 |
|
# Może trzeba po prostu żyć. Nic więcej.
|
|
 |
|
# Dawał mi wszystko i nic nie chciał w zamian. Nic zupełnie. Żadnych obietnic, żadnych przyrzeczeń, żadnych przysiąg, że "tylko on i nigdy nikt inny". Po prostu nic.To była jego jedyna potworna wada. Nie może być dla kobiety większej udręki niż mężczyzna, który jest tak dobry, tak wierny, tak kochający, tak niepowtarzalny i który nie oczekuje żadnych przyrzeczeń. Po prostu jest i daje jej pewność, że będzie na wieczność. Boisz się tylko, że ta wieczność- bez tych wszystkich standardowych obietnic- będzie krótka.
|
|
 |
|
# Nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni, niż leżąc w łóżku, z naszymi tajemnicami i wewnętrznym głosem, którym żegnamy lub przeklinamy mijający dzień.
|
|
 |
|
# pokazałam ci, że potrafię czekać... choć każdego dnia przeżywałam najgorszy horror mego życia... a ty nic sobie z tego nie zrobiłeś. tylko dałeś mi tę pieprzoną nadzieję, która trwa we mnie i odejść nie chce. teraz mogę tylko czekać, ale ileż można...?!
|
|
 |
|
# Z przeszłością należy się rozstać nie dlatego, że była zła, lecz dlatego, że jest martwa.
|
|
 |
|
# co byś mi powiedział, gdyby zostało mi 8 minut życia?
|
|
 |
|
# kocham cię ale mnie wkurwiasz
|
|
 |
|
# Marzę o tym, aby położyć się z Tobą w trawie, w środku lata. Słońce łaskotałoby nas swoimi promieniami po policzkach, białe obłoki sunęłyby powolnie przez błękit nieba. Trzymalibyśmy się za ręce i z zamkniętymi oczami wsłuchiwali się w drganie powietrza.
|
|
 |
|
# Chciałabym pachnieć dla Ciebie jaśminem i przynosić Ci senne marzenia, zamykać powieki, żeby pozwolić zapomnieć na chwilę o złym świecie, chciałabym smakować jak pierwsze letnie zerwane ukradkiem truskawki, małe soczyste szczęścia. albo lekkim, wiosennym wiatrem, żeby rzęsy kołysał, delikatnie łaskotał; słońcem, kiedy zmokniesz w ulewie, tęczą o poranku. chciałabym być całym niebem gwiazd albo chociaż może miłością, która serca wypełnia po brzegi, smakuje jak truskawki, pachnie jaśminem, daje uśmiech jak tęczę.
|
|
 |
|
# Piłam, bo chciałam utopić swoje smutki, ale teraz te cholerstwa nauczyły się pływać.
|
|
 |
|
# Zatęsknić za niemożliwym jest możliwe. Zatęsknić za niemożliwym znaczy odkryć w sobie brak. Znaczy poczuć w sobie brak i chodzić z tym brakiem jak z wielką dziurą w piersiach - na przestrzał, na wylot, do której wpada, i z której wypada jakiś niewiadomego pochodzenia wiatr, gwiżdżąc po drodze taką jakąś melodię, że - o rzewności nad rzewnościami - oczy zachodzą mgłą od wypatrywania źródła tej melodii.
|
|
 |
|
# - I co Ty sobie wyobrażasz?! Że ja będę po nocach za Tobą płakać, tęsknić, marzyć o Tobie?! - Chciałbyś, żeby tak było...
- COO?! - Chciałbyś bym była wreszcie komuś potrzebna. A dokładnie Tobie! Żebym wreszcie zrzuciła maskę nowoczesnej kobiety, które zawsze ze wszystkim da sobie radę sama. (Zosiu-Samosiu), chciałbyś, żebym przyszła do Ciebie pewnego dnia i jak mała, bezradna dziewczynka wtuliła się we Ciebie, licząc na to, że Ty wszystko naprawisz.
|
|
|
|