego perfum był tak podobny do Twoich. Serce prawie wyrwało mi się z piersi, chyba tęsknię.
|
|
 |
|
# I inni już nie smakują, to już nie to, nie ta osoba, nie to ciało, nie ta twarz, nie ta sytuacja, i tak myślę o nim, i tak sobie go przypominam, i tak żałuję, że to nie on, jestem obecna ciałem, ale moja głowa jest gdzieś indziej, zamykam za kimś drzwi i natychmiast o tym zapominam, a potem zasypiam z jego obrazem pod powiekami i budzę się rano z myślą, że chyba jednak nikt nikt nikt mnie z niego nie wyleczy.
|
|
 |
|
# Nie mów mi nie nie możesz mówić mi nie bo to wielka ulga kochać się znowu i leżeć w łóżku w objęciach i czuć czyjś dotyk i pocałunki i być wielbionym i serce ci drgnie na dźwięk mojego głosu na widok mojego uśmiechu czując na szyi ciepło mojego oddechu i serce będzie ci biło szaleńczo kiedy zechcę cię zobaczyć i od pierwszego dnia będę kłamać i wykorzystywać cię i rżnąć cię i złamię ci serce bo ty pierwsza złamałaś moje i z każdym dniem będziesz mnie mocniej kochać aż nie udźwigniesz tego ciężaru a twoje życie będzie należeć do mnie i umrzesz samotna bo wezmę co zechcę i odejdę nie dając ci nic ono jest tutaj, zawsze tutaj było życie którego nie możesz się zaprzeć pieprzone życie pieprzone życie pieprzone życie straciłem cię teraz.
|
|
 |
|
# Zsunął delikatnie ramiączko od biustonosza, zagryzając przy tym wargę. Od tak dawna tego pragnął, a teraz zaczynał się denerwować, że zrobi coś nie tak, że ją skrzywdzi, a nie chciał jej stracić. Chciał trwać z nią w bezruchu na zawsze, pojąc się zapachem jej kwiatowych perfum. Chciał dotykać, ale jednocześnie nie zabierać niewinności, która była elementem ich miłości. Nie chcąc posunąć się za daleko, zaczął całować jej szyję, usta, policzki. Ona zdjęła z niego koszulkę, na co jeszcze pozwolił, czując, jak zaczyna drżeć z podniecenia. Jej rozpalone dłonie muskały lekko klatkę piersiową i plecy, powodując szaleństwo. Dziewczyna zniecierpliwiona, zaczęła zsuwać drugie ramiączko, jednak on złapał ją za rękę i splótł swoje place z jej. Spojrzał w oczy, choć wiedział, co ona może dostrzec w jego.
- Na pewno tego chcesz?
- Na pewno. Teraz. Tutaj. Tylko z tobą - szepnęła, podnosząc się lekko na wysokość jego oczu, po czym zaczęła rozpinać pasek jego spodni.
|
|
 |
|
# - Jak długo się już znamy?
-Cztery lata z wieloma dziurami pośrodku.
- Jak brokat nadjedzony przez mole?
- Jak dwoje ludzi, którzy nigdy nie chcieli wziąć na siebie żadnej odpowiedzialności- którzy chcieli mieć wszystko i nic nie dawać.
|
|
 |
|
# jak dobrze, że są marzenia. jak dobrze, że są pragnienia. mamy się czego trzymać. jest jeszcze muzyka. są ludzie. jest na co czekać .
|
|
 |
|
# Jesteś okropna. ale i tak po śmierci przejdę całe piekło żeby Cię odszukać.
|
|
 |
|
# potrzebuję Twojego spokojnego uśmiechu; potwierdzenia, że nie jestem złym człowiekiem, tylko przestraszonym i zagubionym.
bo przecież taka jestem. przestraszona i zagubiona.
|
|
 |
|
# I jestem w takim momencie, że wszystko, albo prawie wszystko przestaje się dla mnie liczyć, chciałabym wiedzieć co mam z tym wszystkim zrobić, wyjaśnić, usłyszeć coś co mnie zabije, albo wzmocni... Trwanie w zawieszeniu potrafi być bardzo męczące... I zastanawiam się, kiedy, spadnie na mnie ta świadomość...
|
|
 |
|
# nie mogę tak żyć. nie mogę każdej nocy przewracać się z boku na bok i udawać, że to po prostu łóżko jest niewygodne.
|
|
|
|