 |
|
- Boisz się czasem, że mnie stracisz? - Za każdym razem, gdy jesteś poza zasięgiem mojego wzroku.
|
|
 |
|
Oprzyj mnie niespodziewanie o ścianę, otocz swoimi ramionami i powiedz, jak bardzo mnie pragniesz.
|
|
 |
|
Stojąc wtulona w Twoje ramiona byłam z siebie dumna. Widziałam, że możesz mieć każdą, ale nie każda może mieć ciebie.
|
|
 |
|
Kobieta nie zawsze potrzebuje romantyka, bądź od czasu do czasu bezczelny, Brutalny, pociągnij ją za sobą, przyciśnij do ściany i pocałuj tak by Straciła oddech.
|
|
 |
|
Spadając z chmur wpadłam w Twoje ramiona. W tamtej chwili zrozumiałam, że na ziemi może być lepiej niż w niebie.
|
|
 |
|
Gdy jesteśmy razem, tworzy się taka niezwykła mieszanka zmysłów, coś subtelnie pięknego. Nie, my wcale nie zachowujemy się jak zakochana po uszy para, raczej jak dwoje rozpalonych uczuciem ludzi, każdy dotyk tworzy iskrę, każdy pocałunek parzy, a spojrzenie tych głębokich źrenic wyzwala tak ogromną siłę że przez dwie kolejne godziny czujemy na sobie swój wzrok.
|
|
 |
|
Pytał o moje marzenia, a ja nieśmiało podnosząc wzrok zagryzałam wargi z uśmiechem nie wiedząc, jak ująć w słowach wyznanie, że spełnił je wszystkie samym sobą.
|
|
 |
|
- Wiesz jak się robi potwory?
- Nie.
- To zapytaj tatusia.
|
|
 |
|
A on? On od dziś już dla mnie nie istnieje. Jego imię i
nazwisko to jakieś beznadziejne ułożenie literek,
o których nie mam pojęcia. Od dziś nie wiem już jak
wygląda jego uśmiech i jak śmieją się jego oczy.
Nie znam już zapachu jego bluzy i żadnej formy dotyku.
Nie zamienię z nim już ani jednego słowa. Już nigdy nie
obudzi mnie, ani nie utuli do snu. Nigdy już nie pozna
mojej tajemnicy, a ja nigdy w życiu nie doradzę już mu.
Już nie wiem jak wygląda jego mina gdy o coś prosi.
Nie wiem jak słodko marszczy czoło.
Nie ma go już w moim świecie. Nie znamy się.
|
|
 |
|
Od weekendu do weekendu. Z ramion Twoich, tylko w Twoje .
|
|
 |
|
Lekcja polskiego. Nauczycielka dała nam jakieś zadanie
gdzie trzeba było wymienić cechy charakteru.
- Jacy są ludzie? - zapytała pisząc coś na tablicy.
- Zazdrośni - rzuciłam patrząc w jego stronę.
- Obrażalscy -syknął chamsko się uśmiechając.
- Nieufni - powiedziałam. - Zdradliwi -dopowiedział.
- Zapatrzeni w siebie - wyszeptałam cicho.
- Uparci -patrzył na mnie aroganckim wzrokiem.
- Kłamliwi. - rzuciłam. - Mimo iż udają że mają
wszystko gdzieś to im zależy - powiedział.
- I kochają tych których nie powinni. - syknęłam
spuszczając wzrok. - Tęsknią udając że tak nie jest
- odparł cicho wpatrując się we mnie tymi kurewsko
zielonymi tęczówkami i wstając w ławki wyszedł z klasy.
Po pięciu minutach napisał mi smsa o treści: "Kocham Cię
i zależy mi na Tobie. Czy Ty tego nie widzisz?"
|
|
 |
|
Kocham Cię jak ćpun kokainę czy amfetaminę. Kocham Cię jak skejt swoją deskorolkę. Kocham Cię jak alkoholik ostatnią butelkę czystej. Kocham Cię jak tapeciara różowy błyszcyk. Kocham Cię jak każdy facet mecz piłki nożnej. Kocham Cię jak każdy uczeń wakacje. I jeszcze mocniej.
|
|
|
|