głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika mylove19

 2 w końcu to jest niegrzeczne. przyłóż swoją ciepłą dłoń do mojej zimnej  bladej klatki piersiowej. czujesz? już nie bije  nie uderza dla Ciebie jak szalone bo postanowiłaś odejść do aniołów. ale pamiętasz  że ja zawsze lubiłem wygrywać i robić coś pierwszy. w tym przypadku też tego chciałem  cholernie chciałem  nie mógłbym spojrzeć na Ciebie  wyglądałabyś tak jak ja teraz  taka bezradna. jestem całkiem bezwładny  siedzisz tak obok mnie i opowiadasz co chciałabyś jeszcze ze mną zrobić  a ja patrzę na Ciebie z góry i mam tak wielką ochotę przytulić Cię i obiecać  ze będzie dobrze i że nie oddam Cię już nigdy nikomu i nie pozwolę stąd odejść. a Ty uderzasz w moją klatkę piersiową płacząc i pytasz mnie gdzie jestem.. krzyczę  że jestem tu na górze  kochanie popatrz w górę. lecz mój krzyk jest niemy  próbuję Cię dotknąć  gładzę Cię po policzku  a Ty czujesz tylko delikatny powiew wiatru wdzierający się przez uchylone okno i nie podejrzewasz nawet  że to mogę być ja..

tiqu dodano: 8 lipca 2012

[2]w końcu to jest niegrzeczne. przyłóż swoją ciepłą dłoń do mojej zimnej, bladej klatki piersiowej. czujesz? już nie bije, nie uderza dla Ciebie jak szalone bo postanowiłaś odejść do aniołów. ale pamiętasz, że ja zawsze lubiłem wygrywać i robić coś pierwszy. w tym przypadku też tego chciałem, cholernie chciałem, nie mógłbym spojrzeć na Ciebie, wyglądałabyś tak jak ja teraz, taka bezradna. jestem całkiem bezwładny, siedzisz tak obok mnie i opowiadasz co chciałabyś jeszcze ze mną zrobić, a ja patrzę na Ciebie z góry i mam tak wielką ochotę przytulić Cię i obiecać, ze będzie dobrze i że nie oddam Cię już nigdy nikomu i nie pozwolę stąd odejść. a Ty uderzasz w moją klatkę piersiową płacząc i pytasz mnie gdzie jestem.. krzyczę, że jestem tu na górze, kochanie popatrz w górę. lecz mój krzyk jest niemy, próbuję Cię dotknąć, gładzę Cię po policzku, a Ty czujesz tylko delikatny powiew wiatru wdzierający się przez uchylone okno i nie podejrzewasz nawet, że to mogę być ja..

 1 kiedy jestem sam  płaczę niemniej niż dwa razy dziennie  zamykam się sam w pokoju  zasłaniam okna  ale najpierw uderzam pięścią kilka razy w ścianę  by rozładować napięcie. oczy pełne nienawiści  a ręce pełne krwi. i próbuję na ręce napisać list do Ciebie. tak  żeby pozostał na wieki i byś mogła go przeczytać  gdy znajdziesz mnie już po czasie  gdzie będzie za późno  aby porozmawiać prosto w oczy.. krew zastygnie mi na rękach  a moje oczy zapadną się na dobre. lecz nie jestem pewien czy zmieści mi się wiadomość do Ciebie tylko na lewej ręce  więc szukaj na całym ciele. tylko jeśli zastaniesz mnie w fotelu bez ruchu to nie krzycz  powstrzymaj łzy i uśmiechnij się dla mnie  to będzie najpiękniejszy prezent do nowego mieszkania i na nową drogę życia. a potem usiądź obok mnie i opowiedz jak Ci minął dzień  czy spotkały Cię jakieś przykrości  czy był radosny  czy też nie działo się nic ciekawego. mimo wszystko ja wysłucham Cię do samego końca  nie będę Ci przerywał..

tiqu dodano: 8 lipca 2012

[1]kiedy jestem sam, płaczę niemniej niż dwa razy dziennie, zamykam się sam w pokoju, zasłaniam okna, ale najpierw uderzam pięścią kilka razy w ścianę, by rozładować napięcie. oczy pełne nienawiści, a ręce pełne krwi. i próbuję na ręce napisać list do Ciebie. tak, żeby pozostał na wieki i byś mogła go przeczytać, gdy znajdziesz mnie już po czasie, gdzie będzie za późno, aby porozmawiać prosto w oczy.. krew zastygnie mi na rękach, a moje oczy zapadną się na dobre. lecz nie jestem pewien czy zmieści mi się wiadomość do Ciebie tylko na lewej ręce, więc szukaj na całym ciele. tylko jeśli zastaniesz mnie w fotelu bez ruchu to nie krzycz, powstrzymaj łzy i uśmiechnij się dla mnie, to będzie najpiękniejszy prezent do nowego mieszkania i na nową drogę życia. a potem usiądź obok mnie i opowiedz jak Ci minął dzień, czy spotkały Cię jakieś przykrości, czy był radosny, czy też nie działo się nic ciekawego. mimo wszystko ja wysłucham Cię do samego końca, nie będę Ci przerywał..

Twoje oczy to moje okno na świat  widzę tą całą rzeczywistość w kolorach tęczy. Twoje ramiona to moje schronienie przed całym tym złem  które jest na świecie  nie boję się już niczego gdy mnie przytulasz. Twoje usta to smak prawdy  jak narkotyk  który zażywam milion razy dziennie  szczerość jeszcze nigdy nie smakowała tak dobrze. a Twoje serce to moje całe życie  jego uderzenia dostarczają mi tlenu niezbędnego do życia.

tiqu dodano: 7 lipca 2012

Twoje oczy to moje okno na świat, widzę tą całą rzeczywistość w kolorach tęczy. Twoje ramiona to moje schronienie przed całym tym złem, które jest na świecie, nie boję się już niczego gdy mnie przytulasz. Twoje usta to smak prawdy, jak narkotyk, który zażywam milion razy dziennie, szczerość jeszcze nigdy nie smakowała tak dobrze. a Twoje serce to moje całe życie, jego uderzenia dostarczają mi tlenu niezbędnego do życia.

 2   ja nadal nie umiem uwierzyć w te rzeczy  które robiliśmy sobie nawzajem  w te słowa raniące nasze serca niczym tysiące sztyletów  nie chcę nawet o tym myśleć  bo to już przeszłość  teraz będzie między nami tylko dobrze  wiesz? bo ja nie chcę nikogo innego  niestetyi  ale padło na Ciebie  więc z innej zrezygnuję  podziękuję. nie wmówisz mi  że jestem silny i bez Ciebie dam radę  bo zaczynam pić  przykro mi  a wszystko co robię nie ma sensu. muszę przyznać  że nie umiem czasami panować nad nerwami i często się mylę w wielu sprawach  a teraz jestem wysoko i nie chcę zejść  nie mam Ciebie  więc po co? przypomnij sobie te nasze głupie zabawy  nie chcę żeby zostały one tylko wspomnieniami  skoro może być więcej takich. nie  ja nie chcę nawet o tym myśleć  nie jestem wystarczająco silny by dać radę za nas oboje. nie wiem już co mam zrobić  ale wiesz  że kocham Cię. prosze po prostu zostań..

tiqu dodano: 7 lipca 2012

[2] ja nadal nie umiem uwierzyć w te rzeczy, które robiliśmy sobie nawzajem, w te słowa raniące nasze serca niczym tysiące sztyletów, nie chcę nawet o tym myśleć, bo to już przeszłość, teraz będzie między nami tylko dobrze, wiesz? bo ja nie chcę nikogo innego, niestetyi, ale padło na Ciebie, więc z innej zrezygnuję, podziękuję. nie wmówisz mi, że jestem silny i bez Ciebie dam radę, bo zaczynam pić, przykro mi, a wszystko co robię nie ma sensu. muszę przyznać, że nie umiem czasami panować nad nerwami i często się mylę w wielu sprawach, a teraz jestem wysoko i nie chcę zejść, nie mam Ciebie, więc po co? przypomnij sobie te nasze głupie zabawy, nie chcę żeby zostały one tylko wspomnieniami, skoro może być więcej takich. nie, ja nie chcę nawet o tym myśleć, nie jestem wystarczająco silny by dać radę za nas oboje. nie wiem już co mam zrobić, ale wiesz, że kocham Cię. prosze po prostu zostań..

 1 potrzebuję wiele czasu by dojrzeć do niektórych rzeczy  których obydwoje potrzebujemy. to wszystko co teraz czuję jest jak niespokojny ocean  a moje serce jak wiatr zapowiadający nocny sztorm  a Ty jak księżyć gdzieś nade mną. nie jest wszystko w porządku  ale obiecuję  że nie zostaniesz tej nocy sama. przy Tobie czuję jakbym poznawał świat od innej  lepszej strony  prz Tobie czuję coś nowego. więc zostań  proszę. nie spałem spokojnie odkąd ostatnim razem rozmawialiśmy  bo noce bez Ciebie nie są takie same  są bezsenne. ostatnio chciałaś być przy mnie  teraz nie mówisz nawet głupiego cześć. co to za dzień  noc  co to za życie skoro żyję w ten sposób. myślami unoszę się gdzieś nad chmurami  by zobaczyć co robisz  gdzieś daleko ode mnie  w zupełnie innym miejscu. przysięgnąłem  że Cię nie zawiodę.. ta miłość wciąż jest w nas  tylko nie umiemy jej dobrze wykorzystać  pora się nauczyć i zmienić ten męczący związek  w związek pełen porozumień  szczęścia i radości  czyż nie?

tiqu dodano: 7 lipca 2012

[1]potrzebuję wiele czasu by dojrzeć do niektórych rzeczy, których obydwoje potrzebujemy. to wszystko co teraz czuję jest jak niespokojny ocean, a moje serce jak wiatr zapowiadający nocny sztorm, a Ty jak księżyć gdzieś nade mną. nie jest wszystko w porządku, ale obiecuję, że nie zostaniesz tej nocy sama. przy Tobie czuję jakbym poznawał świat od innej, lepszej strony, prz Tobie czuję coś nowego. więc zostań, proszę. nie spałem spokojnie odkąd ostatnim razem rozmawialiśmy, bo noce bez Ciebie nie są takie same, są bezsenne. ostatnio chciałaś być przy mnie, teraz nie mówisz nawet głupiego cześć. co to za dzień, noc, co to za życie skoro żyję w ten sposób. myślami unoszę się gdzieś nad chmurami, by zobaczyć co robisz, gdzieś daleko ode mnie, w zupełnie innym miejscu. przysięgnąłem, że Cię nie zawiodę.. ta miłość wciąż jest w nas, tylko nie umiemy jej dobrze wykorzystać, pora się nauczyć i zmienić ten męczący związek, w związek pełen porozumień, szczęścia i radości, czyż nie?

przyłóż dłoń do mojej klatki piersiowej i poczuj jak mocno bije mi serce  każde z jego uderzeń  jest przeznaczone tylko dla Ciebie. jeśli będziesz przy mnie nigdy nie umrze  zawsze będzie uderzało jak szalone. za Twą miłość zapłacę każdą cenę  nie jestem zaślepiony miłością  po prostu wiem czego naprawdę chcę. gdybym mógł oddał bym Ci moje serce na dłoni  żebyś je miała na wyłączność o każdej porze dnia i nocy i żeby biło Ci w rękach. gdy zamykam oczy  widzę nas dwoje w naszym ulubionym miejscu  a w oddali leci nasza piosenka.

tiqu dodano: 7 lipca 2012

przyłóż dłoń do mojej klatki piersiowej i poczuj jak mocno bije mi serce, każde z jego uderzeń, jest przeznaczone tylko dla Ciebie. jeśli będziesz przy mnie nigdy nie umrze, zawsze będzie uderzało jak szalone. za Twą miłość zapłacę każdą cenę, nie jestem zaślepiony miłością, po prostu wiem czego naprawdę chcę. gdybym mógł oddał bym Ci moje serce na dłoni, żebyś je miała na wyłączność o każdej porze dnia i nocy i żeby biło Ci w rękach. gdy zamykam oczy, widzę nas dwoje w naszym ulubionym miejscu, a w oddali leci nasza piosenka.

teraz stoję na dachu kolejnego wieżowca.  i wiesz co? wszystko się wokół zmienia   nie mam już ochoty nawet na zimnego browca  i patrzę ja wiruje ta nasza matka Ziemia.  dziś nawet moja żona staje mi się obca   w tym świecie  w którym wartości tracą kontury.  dziś tylko podtrzymuje się na łokciach   bezsilny jak doświadczalny królik   patrzę na dół i ludzie rozpływają się  na ulicy jak na kartce atrament.  a teraz ja wypijam z termometru rtęć  i spadam na dół  jakbym padał na ścianę.  mój świat pękł  huk łamanych szczęk   z nosa leci krew  wyblakłe tęczówki   a ty zachowujesz się jak jakiś sęp   bo nie jesteś już ani trochę ludzki.

tiqu dodano: 7 lipca 2012

teraz stoję na dachu kolejnego wieżowca. i wiesz co? wszystko się wokół zmienia, nie mam już ochoty nawet na zimnego browca i patrzę ja wiruje ta nasza matka Ziemia. dziś nawet moja żona staje mi się obca, w tym świecie, w którym wartości tracą kontury. dziś tylko podtrzymuje się na łokciach, bezsilny jak doświadczalny królik, patrzę na dół i ludzie rozpływają się na ulicy jak na kartce atrament. a teraz ja wypijam z termometru rtęć i spadam na dół, jakbym padał na ścianę. mój świat pękł, huk łamanych szczęk, z nosa leci krew, wyblakłe tęczówki, a ty zachowujesz się jak jakiś sęp, bo nie jesteś już ani trochę ludzki.

  rób jak uważasz. ja dam radę  jak zawsze   będzie dobrze  zobaczysz   co masz teraz na myśli?   zgadnij   nie wiem... już się w tym gubię   kocham Cię.

definicjamiloscii dodano: 3 lipca 2012

- rób jak uważasz. ja dam radę, jak zawsze - będzie dobrze, zobaczysz - co masz teraz na myśli? - zgadnij - nie wiem... już się w tym gubię - kocham Cię.

perspektywa zakończenia całej tej farsy. kartka  ołówek  wódka i prochy. pisanie tych ostatnich liter  zapijając leki  odpływając. żegnanie się. przelanie na ten skrawek papieru tych najistotniejszych teraz słów. przeprosin do przyjaciółki za to  że nie zdążyła zrobić mi naleśników z nutellą  co planowałyśmy  że nie założyłyśmy albumu z wakacyjnymi zdjęciami  nie pojechałyśmy na obiecany basen  nie odwiedziłyśmy Mielna i Australii. zdania do Niego z podziękowaniem za tą niewielką ilość cudownych chwil  których miało być więcej i zapewnieniem  że to dla ułatwienia wyboru dalszego działania. do mamy   przeprosiny za ostatnią spinę i za to  że zostawiam bałagan w pokoju. i ostatni akapit do Niej o tym  że już nie musi krwawić  że nie musi się zabijać  bo ja zrobię to za nią.

definicjamiloscii dodano: 3 lipca 2012

perspektywa zakończenia całej tej farsy. kartka, ołówek, wódka i prochy. pisanie tych ostatnich liter, zapijając leki, odpływając. żegnanie się. przelanie na ten skrawek papieru tych najistotniejszych teraz słów. przeprosin do przyjaciółki za to, że nie zdążyła zrobić mi naleśników z nutellą, co planowałyśmy, że nie założyłyśmy albumu z wakacyjnymi zdjęciami, nie pojechałyśmy na obiecany basen, nie odwiedziłyśmy Mielna i Australii. zdania do Niego z podziękowaniem za tą niewielką ilość cudownych chwil, których miało być więcej i zapewnieniem, że to dla ułatwienia wyboru dalszego działania. do mamy - przeprosiny za ostatnią spinę i za to, że zostawiam bałagan w pokoju. i ostatni akapit do Niej o tym, że już nie musi krwawić, że nie musi się zabijać, bo ja zrobię to za nią.

martwię się. zaczynając od tego  że największą obawą napawa mnie to przywiązanie  moja odpowiedzialność za to jak je utrwalam i za niego  za jego serce  które trzymam w dłoniach  a przy upuszczeniu będzie równoznaczne z jego całkowitym upadkiem   nie tylko jednego mięśnia. przeraża mnie ożywienie i gotowość w jego oczach  gdy odbiera telefon od któregoś z kumpli z informacją o kolejnej spinie  zaciskam  z cholernego strachu o niego  wargę  a on wraca po godzinie i łapiąc mnie za dłonie  zapewnia  że nic się nie dzieje  by nieświadomy tego  że słyszę  kilka minut później opowiadał znajomemu  że w starciu na jego gołe ręce  przeciwnik wyciągał łom. mogłabym tłumaczyć to tym  że prawie się nie znaliśmy  gdy się w to pakowałam  ale nie przejdzie mi to przez gardło. wciąż wydaje mi się  że po prostu warto jest w tym tkwić.

definicjamiloscii dodano: 3 lipca 2012

martwię się. zaczynając od tego, że największą obawą napawa mnie to przywiązanie, moja odpowiedzialność za to jak je utrwalam i za niego, za jego serce, które trzymam w dłoniach, a przy upuszczeniu będzie równoznaczne z jego całkowitym upadkiem - nie tylko jednego mięśnia. przeraża mnie ożywienie i gotowość w jego oczach, gdy odbiera telefon od któregoś z kumpli z informacją o kolejnej spinie; zaciskam, z cholernego strachu o niego, wargę, a on wraca po godzinie i łapiąc mnie za dłonie, zapewnia, że nic się nie dzieje, by nieświadomy tego, że słyszę, kilka minut później opowiadał znajomemu, że w starciu na jego gołe ręce, przeciwnik wyciągał łom. mogłabym tłumaczyć to tym, że prawie się nie znaliśmy, gdy się w to pakowałam, ale nie przejdzie mi to przez gardło. wciąż wydaje mi się, że po prostu warto jest w tym tkwić.

on mnie nie ogranicza  a ja nie robię nic  by musiał się martwić. patrzy na mnie z troską w oczach i zdarza mu się pytać czy wszystko w porządku  lecz nie zakazuje mi niczego. noszę na nadgarstku opaskę jego ulubionego piłkarskiego klubu od kilku dni  podobnie jak on wcisnął sobie na nos moje okulary przeciwsłoneczne. spędzamy razem całe dnie  a pół godziny po pożegnaniu już wspomina o tym  jak tęskni. pisze mega słodkie wiadomości na dobranoc i oboje udajemy  że już się kładziemy  że zasypiamy bez problemu nie zaprzątnięci żadnymi myślami. między pocałunkami obiecał mi  iż nie będzie wymagał ode mnie wyznań i za to mu dziękuję  bo moje serce się po prostu gubi.

definicjamiloscii dodano: 1 lipca 2012

on mnie nie ogranicza, a ja nie robię nic, by musiał się martwić. patrzy na mnie z troską w oczach i zdarza mu się pytać czy wszystko w porządku, lecz nie zakazuje mi niczego. noszę na nadgarstku opaskę jego ulubionego piłkarskiego klubu od kilku dni, podobnie jak on wcisnął sobie na nos moje okulary przeciwsłoneczne. spędzamy razem całe dnie, a pół godziny po pożegnaniu już wspomina o tym, jak tęskni. pisze mega słodkie wiadomości na dobranoc i oboje udajemy, że już się kładziemy, że zasypiamy bez problemu nie zaprzątnięci żadnymi myślami. między pocałunkami obiecał mi, iż nie będzie wymagał ode mnie wyznań i za to mu dziękuję, bo moje serce się po prostu gubi.

patrzyłam na niego z boku. widziałam tą maskę przylegającą do jego twarzy. ten teatr w którym występował oraz całą publikę. jego wytrenowany uśmiech  głos. obserwował mnie kątem oka z bólem w źrenicach  bo wiedział już  że nie ma odwrotu  że widzę rany  które oszpeciły całą duszę  cierpienie  brak sensu  kumulujący się niesmak do życia.

definicjamiloscii dodano: 26 czerwca 2012

patrzyłam na niego z boku. widziałam tą maskę przylegającą do jego twarzy. ten teatr w którym występował oraz całą publikę. jego wytrenowany uśmiech, głos. obserwował mnie kątem oka z bólem w źrenicach, bo wiedział już, że nie ma odwrotu, że widzę-rany, które oszpeciły całą duszę, cierpienie, brak sensu, kumulujący się niesmak do życia.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć