głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika mylove19

budzę się następnego ranka i nie pamiętam co się stało  w mojej głowie tylko szum  to niewyobrażalny chaos  wstaje z łóżka i zaciągam się tym dymem samotności  już nie jeden z nas wykitował  odgłos łamanych kości  ten człowiek już skończył pościg za swoim szczęściem  ten głupiec popełnił samobójstwo z myślą o zemście  chciał odegrać się na Bogu  dlatego  że dawniej on mu  nie pomógł  nie powiedział nic z zasznurowanych ust  gdy ten błagał go o pomoc  wycelował w Boga spust  lecz on milczał  a w okół człowieka krażyło kilka dusz  siadam na parapacie  w ręku trzymając niedopalonego  papierosa i gorącą kawę i słucham jak oni tam bredzą  patrzę z okna  na te rozmazane postacie  te twarze  z których wycieka sens życia  każdy z nich  to błazen  ośmieszają się na każdym kroku  nie wierząc że Bóg  istenieje  od strony stworzyciela powiał okropny chłód.

tiqu dodano: 13 lipca 2012

budzę się następnego ranka i nie pamiętam co się stało w mojej głowie tylko szum, to niewyobrażalny chaos wstaje z łóżka i zaciągam się tym dymem samotności już nie jeden z nas wykitował, odgłos łamanych kości ten człowiek już skończył pościg za swoim szczęściem ten głupiec popełnił samobójstwo z myślą o zemście chciał odegrać się na Bogu, dlatego, że dawniej on mu nie pomógł, nie powiedział nic z zasznurowanych ust gdy ten błagał go o pomoc, wycelował w Boga spust lecz on milczał, a w okół człowieka krażyło kilka dusz siadam na parapacie, w ręku trzymając niedopalonego papierosa i gorącą kawę i słucham jak oni tam bredzą patrzę z okna, na te rozmazane postacie, te twarze z których wycieka sens życia, każdy z nich to błazen ośmieszają się na każdym kroku, nie wierząc że Bóg istenieje, od strony stworzyciela powiał okropny chłód.

głowa na poduszce i usilne utrzymywanie się na powierzchni tego świata. nieobecny wzrok i próby złożenia składnego zdania na zadawane mi pytania. z nim nie było lepiej  desperackie wygrzebywanie wszelkich oszczędności  by wyjść i zachlać się  choć przez jedną noc nie pamiętać. uczucie wciąż było namacalne. stykające się opuszki palców...

definicjamiloscii dodano: 10 lipca 2012

głowa na poduszce i usilne utrzymywanie się na powierzchni tego świata. nieobecny wzrok i próby złożenia składnego zdania na zadawane mi pytania. z nim nie było lepiej; desperackie wygrzebywanie wszelkich oszczędności, by wyjść i zachlać się, choć przez jedną noc nie pamiętać. uczucie wciąż było namacalne. stykające się opuszki palców...

lubię ten subtelny dotyk  oczywiście  że lubię   jak każdy inny w jego wykonaniu. ale nie on oddziałuje na mnie najbardziej. kocham  gdy mocno zaciska swoje palce na moich   jakby ze świadectwem tego  że jeszcze dużo dotyku zostało  jest i będzie  choć z czasem stopniowo zacznie się wyczerpywać  aż w końcu ustanie przy ostatnim pożegnaniu.

definicjamiloscii dodano: 10 lipca 2012

lubię ten subtelny dotyk, oczywiście, że lubię - jak każdy inny w jego wykonaniu. ale nie on oddziałuje na mnie najbardziej. kocham, gdy mocno zaciska swoje palce na moich - jakby ze świadectwem tego, że jeszcze dużo dotyku zostało, jest i będzie, choć z czasem stopniowo zacznie się wyczerpywać, aż w końcu ustanie przy ostatnim pożegnaniu.

nie trzyma mnie tu zemsta czy pozytywne relacje. ciekawość   nęka mnie to cholerne zastanowienie  co jeszcze idiotycznego życie obmyśla  by bolało mocniej.

definicjamiloscii dodano: 10 lipca 2012

nie trzyma mnie tu zemsta czy pozytywne relacje. ciekawość - nęka mnie to cholerne zastanowienie, co jeszcze idiotycznego życie obmyśla, by bolało mocniej.

dziś  gdy zapytali mnie o przeszłość  o tamten odcinek  nie wiedziałam. na pytanie o datę  udzieliłam błędnej odpowiedzi. minęły prawie trzy lata i dopiero teraz mogę stwierdzić  że nie przywołam tamtych obrazów  jak wczorajszych sytuacji. zatarły się na przestrzeni czasu. nie zapomniałam. wciąż widując go  moje serce zaczyna mocniej kołatać ze strachu. nie kocha go  ale boi się kolejnej próby wymierzenia ciosu.

definicjamiloscii dodano: 10 lipca 2012

dziś, gdy zapytali mnie o przeszłość, o tamten odcinek, nie wiedziałam. na pytanie o datę, udzieliłam błędnej odpowiedzi. minęły prawie trzy lata i dopiero teraz mogę stwierdzić, że nie przywołam tamtych obrazów, jak wczorajszych sytuacji. zatarły się na przestrzeni czasu. nie zapomniałam. wciąż widując go, moje serce zaczyna mocniej kołatać ze strachu. nie kocha go, ale boi się kolejnej próby wymierzenia ciosu.

z szerokim uśmiechem wyobraża sobie to wszystko. kilka wspólnych lat zapakowanych już do pudła przeszłości. tą teraźniejszość  która ma powstać. irracjonalne detale w postaci wspólnego mieszkania i spalonych naleśników podanych na śniadanie do łóżka. dom  syn i wieczory spędzone przy lampce białego wina i drewnie pękającym w kominku. jedyne przed czym protestuje to oddzielnie brana kąpiel  argumentując to tym  że dwadzieścia minut każdego dnia beze mnie kiedyś będzie nie do zniesienia.

definicjamiloscii dodano: 10 lipca 2012

z szerokim uśmiechem wyobraża sobie to wszystko. kilka wspólnych lat zapakowanych już do pudła przeszłości. tą teraźniejszość, która ma powstać. irracjonalne detale w postaci wspólnego mieszkania i spalonych naleśników podanych na śniadanie do łóżka. dom, syn i wieczory spędzone przy lampce białego wina i drewnie pękającym w kominku. jedyne przed czym protestuje to oddzielnie brana kąpiel, argumentując to tym, że dwadzieścia minut każdego dnia beze mnie kiedyś będzie nie do zniesienia.

pobielałe kostki na rękach od zaciskania ich na jego dłoniach. odpowiedź upartego wzroku z domieszką czułości  dopicie piwa i inne ramiona odciągające mnie na bok z krótkim 'nie patrz  idziemy'. dudniące w uszach zapewnienie  że robi to dla mnie  że ten typ nigdy więcej mnie nie tknie. zero odpowiedzi na to  iż ja nie chcę. potem te ramiona wracają zawsze  z krótkim 'mówiłem  że nie masz się o co martwić'  a mimo wszystko  za każdym razem zagryzam z nerwów wargę i nie zapowiada się na razie na zmianę.

definicjamiloscii dodano: 9 lipca 2012

pobielałe kostki na rękach od zaciskania ich na jego dłoniach. odpowiedź upartego wzroku z domieszką czułości, dopicie piwa i inne ramiona odciągające mnie na bok z krótkim 'nie patrz, idziemy'. dudniące w uszach zapewnienie, że robi to dla mnie, że ten typ nigdy więcej mnie nie tknie. zero odpowiedzi na to, iż ja nie chcę. potem te ramiona wracają zawsze, z krótkim 'mówiłem, że nie masz się o co martwić', a mimo wszystko, za każdym razem zagryzam z nerwów wargę i nie zapowiada się na razie na zmianę.

 2 jeszcze nie teraz. dlaczego to przytrafiło się własnie mnie  niektórzy umierają nie przeżywając niczego  a ja wciąż żyję i przeżywam zbyt wiele  zbyt dużo na moje serce i umysł. kochasz a niszczysz i tracisz na swojej drodze wszystko  bo nie potrafisz żyć odpowiednio  nie jesteś w stanie walczyć  więc nie płacz  jeśli to jest tylko Twój wybór. widzę w Twoich zapłakanych oczach  że to koniec  nie potrafisz mi tego powiedzieć wprost  więc uciekasz tak jak zawsze  trzaskając drzwiami  bym czuł się winny  lecz tym razem nie zawiniłem niczym. może Ty pragniesz zbyt wiele  oczekujesz czegoś niemożliwego sama nie dając mi nic  to nie jest czysta gra. wmawiasz sobie  że jest dobrze  mówisz wiele słów  w czym pada  że Ci zależy  choć chyba skryłaś to za potężnym murem  bo nie widać tego wcale. czasami walczymy  często odchodzimy  zawsze tak robimy. spróbuj zapanować nad własnymi uczuciami i sercem  spróbuj zdecydować czego chcesz. zrobię to dla Ciebie i wysłucham do końca.

tiqu dodano: 9 lipca 2012

[2]jeszcze nie teraz. dlaczego to przytrafiło się własnie mnie, niektórzy umierają nie przeżywając niczego, a ja wciąż żyję i przeżywam zbyt wiele, zbyt dużo na moje serce i umysł. kochasz a niszczysz i tracisz na swojej drodze wszystko, bo nie potrafisz żyć odpowiednio, nie jesteś w stanie walczyć, więc nie płacz, jeśli to jest tylko Twój wybór. widzę w Twoich zapłakanych oczach, że to koniec, nie potrafisz mi tego powiedzieć wprost, więc uciekasz tak jak zawsze, trzaskając drzwiami, bym czuł się winny, lecz tym razem nie zawiniłem niczym. może Ty pragniesz zbyt wiele, oczekujesz czegoś niemożliwego sama nie dając mi nic, to nie jest czysta gra. wmawiasz sobie, że jest dobrze, mówisz wiele słów, w czym pada, że Ci zależy, choć chyba skryłaś to za potężnym murem, bo nie widać tego wcale. czasami walczymy, często odchodzimy, zawsze tak robimy. spróbuj zapanować nad własnymi uczuciami i sercem, spróbuj zdecydować czego chcesz. zrobię to dla Ciebie i wysłucham do końca.

 1 teraz żyję na własną rękę  staram się zrozumieć sam siebie  co czuję  czego chcę i czego tak naprawdę potrzebuję. nie mogę uwierzyć w to wszystko co dzieje się w okół mnie  to jest zbyt skomplikowane  próbuję nie okazywać emocji  ukryć wszystko głęboko w sobie  ale nie potrafię  zbyt często płaczę. nie umiem udawać  że wszystko jest okej  kiedy za plecami wali mi się cały świat  ale nie uciekam w kieliszek napełniony wódki  niby trzeba się bawić  bo świat jest krótki  ale ja zdecydowanie wolę wylać tysiąc łez w jednej minucie niż napierdolić się jak świnia i cieszyć się życiem tylko do chwili wytrzeźwienia. mówisz pewne rzeczy w dzień  a w nocy już Cię nie ma  uciekasz w swój świat  zapominając o mnie  o każdej obietnicy  oboje wiemy  że to jest nie w porządku. uśmiercasz mnie z każdym złym ruchem. tracę już nadzieję  że będę gotowy wybrać odpowiednią drogę  bo łzy nie umieją mi podpowiedzieć jak będzie lepiej. z jednej strony niebo  a z drugiej piekło  nie potrafię wybrać..

tiqu dodano: 9 lipca 2012

[1]teraz żyję na własną rękę, staram się zrozumieć sam siebie, co czuję, czego chcę i czego tak naprawdę potrzebuję. nie mogę uwierzyć w to wszystko co dzieje się w okół mnie, to jest zbyt skomplikowane, próbuję nie okazywać emocji, ukryć wszystko głęboko w sobie, ale nie potrafię, zbyt często płaczę. nie umiem udawać, że wszystko jest okej, kiedy za plecami wali mi się cały świat, ale nie uciekam w kieliszek napełniony wódki, niby trzeba się bawić, bo świat jest krótki, ale ja zdecydowanie wolę wylać tysiąc łez w jednej minucie niż napierdolić się jak świnia i cieszyć się życiem tylko do chwili wytrzeźwienia. mówisz pewne rzeczy w dzień, a w nocy już Cię nie ma, uciekasz w swój świat, zapominając o mnie, o każdej obietnicy, oboje wiemy, że to jest nie w porządku. uśmiercasz mnie z każdym złym ruchem. tracę już nadzieję, że będę gotowy wybrać odpowiednią drogę, bo łzy nie umieją mi podpowiedzieć jak będzie lepiej. z jednej strony niebo, a z drugiej piekło, nie potrafię wybrać..

 2  wyszeptałem na ucho  że kocham ją od zawsze  na zawsze i nikt nie jest w stanie tego zmienić. po jej policzku spłynęła jedna łza  bo wszystkie już wylała i została tylko ta jedyna  bym mógł ją ujrzeć i uświadomić sobie jakim jestem skurwielem i co potrafię zrobić z człowiekiem. pocałowałem ją najczulej i najdłużej jak się dało i odszedłem wymazując z jej umysłu mnie i każdą naszą wspólną chwilę  by mogła w końcu zaznać odrobinę szczęścia..

tiqu dodano: 8 lipca 2012

[2] wyszeptałem na ucho, że kocham ją od zawsze, na zawsze i nikt nie jest w stanie tego zmienić. po jej policzku spłynęła jedna łza, bo wszystkie już wylała i została tylko ta jedyna, bym mógł ją ujrzeć i uświadomić sobie jakim jestem skurwielem i co potrafię zrobić z człowiekiem. pocałowałem ją najczulej i najdłużej jak się dało i odszedłem wymazując z jej umysłu mnie i każdą naszą wspólną chwilę, by mogła w końcu zaznać odrobinę szczęścia..

 1 poszliśmy razem na spacer  pierwszy raz od długiego czasu  bo nie widywaliśmy się praktycznie wcale. miło było znów zobaczyć jej twarz pełną cichego uśmiechu  który próbowała ukrywać pod tą maską pełną smutku i niechęci do życia. widziałem  że w głębi duszy cieszy się z tego spotkania. nie raz próbowałem jej powiedzieć  że tęsknię i że czekam gdzieś na nią  że pragnę by przyszła  bo jestem sam i dobija mnie już ta samotność. znienacka chwyciłem ją za rękę  ścisnąłem najmocniej jak tylko byłem wstanie  nie chciałem jej już więcej ranić. nie chciałem więcej widzieć jej łez i widzieć jak umiera z dnia na dzień. objąłem ją tak jak kiedyś i do ucha wyszeptałem  że będzie już dobrze  że nie pozwolę jej nigdy więcej skrzywdzić. pocałowałem ją delikatnie w kark  poczym wziąłem na ręce i niosełem tak przez cały świat  pokazujące  że nasze serca biją jednakowym rytmem i to nigdy się nie zmieni. postawiłem ją na chodniku tuż przed jej domem  popatrzyłem w oczy..

tiqu dodano: 8 lipca 2012

[1]poszliśmy razem na spacer, pierwszy raz od długiego czasu, bo nie widywaliśmy się praktycznie wcale. miło było znów zobaczyć jej twarz pełną cichego uśmiechu, który próbowała ukrywać pod tą maską pełną smutku i niechęci do życia. widziałem, że w głębi duszy cieszy się z tego spotkania. nie raz próbowałem jej powiedzieć, że tęsknię i że czekam gdzieś na nią, że pragnę by przyszła, bo jestem sam i dobija mnie już ta samotność. znienacka chwyciłem ją za rękę, ścisnąłem najmocniej jak tylko byłem wstanie, nie chciałem jej już więcej ranić. nie chciałem więcej widzieć jej łez i widzieć jak umiera z dnia na dzień. objąłem ją tak jak kiedyś i do ucha wyszeptałem, że będzie już dobrze, że nie pozwolę jej nigdy więcej skrzywdzić. pocałowałem ją delikatnie w kark, poczym wziąłem na ręce i niosełem tak przez cały świat, pokazujące, że nasze serca biją jednakowym rytmem i to nigdy się nie zmieni. postawiłem ją na chodniku tuż przed jej domem, popatrzyłem w oczy..

 3  zrobiłem to wszystko dla nas  musiałem się zabić byś Ty mogła żyć dalej  wiedząc  że nad Tobą czuwam i pilnuję byś odnalazła swe szczęście.. szepcze Ci na ucho  że jesteś kobietą mojego życia i że kocham Cię ponad wszystko  ponad życie  co dziś w nocy Ci udowodniłem.. i odchodzę już od Ciebie schodami do góry  by opiekować się Tobą z nieba. a Ty patrzysz na moje podcięte żyły i nadal nie możesz uwierzyć własnym oczom  że to wszystko stało się tak nagle  bo przecież scenariusz tego życia miał wyglądać inaczej..

tiqu dodano: 8 lipca 2012

[3] zrobiłem to wszystko dla nas, musiałem się zabić byś Ty mogła żyć dalej, wiedząc, że nad Tobą czuwam i pilnuję byś odnalazła swe szczęście.. szepcze Ci na ucho, że jesteś kobietą mojego życia i że kocham Cię ponad wszystko, ponad życie, co dziś w nocy Ci udowodniłem.. i odchodzę już od Ciebie schodami do góry, by opiekować się Tobą z nieba. a Ty patrzysz na moje podcięte żyły i nadal nie możesz uwierzyć własnym oczom, że to wszystko stało się tak nagle, bo przecież scenariusz tego życia miał wyglądać inaczej..

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć