 |
|
Musiałabym z tobą zostać na jedną noc albo na całe życie. Ani na jedno, ani na drugie nie jestem gotowa.
|
|
 |
|
„Miłość bowiem żąda odrobiny przyszłości, a my mieliśmy tylko chwilę.”
|
|
 |
|
Dzisiaj tkwi we mnie już tylko obojętność. A jeszcze wczoraj chciałam świat objąć ręką, jeszcze wczoraj tętniło we mnie szczęście. A dzisiaj jest mi to zupełnie obojętne..
|
|
 |
|
"Wracamy z dalekiej drogi do swoich starych przytulnych miejsc,
Idealnych i niewzruszonych dni poukrywanych w pamięci mgle."
|
|
 |
|
Myślę o Tobie i jakoś nie mogę przestać, cały mój świat w Twojej osobie się streszczał
|
|
 |
|
"Ale to nie była miłość. To była pomyłka od pierwszego wejrzenia."
|
|
 |
|
mówisz, że jestem skurwielem, ale skurwiele najbardziej Cię kręcą. Potrzebujesz faceta, który nie będzie bał się przycisnąć Cie do budynku na środku miasta i zacząć całować, który po pijaku zabierze Cię na miasto nawet w deszczu i wypije z Tobą najtańszą wódkę mówiąc żałosne teksty. Potrzebujesz faceta. Który będzie tak chamski, że aż pociągający. Tak wkurwiający, że aż intrygujący. Więc nie pierdol, że mnie nienawidzisz, bo jestem skurwielem, takiego mnie kochasz
|
|
 |
|
Zakochałam Się... Ta miłość nigdy nie bywa na wolności.
Niech odejdą wszystkie marzenia.
Łykam żal w bezsilnej złości.
Niech odejdą wszystkie zmartwienia...
Bo Moje serce i ciało się rozrywa.
Nie zatrzymasz tego krzykiem..
Ostatnia kropla krwi jak łza spływa.
Moja dusza nie była tak osmalona.
Ulatuję z cichym westchnieniem.
Czuję się przez rozsądek opuszczona...
Nie chcę już patrzeć moimi oczami.
Wiatr jest zbyt słaby by przyniósł nadzieję.
Ona ucieka tylko pustymi polami..
Śmierć się ze Mną wita.
Leżę zabita... //Manyao.
|
|
 |
|
Zabawne,że przychodzi moment gdy pakujesz swoje życie w kilka walizek. Uciekasz od złych momentów, zaczynasz od nowa. Cierpisz , tęsknisz i płaczesz. Jednak nic nie jest w stanie powstrzymać Cię w walce o lepsze jutro, szczęście które kiedyś nadejdzie i realizacje własnych marzeń.
|
|
 |
|
BO wierzyłem w to, że zostanie tu na wieki
a ja ogarnę życie, wreszcie odstawię leki
zasnąłem z nią, ale sam byłem rano
mogłem skumać, tamtej nocy nie powiedziała dobranoc
|
|
 |
|
Nauczyłem się żyć sam, kochać samotność
|
|
 |
|
ciemne mieszkanie, zero snu, milion łez
była tu ze mną znów, i na szczęście ciągle jest
|
|
|
|