 |
|
lubię kiedy jesteś blisko . ♥
|
|
 |
|
Najmniejszy akcent, myśli, do Ciebie ciągną.
|
|
 |
|
I gdyby nie to wszystko to było by dobrze, wiesz? A ta poza tym, to wcale nie jest okej. Cześć.
|
|
 |
|
byliśmy na tej samej imprezie. około pierwszej kumpel uniósł w górę pustą butelkę po piwie. - gramy, pytanie albo wyzwanie! - zagaił. usiedliśmy w niedbałym kręgu, kolejne osoby zaczynały kręcenie. w końcu szkło trafiło w Jego dłoń, a kręcąca się butelka w końcu zatrzymała się wskazując na mnie. - wyzwanie. - wymamrotałam. uśmiechnął się do mnie, na co serce zabiło zdecydowanie za szybko. tak dawno tego nie robił. - pocałuj mnie. - polecił mi na co zareagowałam krótkim lękiem. zbliżyłam się do Niego i połączyłam nasze wargi w całość na dobrą minutę, delektując się na powrót Jego bliskością. wróciłam na swoje miejsce i zakręciłam niedbale, przyjmując współczujące spojrzenia znajomych, którzy doskonale wiedzieli jak bolało mnie rozstanie. butelka wykonała ostatni obrót i zatrzymała się, na Nim. - pytanie. - podrapał się po karku. przełknęłam ślinę. - kochasz mnie jeszcze? - wybełkotałam. - jak wariat. - odpowiedział po czym otworzył ramiona ze świadomością, że zaraz się w nich znajdę.
|
|
 |
|
- Dlaczego się tak uśmiechasz?
- Bo mam powód do szczęścia.
- Jaki?
- Zaczyna się na "T", a kończy na "Y" . e
|
|
 |
|
'Otwieram butelkę i puszczam stare klasyki. Coś mi przypomina o Niej, o tym jak zostałem z niczym.'
|
|
 |
|
'- Co robisz ?
- Jestem w Nowym Jorku, czekam na limuzynę, która zawiezie mnie Wellington Hotel, gdzie wypiję lampkę szampana z Jamesem Bondem, dzięki któremu wystąpię w najnowszym sezonie CSI Miami.
- Naprawdę ?
- Nie, na fejsie siedzę.'
|
|
 |
|
a miszell sie zakochałaaaa ;D
|
|
|
|