 |
|
Miałeś ją na wyciągniecie ręki, nawet za bardzo nie musiałeś się starać, wystarczyło byś ją troszeczkę pokochał i pokazał że jest dla Ciebie wszystkim
|
|
 |
|
Gwałcę uśmiechem, demoralizuję spojrzeniem.
|
|
 |
|
- Pokaż telefon. - Czekaj. (usuń, usuń, usuń) Okej, masz./ besty
|
|
 |
|
Najpierw Ci się podoba - tylko tyle. Później zauważasz, że obchodzi Cię to z kim gada, jakie ma koleżanki. Kolejnym etapem jest ogarnięcie czy nie ma dziewczyny- chociaż jeszcze wypierasz się, że pod żadnym pozorem on Ci się nie podoba. W końcu przyznajesz przyjaciółce- zauroczenie. Trwa to dość długo. Jest oglądanie się za nim na ulicy, śledzenie jego życiorysu i usiłowanie wpisania się w niego. W końcu zaczynasz czuć, że serce inaczej pyka - kochasz go, ale udajesz przed sobą, że to nie prawda. Bo przecież jesteś zimną i bezuczuciową panienką. Po paru miesiącach przyznajesz się już jawnie, że go kochasz i nie będziesz potrafiła żyć bez jego widoku. Cały ten proces tylko po to, by później się dowiedzieć jak bardzo on kocha inną.
|
|
 |
|
Mam już dość tego uczucia. Mam
dość wyczekiwania weekendu, aby
móc zobaczyć go na niedzielnej
mszy. Mam dość tego, że ciągle mi
się śni. Mam dość tego, że ciągle o
nim myślę, wcale tego nie chcąc, a wieczorem nie mogę zasnąć.
Mam dość tego, że gdy go widzę, uśmiech mimowolnie pojawia mi się na twarzy.
Mam dość tego, że w domu wszystko
leci mi z rąk. Mam dość tego, że zastanawiam się czy on na serio się na mnie gapi, a jeśli tak to czy czasem o mnie myśli, co jest absurdalne. Ale najważniejsze, że
dałam radę przyznać się przed
samą sobą, że jednak od dłuższego
czasu coś do niego czuję. Teraz
pozostało tylko zrobić ostatni krok
- pozbyć się tych wszystkich uczuć.
|
|
 |
|
I przysięgam, że jeśli przyśni mi się czwartą noc z rzędu, już nigdy więcej nie położę się spać.
|
|
 |
|
Ja nawet nie wiem w kim się zakochałam, bo przecież nie znam człowieka znając jedynie jego imię, nazwisko i datę urodzenia.
|
|
 |
|
Ja jestem maczo, niech kobiety mi wybaczom, niech płaczom./ besty
|
|
 |
|
Przychodzą takie momenty, że żaden wulgaryzm nie jest w stanie wyrazić tego, co czujemy./ besty
|
|
 |
|
Kiedy okazało się, że Magdalena musi na kilka miesięcy wyjechać w służbową podróż, Robert zapewnił, że w niczym nie zmieni to ich relacji. Pożegnali się czule, obiecując sobie cierpliwie przeczekać czas rozłąki. Jednak już po kilku tygodniach napisał: "Droga Magdaleno, niestety odległość stała się zbyt dużą przeszkodą, nie jestem w stanie dotrzymać Ci wierności, proponuję więc zakończyć naszą znajomość. Zwróć mi proszę moje zdjęcie. Pozdrawiam, Robert". Zraniona do głębi kobieta zebrała wśród koleżanek fotografie różnych mężczyzn. Dołożyła do nich fotkę Roberta i wsadziła je razem do koperty, dopisując na kartce: "Drogi Robercie, wybacz, ale za cholerę nie pamiętam, które jest Twoje. Pozdrawiam, Magdalena"./ besty
|
|
|
|