 |
|
przy jednym spojrzeniu w oczy,
kilku odwzajemnionych uśmiechach,
zamienieniu paru słów,
minięciu się w drzwiach,
przy kasie w monopolowych,
spaleniu na spółę jednego papierosa,
łyku pepsi z jednej puszki.
już wtedy serce szkicowało,
naszą miłość.
|
|
 |
|
żadne z nas nie wymarze z pamięci tego, co było.
to wszystko nigdy tak po prostu się nie skończy,
bo dla siebie już zawsze w jakiś sposób będziemy wspomnieniem.
może nie jednym z najlepszych,
ale na pewno ważniejszym od pozostałych.
|
|
 |
|
nienawidzę go, ponieważ kocham go,
jak nigdy przedtem nie kochałam nikogo.
|
|
 |
|
Gdy cię widzę wszystko mnie boli. Boli mnie myśl, że nigdy nie będziesz należeć do mnie. A najbardziej boli mnie serce, bo wie, że twoje nie będzie bić tuż przy nim, ramiona nigdy nie obejmą moich, dłoń nigdy nie obejmie mnie w pasie, a usta nigdy nie dotkną moich.
|
|
 |
|
Ty nawet nie wiesz jak przez ciebie cierpię. A zresztą gdybyś wiedział - czy coś by to zmieniło?
|
|
 |
|
2. Teraz pisałem o tęsknocie, o Twojej pogrzebanej dla mnie duszy. Zaczęłaś w końcu opuszczać zajęcia, koleżanki znalazły Ci nowego chłopaka. Nie prosiłem o to, abyś wróciła, bo może faktycznie tamten byłby dla Ciebie lepszy. Prosiłem o to, abyś nie zatraciła siebie. Wróciłaś po tygodniu wraz ze swoimi rzeczami, wtulając się we mnie jak dziecko i prosząc o wybaczenie. Płakałaś ze strachu, z obawy przed odrzuceniem. Ale ja wybaczyłem. Każdy popełnia błędy, ale nie każdy na siłę przyznać się do winy przed samym sobą i próbować naprawić serce, które się rozdarło. A Ty spróbowałaś i udało Ci się naprawić dwa zranione serca, łącząc je w jedno, które nie sposób zniszczyć.
|
|
 |
|
1. Cierpiałem przez ostatni rok, od momentu, w którym zaczęłaś się zmieniać. Zamykać na mnie, otwierać na świat. Zaczęły się Twoje wyjazdy, dalekie podróże. Zawsze o tym marzyłaś, jak mógłbym Ci zabronić? W pewnym momencie oznajmiłaś, że musisz się ode mnie wyprowadzić. Zamieszkałaś z koleżanką, mówiąc, że będziesz miała blisko na uczelnię. Dnie spędzałaś w szkole, bądź czytelni. Wieczory na imprezach. Spotkania odwoływałaś ze względu na naukę i obiecywałaś, że zjawisz się u mnie w weekend. Nie zjawiałaś, przyjaciółki zabierały Cię na zakupy. Ulubione koszulki zespołów zastąpiłaś modnymi sukienkami, trampki odeszły w zapomnienie. Twoi rodzice mówili, że wreszcie dorosłaś, stałaś się kobietą. Nie, wcześniej byłaś dojrzalsza. Zaczęłaś słuchać tandetnej muzyki, oglądać bezsensowe seriale... Nie siedziałaś już przy mnie na schodach, gdy grałem na gitarze i patrząc w gwiazdy, układałem piosenki o Tobie.
|
|
 |
|
To uczucie, gdy przez przypadek przeklniesz przy rodzicach.../ besty
|
|
 |
|
Nie znasz mnie naprawdę, ale nie martw się. Wszystkiego dowiesz się od ludzi, którzy nawet ze mną nie rozmawiali./ besty
|
|
 |
|
Czasem mam wrażenie, że nie mam uczuć, że nic nie wywołałoby u mnie żadnych łez. Oglądając film, potrafię śmiać się z tego, że główny bohater umiera, mimo że obok siedzi zapłakana siostra. Nie potrafię płakać, gdy słyszę w telewizji, że umarł ktoś ważny, bo przecież nie znałam tej osoby, a w oczach reszty rodziny widzę łzy. Z drugiej strony, czasem na smutnych filmach ryczę jak bóbr i nie potrafię przestać. Denerwuje mnie każda drobnostka, każde źle wypowiedziane słowo, co też jest oznaką uczuć. No i nie mogłabym zapomnieć o najważniejszym - zakochałam się.
|
|
|
|