 |
|
a dzisiaj czystą zagryzam kiszonymi bo podobno tak się właśnie robi, kiedy życie pieprzy się równie dosadnie co najdroższa dziwka w najbardziej ekskluzywnym burdelu.
|
|
 |
|
jesteś moim chaosem, który płynie w moich żyłach. którego tak potrzebuje i tak bardzo kocham. < 3 //cukierkowataa
|
|
 |
|
uwielbiam ubierać jego t-shirty i czuć na sobie męskie perfumy. //cukierkowataa
|
|
 |
|
wiesz kim jest przyjaciel.? kimś kto po spędzonych z tobą 24h jeszcze mu mało. kiedy zobaczy spływające łzy po policzku wykrzyczy "no to komu mam wpierdolić.?!". do kogo możesz zadzwonić o 3 nad razem i wysłucha twoich problemów. kto cię zna i wie o tobie wszystko a jednak dalej jest przy tobie. tak taki właśnie jest przyjaciel. //cukierkowataa
|
|
 |
|
przysięgam na czekoladę milkę i skrzynkę ulubionego tymbarka, że jesteś dla mnie najważniejszy. < 3 //cukierkowataa
|
|
 |
|
brakuje słów, żeby określić to co między nami jest, prawda?
|
|
 |
|
nie histeryzuję, kiedy wypala drugiego papierosa. nie rzucam się na Niego, wyrywając używkę z dłoni. nie depczę, rozgniatając w proch. nie mam pretensji gdy w poniedziałek rano ma kaca, bo za dużo wypił przez weekend. wiem, że się niszczy, jednak równie dobrze zdaję sobie sprawę z tego, iż nie mam na to wpływu. akceptuję Go. choć cholernie się martwię na każdym kroku - akceptuję.
|
|
 |
|
obecnie jedyne lekarstwo na mój ból jest tym usytuowanym dwa centymetry pod Twoim nosem, między dwoma policzkami, ponad brodą. blado malinowy kolor, delikatna woń papierosów.
|
|
 |
|
patrzę na zegarek - 22.22. klikam na słoneczko od gadu - mimowolnie dostrzegam, że jest dostępny. mija sekunda - przychodzi nowa wiadomość. jeszcze raz taka akcja, a padnę na zawał.
|
|
 |
|
zajebisty ogar kiedy śpisz z ładowarką od telefonu, książką od polskiego, układem pierwiastków, piłką siatkową, toną chusteczek i telefonem ciągle zaciskanym przez dłoń.
|
|
 |
|
weź ogarnij. u mnie też wszystko się jebie, jednak dalej idę z uniesioną brodą naprzód. sęk w tym, żeby nigdy mimo wszystko się nie poddawać.
|
|
|
|