 |
|
Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich.
|
|
 |
|
Nie rozumiem, jak można być takim idiotą. Ja pierdole, normalnie nie wierzę ! Nie no rozumiem, gdyby nic nie było to jeszcze bym zrozumiała, ale w tej systuacji zniżyłeś się do takiego poziomu, że mogłabym Cię zdeptać.. Nie będę się już wypowiadała na ten temat, bo to jest zbyt żałosne. A ty many, jesteś takim FRAJEREM, że aż szkoda słów na Ciebie .
|
|
 |
|
Każdego ranka, po przebudzeniu, otrzymujemy kredyt w wysokości osiemdziesięciu sześciu tysięcy czterystu sekund życia na dany dzień. Kiedy wieczorem kładziemy się spać, niewykorzystana reszta sekund nie przejdzie na następny dzień; to, czego nie przeżyliśmy w ciągu dnia, jest na zawsze stracone, pochłonięte przez wczoraj. Każdego następnego ranka rozpoczyna się ta sama magia, znowu otrzymujemy taką liczbę sekund życia i wszyscy zaczynamy grać w tę nieodwracalną grę: bank może zamknąć nam konto w najbardziej nieoczekiwanym momencie, bez żadnego ostrzeżenia w każdej chwili może zatrzymać nasze życie.
|
|
 |
|
a wiesz co jest w życiu najlepsze ?
-niszczenie facetów , zajebiście wyluzowanych facetów, myślących że wszystko jest dla nich .
-chuja nic nie jest dla nich .
|
|
 |
|
- Powiesz mi, jak mnie kochasz ? - Powiem. - Więc ? - Kocham Cię w promieniach słońca i w blasku księżyca. Kocham Cię kiedy się złościsz na mnie bez konkretnego powodu i kiedy bez konkretnego powodu przytulasz się z radości. Kocham Cię kiedy śpisz i kiedy opowiadasz mi coś z pasją. Kocham Cię kiedy płaczesz, a mi pozwalasz się pocieszać. Kocham Cię każdego dnia. Każdego dnia coraz mocniej. Coraz mocniej i mocniej
|
|
 |
|
Inne będą nasze dni, adresy, telefony...
kiedyś, po latach spotkasz mnie, idąc na przykład z żoną...
kiedy się ukłonisz, no to spojrzę uśmiechnięta.
Twoja żona spyta: `kto to?` powiesz: `nie pamiętam..`
|
|
 |
|
Musisz zacisnąć zęby i iść swoją ścieżką. Nie myśl co było, choć boli ponoć przeszłość
|
|
 |
|
Problemów masz multum, ale pamiętaj jedno, co by się nie działo będąc
sobą i tak przejdziesz to piekło.
|
|
 |
|
Chciałam Ci opowiedzieć o tym jak bardzo nie mogę znów poskładać swojej psychiki. Jak ciężko jest mi wrócić do czegoś czego nie potrafię być częścią tak jakby chcieli tego inni. Miałam zamiar z wypiekami na twarzy opowiedzieć Ci o wyścigach z autobusami, chodzeniu po śnieznych torach, łapaniu się za słówka, rozmawianiu tylko o jednym. O pauzach i bezliku refleksji, o tostach na późne śniadania, starych bajkach. O tym dlaczego Vi nie ma po prostu kolan, a Ver leczy Kamila Billem. Pozwoliłabym wtedy poleżeć Ci z nami na śniegu, wysiąść z samochodu niemal w trakcie jazdy i obrócić dywan na lewą stronę. Na końcu zaś, ze łzami w oczach i najszczerszym na świecie uśmiechem powiedziałabym Ci, że mnie tutaj nie ma, bo to nie moja rzeczywistość. Ja leżę w warszawie na śniegu, robię naleśniki w Zielonej Górze i oglądam niebo na balkonie w Szczepankowie. Jednak zamiast tego milcząc wtulę sie w twój zapach. Przecież kiedyś ci to pokażę.
|
|
 |
|
powinnam być taka jak dziewczyny w moim wieku. chodzić na tymbarki do parku i jeść czipsy, a nie siedzieć na boisku z piwem w torebce i z papierosem w ręce.
|
|
 |
|
Oszalałbyś, gdybys znał choc połowę tego co sie dzieje w mojej głowie.
|
|
 |
|
Mały ptaszek leciał na południe uciekając przed zimą. niestety było już tak zimno, że ptaszek przemarzł i spadł na pole. polem przechodziła krowa i nasrała na ptaszka. ponieważ gówno było ciepłe funkcje życiowe ptaszka zaczęły wracać do normy. leżał więc sobie szczęśliwy i ogrzany w gównie i wkrótce zaczął śpiewać. obok przechodził kot, który usłyszał śpiew ptaszka, wyciągnął go z gówna i pożarł. WNIOSKI : 1. nie każdy kto na Ciebie nasra jest Twoim wrogiem; 2. nie każdy kto Cię wyciągnie z gówna jest Twoim przyjacielem; 3. jak siedzisz w gównie to się nie odzywaj.
|
|
|
|