 |
|
wiem,że mnie kochasz, chociaż sztuka ze mnie cięta. nigdy nie zapomnisz o paru momentach ze mną, wypitych procentach z chłopakami, nie zawsze jesteś sobą. pamiętasz, zawsze byłam obok, tak, kiedy przyjemnie i kiedy hardkorowo. nie chciałam żebyś mi ściemniał, uzależniony stu procentowo. ja dam radę bez ciebie, ty beze mnie nie ruszysz głową. będziesz niczym, ze wszystkich sztuk tylko ja się liczę. wiem że mnie nie zostawisz, ale ciągle cię ćwiczę. dobrze się ze mną bawisz, dopóki nie dotyczy cię deficyt. potem zachowuję się jak suka. a ty masz ochotę się nastukać i zapomnieć o tym. nie odejdziesz jak są kłopoty to byłby dowód głupoty. czasami nie dajesz rady, ale zostawić mnie ? no co ty, nic z tego. beze mnie jesteś nikim, jak gol ze spalonego.`
|
|
 |
|
beze mnie jesteś nikim, jak gol ze spalonego.
|
|
 |
|
Czasem pakujemy stare rzeczy i chowamy je na strychu, nigdy nie zamierzając ich wyjmować, ale nie potrafimy się ich pozbyć. Pewnie tak samo jak marzeń i wspomnień...
|
|
 |
|
od nowa zaczynam żyć.. prawie od nowa, ale jak znowu wpieprzysz mi się w życie, to Ci nie podaruje. zrozumiano? // truskawkowa5mamba
|
|
 |
|
brawa dla pana, który wniósł radość do mojego życia tylko i jedynie na krótką chwilę, by potem raptownie zniszczyć całe moje dotychczasowe życie i zabrać sen. // truskawkowa5mamba
|
|
 |
|
a tak właściwie to chyba wyrzuciłam Cię ze swojego życia wraz ze starym pamiętnikiem, który leżał pod łóżkiem razem z przeszłością, do której nie chcę powracać. /happylove
|
|
 |
|
to wcale nie tak, że powiedziałam koniec i się skończyło . co noc do rana myślę i płaczę .
|
|
 |
|
To wygląda jak konkurs na tego, kto potrafi udawać, że mniej go to obchodzi. / Taylor Swift - The Story Of Us
|
|
 |
|
Zagubiona, gdzieś pomiędzy naszymi oddechami, nieubłagalnie szukam powierzchni by móc się odbić w górę. W uszach gra muzyka wspólnie bijących serc, a przed oczami cały czas widnieje błękitne niebo. Bądź, niech to widzę, niech sprawdzę. Dotknę cię jeszcze raz dłonią i ustami, spojrzę w oczy ze zdumieniem i najmniejszą wiarą. I twój głos, jeszcze raz usłyszę, zaciągnę się twoim zapachem by pojąć już na zawsze wszystkimi zmysłami. I nigdy nie zrozumieć, i ciągle dochodząc prawdy pocałunkami.. I jak piórko, miękkie i lekkie, szybuję gdzieś w nieznaną otchłań nieba. I z całą świadomością jak niewiele znaczę będę krzyczeć.. Choć wśród tysięcy głosów mój krzyk będzie dla ciebie szeptem błagalnym, którego nigdy nie usłyszysz. Więc gasnę, i choć moje milczenie jest głośnym wołaniem odwracam się.. Jak najdalej.
|
|
|
|