 |
|
patrze na ludzi. każdy z nich ma jakieś problemy, troski, zmartwienia, kłopoty. każdy rani i jest raniony. każdy ma coś na swoim sumieniu, więcej lub mniej. nie lubię ich. mam wrażenie, że nikt, oprócz najbliższych nie zawahałby się wbić mi noża w plecy, gdyby zaszła taka potrzeba. nie umiem ufać. już nie.
|
|
 |
|
nie da się tego zmienić. to nadal boli. nie chce odejść. nie można zapomnieć. można udawać, że się nie pamięta.
|
|
 |
|
wiem, że gdy się położe TO przyjdzie I znów znajdę się w objęciach demona, próbując zdusić krzyk i płacz będę przyciskąc twarz do poduszki mocząc ją łzami, które nie będą chciały przestać płynąć. a ranem wszystko wróci do normy.
|
|
 |
|
Bo miłość to coś czego nie doświadczyłam. To nie tylko ten ból i łzy, nieustanne poświęcanie się, nie otrzymując nic w zamian. Miłość gdzieś jest i jest piękna. W to wierzę. We wszystko inne zwątpiłam, ale w to wierzę.
|
|
 |
|
przy innych? mogę jedynie istnieć. przy Tobie, żyję. / endoftime.
|
|
 |
|
moje szczęście? pachnie nim, jest jego wzrostu, ma kształt jego ust. / endoftime.
|
|
 |
|
kochaj deszcz suko , bo tylko on na Ciebie leci .
|
|
 |
|
całokształt uczuć zawarty w słowach, kolejne linijki wersów przesiąknięte wczorajszymi łzami. wiesz.. ten pominięty ból, wraz z wewnętrzną tęsknotą, każdego dnia coraz silniej rozrywa klatkę piersiową. / endoftime.
|
|
 |
|
teraz już wiem, że każde z nas, z czasem po prostu pogubiło się w labiryncie złudzeń, w tej stercie obietnic, będących kiedyś podstawą tego co budowaliśmy, jakby fundamentem każdego z uczuć pozwalającym przetrwać. / endoftime.
|
|
 |
|
tanie wino i myślisz , że w końcu zapomnisz . || embraacebitch
|
|
 |
|
adrenalina na nowo wzrasta, trzy kropki zakańczające kolejne ze zdań, całokształt uczuć zawarty w słowach. ponownie czuję delikatny ucisk w klatce piersiowej, cięższe próby oddechu, gdy wiem, że właśnie w tej chwili, każde z marzeń może się spełnić, bądź prysnąć w zapomnienie, pozostawiając bliznę w tle przeszłości. / endoftime.
|
|
 |
|
tłumię wszystko w sobie, ale wystarczy mały drobiazg dotyczący żródła bólu, którego próbuję się pozbyć, a to wszystko wybucha na nowo, i uderza z siłą, którą trudno opanować.
|
|
|
|