 |
|
Siedziała na łóżku , grzywka zasłaniała jej niebieskie oczy , łzy lały się po policzkach , w ręku trzymała komórkę i ciągle wpatrywała się w sms-a , którego dostała ,,Koniec z nami''. Zastanawiała się nad kilkoma rzeczami: Dlaczego on zerwał , przecież obiecywał , że będzie z nią do końca , na zawsze , dlaczego zrobił to przez komórkę. Rozsądek podpowiadał: Szkoda mu było na Ciebie czasu.
|
|
 |
|
cz.2 /. – Eeee… czego? – zapytała ona. – No chociażby tego,co powiedziała mi przed chwilą twoja przyjaciółka. – odpowiedział,biorąc ją za ręce. Cholera jedna,zabije ją przy pierwszej lepszej okazji – pomyślała. Westchnęła – No dobrze.. – zaczęła. Zbierała się już długo by powiedzieć mu co czuję. – Bardzo,bardzo mi na tobie zależy.Kocham się już w tobie baaaaaaaardzo długo.Jesteś dla mnie ważny. Ale,ale.. błagam nie wyśmiej mnie. – powiedziała. – Jak miałbym cię wyśmiać,skoro ja czuję to samo? Byłem zazdrosny o każdego chłopaka na którego chociażby spojrzałaś,a co dopiero z nim rozmawiałaś. – wytłumaczył po czym szepnął jej do ucha : Kocham cię,przytulając ją mocno do siebie. To mój najlepszy dzień – pomyślała.
|
|
 |
|
I znów na pełnej kurwie myląc dzień wczorajszy z jutrem .
|
|
 |
|
bo czasami nawet ulubione lody, najśmieszniejszy film i najrytmiczniejsza muzyka nie poprawi humoru.
|
|
 |
|
niż co dzień czuć w sobie że wciąż nic się nie zmienia.
|
|
 |
|
To chore, że moja tęsknota za Tobą trwa dłużej, niż trwał cały nasz związek.
|
|
 |
|
bo jasne że w realnym życiu zawsze wygra ta pierdolona pusta dziwka.
|
|
 |
|
najbardziej ranią te najprostsze gesty .
|
|
 |
|
wole być szczera i bezczelna, niż miła i zakłamana.
|
|
 |
|
Dzień dobry. Poproszę 1kg uśmiechu, a może być nawet 10kg, bo często brakuje go w domu.Jest może paczkowane szczęście ? Poproszę 7. Na każdy dzień tygodnia.
|
|
 |
|
nikt nie umiera jako dziewica. życie pierdoli nas codziennie.
|
|
 |
|
cz.1 /Siedziała na parkowej ławce.Myślała.. o nim,o nich,o niej. Jak to by było gdybyśmy byli razem? – to pytanie bardzo często bywało w jej głowie. Tymczasem ona starała się na nie jak najlepiej odpowiedzieć,chociaż zawsze odpowiedź kończyła się słowami – i tak nie będziemy razem. Jednak miała jakąś małą nadzieje że może on też,że kiedyś napisze,zadzwoni,przyjdzie nagle z kwiatami. Nie.. to ostatnie to już przesada – pomyślała. Przecież on nawet nie wie gdzie ja mieszkam – tłumaczyła sobie. Nagle z zamyślania wyrwał ją czyjś głos – Hej. Co ty tu robisz? Takie zimno,a ty tu siedzisz. No wiesz co?. To on.. Matko boska.. To on – pomyślała. Jej serce waliło jak oszalałe. Zanim zdążyła coś powiedzieć on wręczył jej swoją bluzę. Zarumieniła się. – Dzięki – powiedziała. Uśmiechnął się. – Nie chcesz mi czegoś powiedzieć? – zapytał.
|
|
|
|