 |
|
i po pewnym czasie ta cała złość, ten okropny ból minęły - razem, jednocześnie i wtedy przypadkowo się spotkaliśmy, rozmawialiśmy ze sobą, bez żadnych spięć, ani kłótni, może z lekko przyśpieszonym sercem i tak świetnie się dogadywaliśmy i to było takie fajne i Nam ze sobą było tak fajnie, chociaż wcześniej nie potrafiliśmy powiedzieć sobie 'cześć' kiedy się mijaliśmy i patrzyłam na Ciebie, a Ty patrzyłeś na mnie i miałam ochotę rzucić Ci się w ramiona, ale jednak Ty to zrobiłeś, tak cholernie się do siebie przyciągaliśmy - jak nigdy wcześniej i znależliśmy ukojenie, wyciszyliśmy się, chociaż wcześniej Nam się to nie zdarzało, wsłuchując się w bicie Twojego serca, które po tylu miesiącach wciąż należało do mnie i może nie trwało to długo, podobno kilka godzin, a jak dla mnie pięć minut - poczułam się znów szczęśliwa. / samowystarczalna
|
|
 |
|
To nie jest łatwe. Codziennie wstawanie i nadzieja na nowy, być może lepszy dzień. Krótka prośba do Boga, by coś zmienił, by nadał sens. Uporanie się z problemami, które nigdy nie mijają. Odwieczna walka ze sobą każdego rana w lustrze. Niechęć na samą myśl o przyszłości. Jest źle. Czuję, że upadłam na dno. Lecz najgorsze jest to, że nie widzę żadnych rąk, które mogłyby ciągnąć mnie ku górze. [ yezoo ]
|
|
 |
|
ja już tego nie chce, a On jeszcze bardziej, albo na odwrót, sama już nie wiem. i chyba nigdy się tego nie dowiem, choć jestem pewna tego, że wciąż ma do mnie słabość, cholernie wielką, a to jest niedobre, bo wciąż i wciąż mi miesza w głowie, a ja tego już nie chcę, ale mimo wszystko na to pozwalam, bo nie potrafie mu odmówić, bo chyba dalej jest dla mnie ważny. Chyba chciałabym, żeby teraz do mnie napisał i chciałabym mieć z Nim kontakt, a przecież to z Jego powodu zmieniłam numer, a kiedy sprawdzam starą karte, nie ma najmniejszego znaku Jego zainteresowania. Robimy sobie na przekór, obydwoje to wiemy, tak jak to, że za niedługo i tak wylądujemy na kilka godzin w swoich ramionach, tylko po to by znów się rozstać i brnąc dalej w ten układ , który nie jest zły, ale na pewno też nie jest dobry. / samowystarczalna
|
|
 |
|
chociaż mam świadomość, że nigdy żadnej innej nie będzie w stanie tak pokochać, bo przecież to ja, a nie ona. to JA byłam Jego pierwszą , prawdziwą miłością, a mimo wszystko do cholery nie mogę się pogodzić z faktem, że to ona, a nie ja może trzymać Go za rękę i patrzeć w Jego oczy, które kiedyś były dla mnie jedynymi, w które chciałam patrzeć. / samowystarczalna
|
|
 |
|
Obserwujesz Go zachowując dystans. Kochasz patrzeć jak się uśmiecha. Marzysz o tym, że może kiedyś będzie Twój, chociaż na chwilę. On podchodzi do Ciebie, Twoje serce bije coraz mocniej. Próbujesz wmówić sobie, że Go nie kochasz, ale śnisz o Nim, masz nadzieję, modlisz się, żebyście mogli być razem. Miałaś tak kiedyś?
|
|
 |
|
Są tajemnice, którymi trudno się podzielić. Są chwile, które zmieniają wszystko.
|
|
 |
|
Rozkochał mnie i odszedł bez żadnego wyjaśnienia, więc nie tłumacz mi co to ból.
|
|
 |
|
Kocham go wiesz? Zajebiście mocno. Akceptuje go całego, ale czasem, ta jego obojętność doprowadza mnie do szału. Zabija mnie powoli, pozwalając, żebym przy tym cierpiała i cierpię, prawie każdego dnia.
|
|
 |
|
- Tatusiu, miałeś kiedyś marzenia?
- Miałem!
- А teraz?
- А teraz stoi obok i zadaje pytania!
|
|
 |
|
Sms'y to tylko słowa, 160 znaków, które tworzą wyrazy. W odpowiedniej konstrukcji mogę być to piękne zdania. Tak często zapamiętujemy te ckliwe wiadomości na pamięć, za każdym zaśnięciem powracamy do nich i tysięczny raz czytamy. Kurwa, ale to są tylko puste słowa.
|
|
 |
|
Najbardziej się boję tego, że po tym wszystkim co przeszliśmy w końcu się rozpadniemy i okaże się, że nie było warto układać tego ciągle na nowo, bo koniec powinien być już dawno, tylko my naiwnie i uporczywie łudziliśmy się, że warto kaleczyć sobie dłonie i serce odłamkami tego związku./esperer
|
|
|
|