 |
Mam szacunek u muzyków i na ulicy, nie mam go tyle dla Ciebie, co dla rodziny.
|
|
 |
Mi najprościej byłoby schować ambicję, bo dopiero zarobiłem na złote Marlboro.
|
|
 |
Ona ma dość kaca, ja śniadań o siedemnastej.
|
|
 |
''Zadowolony z siebie wróciłem wtedy do domu. Po czym możesz poznać, że dobrze się zrobiło rozstając z kimś? Po tym, że lżej Ci jest oddychać. Mi było lżej.''
|
|
 |
Siedziałam w domu 7 lat prawie. 7 lat nic ze sobą nie zrobiłam, nic nie zobaczyłam, nie przeżyłam świetnych chwil o których mogłabym opowiadać koleżankom, nie skończyłam szkoły jak należy, nie zrobiłam prawa jazdy, nie byliśmy wspólnym mianownikiem, graliśmy w przeciwnych drużynach... Sprawił, że zapomniałam jak się nazywam. Zapomniałam jak się żyje. Przesiąknęłam tym całym złem, zapominając o normalnym, spokojnym życiu. Mój ojciec miał rację od samego początku. Ciągnął mnie w dół, w dół i w dół. Nie raz mi mówił, że karmi swoje ego kiedy pisze z innymi, że jak mi coś nie pasuje to mogę odejść. Mówił to wprost, a ja mimo wszystko planowałam w głowie wspólną przyszłość, miałam zamiar oddać mu się do reszty, czytaj: strzelić sobie w oba kolana, a na koniec w łeb. A to wszystko moja wina i wina mojego w chuj dobrego serca. Chciałam zaszkodzić sama sobie.
|
|
 |
Nie mogę w to uwierzyć, że w końcu jestem wolna. Wyleczyłam się z tego syfu, a Bóg miał wobec mnie pewne plany. Chciałam się kimś zająć i tak zrobiłam. Warto było czekać i nie być desperatką, bo w sumie teraz mój były nim jest. Teraz mnie to nie rusza. Boże dlaczego byłam tak głupia i sama sobie zabierałam czas? To nie on mi go zabierał, tylko moja głupota. Mógł mnie uderzyć, mógł mieć kogoś na boku, siedzieliśmy w domu nic nie robiąc ze swoim życiem, nudziłam się i prosiłam o chwilę uwagi. Na co to wszystko było? Chciałam się chyba do reszty upodlić, zdołować i zabić jego towarzystwem. Jest mi mimo wszystko trochę przykro, bo wierzę w coś do końca i na zabój, a on to we mnie zabił i zadusił. Musze uczyć się od nowa zaufania do drugiego człowieka. Teraz będzie tylko lepiej.
|
|
 |
Dzwoni do niej ten przypał, że się pogubił, że bez niej nie będzie życia, gdzieś to słyszałem, brzmi jak polski kawałek, kawałek gówna.
|
|
 |
Czekam, aż wreszcie się ogarniesz i trzymam kciuki, się nie widzimy na dnie, na to czeka tam w kurwę ludzi.
|
|
 |
Ona się mnie pyta czy czasami myślę o nas.
|
|
 |
Każdy ma swą codzienność, wkurwia, cieszy na zmianę.
|
|
 |
Jem sobie zielone curry, ona tikka masala, chuj w te telefony, ziomek póki co nie tarabań.
|
|
 |
Z Żabki wzięła se hot doga, do tego kawę i lunchyk opierdoliła na schodach, pyta się kto wymyślił tysiąc wysp sos i czy to jakiś nowy ląd.
|
|
|
|