 |
|
Nie, nie denerwujesz mnie. Wkurwiasz mnie. /esperer
|
|
 |
|
Spadamy na łeb na szyję uzależniając się od siebie coraz mocniej, upodabniamy się do siebie niesamowicie się tym krzywdząc, jesteśmy jak tykające bomby, które już niedługo na swój widok będą eksplodować stekiem bluzgów.
|
|
 |
|
Popatrz. Tyle par, które powinny być razem, ale nie są, tyle zajebiście dobrych i porządnych osób spędzających samotnie kolejne wieczory, tylu zajebistych ludzi męczących się z chujowymi czy patologicznymi rodzinami, wreszcie tylu skurwieli mających kwitnące życie towarzyskie i kogoś kto naprawdę ich kocha, zamknij się i po prostu popatrz, zanim jeszcze raz powiesz, że wszystko ma jakiś sens.
|
|
 |
|
A jak będziesz dla niego ważna to nawet gdybyś w myślach młotem pneumatycznym mu waliła w skroń to się nie poskarży. /esperer
|
|
 |
|
Chuj tam wiesz o miłości, nawet obok prawdziwej miłości nie stałeś.
|
|
 |
|
Było fajnie przez chwilę, depresyjnie przez długie miesiące. /esperer
|
|
 |
|
Nie miej do siebie żalu, że nie potrafisz o nim zapomnieć. Nie potrafisz, bo ten człowiek zbyt mocno odcisnął się na Twojej duszy, nie potrafisz,bo musiałabyś zapomnieć najlepsze momenty swojego życia. Nie płacz, nikt się na Ciebie nie gniewa. Nie zapominasz, bo nie możesz. /esperer
|
|
 |
|
Okazyjnie to można się napić, a nie kochać. /esperer
|
|
 |
|
Pierdol ich wszystkich, bądź kuloodporna.
|
|
 |
|
Piękne słowa mnie unikają, wiesz, takie tam "kocham Cię" czy "zobaczysz, kiedyś się z Tobą ożenie" czy na przykład jego ulubione "jesteś dla mnie jedyna z tych 7 miliardów ", niby banały, ale cisza spowodowana ich brakiem, przytłacza.
|
|
 |
|
Może i ja przyszłam spóźniona, ale ty też nie zrobiłeś nic by zachęcić mnie do pośpiechu. /esperer
|
|
 |
|
A ja na pamięć znałam jego ciało. Wgłębienie obojczyka i lekko wystające żebro gdy wyciągał się uśmiechnięty na łóżku. Jego ręce i małą bliznę na nadgarstku,która w lecie była jeszcze bardziej widoczna na tle opalonego ciała. I te usta. Najcudowniejsze usta jakie mogłam smakować, wykrzywione w lekkim grymasie bólu,który w sobie skrywał. A skrywał wiele. Ojca alkoholika i matkę,która próbowała tworzyć wizerunek szczęśliwej rodziny. Godzinami mogłam leżeć z głową na jego kolanach i rozmawiać o wszystkim bez skrępowania gdy zapadała cisza. Odkryłam każdy zakątek tego chłopaka, byłam z nim, mieszałam jego imię ze szczęściem. A potem zostawił mnie z małym liścikiem 'wybacz mała, dłużej nie mogłem.', a pierwsze słowo rozmazane było od łez. Anioł mi go zabrał. Wybaczyłam mu, wybaczyłam to, że się poddał. Bogu już nie potrafię. /esperer
|
|
|
|