 |
|
kiedy powiedziałaś swoje ostatnie żegnam, umarłem trochę w środku
|
|
 |
|
rzuciłem palenie i kościół też, do pierwszego czasem wracam, do drugiego nie
|
|
 |
|
mam Cię na tyle w dupie, by odpisywać pojedynczymi wyrazami, bez kropek, przecinków i polskich znaków, chuju
|
|
 |
|
ale ja trzymam Cię najbliżej ze wszystkich, ponieważ jesteś moim niebem
|
|
 |
|
mnie trzeba strasznie, bez pamięci kochać i trzymać z całej siły, inaczej nie ma mnie
|
|
 |
|
okazuje się, że tydzień mogę bez Ciebie wytrzymać, od biedy dwa, ale potem już zaczynają mnie boleć te wszystkie miejsca, którymi Cię nie czuję
|
|
 |
|
chciałabym poznawać każdą porę roku w jego ramionach
|
|
 |
|
uśmiechaj się, bo robisz to pięknie
|
|
 |
|
to dziwne, kiedy zdajesz sobie sprawę, że osoba z którą kiedyś gadałeś o wszystkim dzisiaj nie ma pojęcia co się dzieje w Twoim życiu
|
|
 |
|
sen jest jak chwilowe samobójstwo, więc nie pytaj znów, czemu tak kocham spać
|
|
 |
|
rozumiem, dlaczego się z Tobą ożeniłem, to proste, jeden czasownik odmieniony w trzech czasach, kochałem Cię, kocham Cię, będę Cię kochał
|
|
 |
|
i nie wiem już nic, gubię się cały czas gdzieś, tracę wyobraźnię, pomóż mi wstać
|
|
|
|