 |
|
Często, gdy wychodzisz z domu, zaczynam się o Ciebie martwić. Nie dlatego, że Ci nie ufam.
Tylko dlatego, że nie ufam reszcie świata.
|
|
 |
|
KOCHAM CIĘ SKARBIE MÓJ, MOJE TY NAJWIĘKSZE SZCZĘŚCIE!
|
|
 |
|
wszystko mnie boli,
gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli.
gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie.
|
|
 |
|
duże czy małe - kłamstwa są kłamstwami.
|
|
 |
|
jesteśmy szczęśliwi dzięki ludziom, nie dzięki rzeczom, ale od nowej pary butów jeszcze nikt nie posmutniał.
|
|
 |
|
bo trzeba rąk dotykać, ale tych co się chce.
|
|
 |
|
- Śpisz?
- Nie...
- To może seks?
|
|
 |
|
Każdy ma swój punkt widzenia. A ja mam przecinek.
|
|
 |
|
Wzajemna gdy niemożliwa, możliwa gdy nieodwzajemniona, ktoś znajduje gdy szukać przestaje, gdy nieobecność staje się najdotkliwszą obecnością, gdy niespełnienie jest najwyższą formą, spełnienia.
|
|
 |
|
Gdy mowa o jutrze, nie można być pewnym niczego.
|
|
 |
|
Im wyższy poziom świadomości,
tym trudniej pogodzić się z możliwością jej nieistnienia.
|
|
 |
|
A wszystko przeminie.
No i dobrze
Czasem jednak szybciej
Czasem trochę wolniej
No lecz co zrobić
Nie tak jak tego chcesz
Tylko zupełnie odwrotnie
Wolniej - złe. Szybciej - Dobre
A ze snu się obudzisz
Szybko bo każdy dobry
Tylko myśli przed snem
Czarne, mętne. Też złe
Lecz spać chodzą wszyscy
Nawet Ci źli muszą.
Zapominają. O Tobie.
O mnie. Śnią
Jak o wszystkim, to i o tym
O wierności. O tym co ważne
Dla mnie ważna tylko ona
Jej serce oddałem. Na zawsze
Mówią fanatyk. Lecz co zrobić
Tylko ona wierna mi, a ja jej
Wierni mi są jeszcze koledzy
Jacek i Janek. Potocznie mówiąc
Reszta? Niby jest. Bywa.
Na moment. Chwile.
Bo w końcu to bywa dobre
Każdy z nich zniknie.
Ciężko się nie odwracać
Dużo bałaganu za mną
Jak po przejściu huraganu
Wiec odwracam się nocą
Lecz się ciągle cieszę
Łapie w ręce to co mam
Nie oddam. Moje. Skarb
|
|
|
|