 |
|
- Czy można kochać i nienawidzić tę samą osobę ?
- Można, tylko szybko gubisz się między" wynoś się w cholerę ! " a " Proszę, wróć.."
|
|
 |
|
- Ale miałam piękny sen.
- pewnie Ja Ci się śniłem
- A wiesz, że tak?
- A co takiego tam robiłem ?
- Nie żyłeś.
|
|
 |
|
Wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze? Że muszecodziennie okłamywać swój umysł. Kiedy nie dzwonisz wmawiam sobie żeznów jesteś na treningu z kolegami i jak zwykle zapomniałeś telefonu.Uśmiecham się pod nosem , bo wierze że zadzwonisz wieczorem zdając mirelacje z pięknych akcjii chłopaków. Oszukuje też oczy, które w szkoledostrzegają obojętność wymalowaną na twojej twarzy. "Ma zły dzień,jutro będzie lepiej" - odpowiadam spojrzeniu. Suchym ustą pisze nawietrze o tym jak bardzo chory jesteś przez to mnie nie całujesz.
Oszukuje wszystkich! Dopiero wieczorem gdyzapalam świeczke z inicjałami Twojego imienia , a obok kłade zdjęcie zwakacjii, zdaje sobie sprawe że to już minęło. tego już nie ma. Nie manas. I nikt tego za nas nie odzyska. A rano pełna podziwu, swojejnaiwności. Oszukuje wszystkich jeszcze raz. Codziennie od nowa.
|
|
 |
|
Witaj w XXI wieku, gdzie "na zawsze" trwa od kilku dni do kilku tygodni..
Gdzie "kocham" stało się zwykłym słowem rzucanym na wiatr...
a "miłość" to pisanie na gg i zmienienie statusu związku na facebook'u...
|
|
 |
|
`Tak, masz rację, jestem dużym dzieckiem. Ja nie widzę nic złego w tym, że lubię się śmiać, lubię oglądać bajki, zawsze czymś się bawię w rękach, że wszędzie mam łaskotki, że lubię kolorowe rzeczy. Ja nie widzę w tym nic złego i dziękuje, że tobie to też nie przeszkadza. Ale teraz szczerze się ciebie pytam: Czy jesteś gotowy wiążąc się z dziewczyną, być przy okazji jej opiekunem? Nie jestem taka jak inne dziewczyny. Nie ubieram mini, kiepsko flirtuję, ale potrafię kochać. Kochać jak dziecko... z całego serca, nie potrzebując powodu. Ale musisz też wiedzieć, że będąc ze mną, musisz być niepewnym tego co mi do głowy wpadnie i wiedzieć, że nie łatwo jest sprawić by cokolwiek z niej wypadło. Więc jak? Wchodzisz w to?..
|
|
 |
|
Pijesz?
-Nie.
-Palisz?
-Nie.
-Bierzesz prochy?
-Nie.
-To co ty w gimnazjum robisz? ;D ;O .
|
|
 |
|
Kocham Cię tak mocno,że boli mnie serce.Tak strasznie cierpię.To okropnie boli.Nawet nie umiem tego opisać.Tamtej mnie już nie ma...Już się nie uśmiecham,już nie potrafię grać,że jest dobrze...Cierpię tak okropnie,nawet nie masz pojęcia.Podkrążone oczy,łzy...Chodzę tak na co dzień,gdy nikt nie widzi...Człowieku,ja nie potrafię bez Ciebie żyć! Gdybyś do mnie wrócił,sprawiłabym,że byłbyś najszczęśliwszym mężczyzną na świecie.Dla Ciebie jestem w stanie zrobić wszystko...Tak bardzo Cię kocham,tęsknię.I cały czas czekam.Mam nadzieję,że to widzisz i doceniasz.Bo jak się kogoś na prawdę kocha,to się na niego czeka.Dlatego tak też robię.Mimo tego,że powoli nie daję rady.
|
|
 |
|
Było jakoś koło pierwszej w nocy. zadzwoniłam do Ciebie zaspanym głosem mówiąc byś wymyślił imię dla dziecka. przez chwilę nie mogłeś nic wykrztusić po czym powiedziałeś: ' czemu Ty płaczesz ? i jakiego dziecka , czy ja o czymś nie wiem ? '. zmarszczyłam czoło robiąc dziwną minę po czym dodałam: ' tak , nie wiesz o tym , że jestem zaspana i gram w simsy, idioto!'. myślałam , że w tym momencie rozniesiesz mnie przez słuchawkę, drąc się i rzucając kurwami. siedziałam przed komputerem śmiejąc się i faktycznie już płacząc - ze śmiechu. uwielbiam dostarczać Ci takich emocji w środku noc
|
|
 |
|
tak, to prawda. nie potrafię dzielić się Tobą z nikim. nawet z Twoją mamą czy kolegami. a to dlatego, że tak cholernie się boję, że poznasz kogoś nowego, lepszego, ładniejszego. a ja zniknę z Twoich oczu, zapomnisz. i wszystko się skończy. jestem zazdrosna o każdą dziewczynę, z którą utrzymujesz kontakt. to absurdalne, prawda? przecież nie zamknę Cię w złotej klatce, żeby nikt na Ciebie nie patrzył, albo nawet oddychał tym samym powietrzem co Ty. tak nie można, wiem to. pomimo tego, w moim schowku są kartki ze szkicem tej klatki i planem, jakby Cię porwać i tam zamknąć..
|
|
 |
|
Jedno spojżenie, po którym zaraz spuściłam wzrok. wiesz, to ten moment, w którym dwoje oczu spotyka się na ułamek sekundy, a ty masz wrażenie, że zetknęli się sercami. czujesz wszystko, słyszysz miliardy słów, dotykasz Jego twarzy. wspominasz, tęsknisz, kochasz. wszystkie uczucia w ułamku sekundy, kiedy On patrzy na ciebie właśnie tak. później twoje serce bije zbyt szybko, nogi się uginają i musiisz spuścić wzrok. jednak podnosząc go, juz nie widzisz Jego oczu.
|
|
 |
|
Była w nim zakochana, wiedział o tym i perfidnie to wykorzystywał.Ufała mu bezgranicznie, myślała, że on również się w niej zakochał. Jak bardzo się myliła. Mu zależało na tym aby się nią zabawić, wykorzystać, zranić. Była pewna, że jest dla niego najważniejsza. Nic bardziej mylnego. W tym czasie gdy robił jej nadzieje zarywał do jej przyjaciółki i kilka innych panienek. Gdy się o tym dowiedziała cierpiała, tak strasznie cierpiała. A on? Nic sobie z tego nie robił, nic zupełnie nic. W ogóle się tym nie przejmował i ją zostawił. A ona, została, zraniona, wykorzystana. Nie miała już dla kogo i po co żyć. Zaczeła sięgać po żyletki, pić, palić. Stała się zupełną odwrotnością tej osoby którą była. Nikt jej nie poznawał, zmieniła się przez tego bez uczuc idiote!
|
|
 |
|
siedziałam u siebie w pokoju na łóżku. trzymałam w ręce książkę, a z boku leżał telefon. nagle usłyszałam pih'a. wiedziałam, że to dzwoni 'brat' odebrałam i od razu rzuciłam, zaspane. - słucham? chciałam, żeby myślał, że mnie obudził. - co chcesz? on milczał, ale po chwili wyjąkał. - siostra masz iść do kardiologa. zezłościłam się. - po co? miał lekcję, matematyki, a ze mną rozmawiał. pewnie schylał się pod ławkę, żeby mnie zmusić do tego. - no weź, idź. byłam strasznie uparta. - obiecuję Ci, że bez kardiologa mi przejdzie i przyjdę w poniedziałek do szkoły. nie dawał mi za wygraną. - a jeśli to coś z sercem? czułam, że zamartwia się gorzej ode mnie. - no to co? moja obojętność, co do mojego zdrowia go dobijała. - jebnę Ci. wkurzyłam się i rozłączyłam. po kilku godzinach liczył, że przeszło mi. stanął przed moimi drzwiami. - może mandarynkę? wzięłam mu ją z ręki i zachowywałam się chamsko.- może wejdź? wszedł i się zaśmiał. - nie udawaj, że już mnie nie 'kosiasz' siostra.
|
|
|
|