 |
|
obiecałam sobie, że po Twoim odejściu nie będę wybuchać płaczem kiedy z szafki wyciągnę w zapomnieniu dwie, zamiast jednej filiżanki. utrzymuję się w tym postawieniu. płaczę dopiero przy zalewaniu herbaty. jeszcze jakiś czas, i będę się wstrzymywać aż do słodzenia. jestem dzielna, tak jak postanowiłam być.
|
|
 |
|
Koniec miłości,koniec związków i zakochiwań, nie będę cierpieć przez marnych frajerów.
|
|
 |
|
chciałabym z Nim pojechać gdziekolwiek, oby daleko. Opalać się na brzegu morza i się wygłupiać, jak dziecko budować zamki z piasku w dzień, pływać, jeść wspólnie posiłki, pić drinki z kolorową parasolką a wieczorami poznawać ludzi, bawić się, szaleć, chodzić na kolacje przy świecach, słuchać ulicznych grajków. Nocami chodzić na spacery, poznawać miasto, błąkać się po nieznanych, pięknych uliczkach. Oglądać wschody słońca.. Mieć go 24/7 i przy tym być szczęśliwa, tak cholernie szczęśliwa. /?
|
|
 |
|
Może to dlatego, że tylko On jeden nigdy, przenigdy mnie nie okłamał, mówił tylko prawdę, nawet jeśli łamała serce i nigdy, nigdy nie złamał żadnej ze złożonych mi obietnic i może dlatego, że nigdy tak naprawdę się nie pokłóciliśmy i dlatego że nigdy nie ukrywał tego, że dla niego jestem najlepsza, że według Niego żadna nie jest w stanie mi dorównać i że ja myślę o Nim dokładnie tak samo i nawet pomimo tego, że rozstawaliśmy się parę razy i pomimo dystansu jaki nas dzieli i pomimo tego, że nie dano nam wyboru i nie dano nam zbyt wiele czasu, kochamy się, za i pomimo, cholernie, od zawsze, oby na zawsze.
|
|
 |
|
Ostatnio całe dnie spędzam w mojej głowie, na myśleniu o Tobie, planowaniu, uśmiechaniu się w myślach, na denerwowaniu się i tłumieniu dreszczy oczekiwania, wyobrażaniu sobie co poczuję gdy znowu zobaczę Ciebie, Twój uśmiech na mój widok, głupia, wizualizuje sobie szczęście by każdego wieczoru stwierdzać, że to bez sensu, bo nie jestem nawet w stanie sobie tego wyobrazić i mimo to, każdego ranka robić to od nowa.
|
|
 |
|
Poukładałam sobie wreszcie w głowie, szkoda tylko, że nawet nie marze o tym, że to mógłby być ostatni raz kiedy muszę to robić.
|
|
 |
|
- Zazdroszczę Ci, jednego dnia robisz to, jesteś tutaj, drugiego dnia jesteś gdzieś indziej, z kimś innym, bawisz się, nie przywiązujesz... - Chuj z tego, tak naprawdę o niczym tak nie marzę, jak o stabilności.
|
|
 |
|
kochaj mnie mocno tak, nawet gdy wali sie cały świat, po prostu kochaj mnie tak....
|
|
 |
|
a czy sens znajdziemy w codziennym budzeniu się do życia?
|
|
 |
|
Mam rubrykę z powiadomieniami i takie tam :o
|
|
 |
|
To zaczęło się jakieś 5 lat temu z hakiem. Zaczęłam ograniczać jedzenia, często wchodzić na wagę. Już jako mała dziewczyna wiedziałam, że dorastanie będzie ciężkie - zaakceptowanie własnego ciała będzie nie do osiągnięcia. Przewidziałam przyszłość. Dziś mimo, że idę do sklepu i mam ten wymarzony przez niektóre dziewczyny rozmiar 34, jak kto woli xs, to nadal nie patrze w lustro z uśmiechem. Często marze o tym, żeby podejść do lustra i powiedzieć : Martyna, dzisiaj wyglądasz jak dupeczka, ale jesteś czadowa. Wypowiadając to śmiać się z własnej głupoty. Ile bym dała, żeby móc przezwyciężyć własne słabości. / czytammiedzywersami
|
|
|
|