 |
|
Gdy nadejdzie mój czas, zapomnij o tym, co zrobiłam źle. Pomóż mi pozostawić kilka powodów do tęsknoty za mną.
|
|
 |
|
dziś jedyne czułe słowo jakie możesz usłyszeć ode mnie to słodkie „spierdalaj”
|
|
 |
|
Jeszcze raz mnie obrazisz, odetnę Cię od słońca. Gorsze dni wtedy zaczniesz liczyć sobie w tysiącach
|
|
 |
|
tyle słów. tyle spojrzeń. tyle uśmiechu. i wszystko fałszywe...
|
|
 |
|
albo ci zależy, albo nie . po środku to możesz być z kolegą . po środku to jest takie wiesz, lubię cię, ale tak na prawdę mało mnie obchodzisz .
|
|
 |
|
oprócz błękitnego nieba nic mi dzisiaj nie potrzeba.
|
|
 |
|
Uśmiech jest potrzebny, żeby pokazać innym, że wciąż potrafię żyć. Nie musi być przecież szczery...
|
|
 |
|
Kolejny płatek śniegu dotyka mych warg i w jednej chwili znika. Nikotyna ulatnia się w powietrzu, a w słuchawki uderza kolejny bit. Zaciągam się, dym łaskocze płuca. Zaciemnia się już i jest dość chłodno, a dłonie drżą. Mam ochotę przejść się gdzieś daleko, gdzieś, gdzie nie będzie mnie dla nikogo. Siadam na pomoście, podkurczając kolana do klatki, patrzę w dal. Może gdzieś tam, wszystko jest inne? Może tam jest lepiej? Nie dostrzegam, pusty horyzont, biały puch otula ziemię. Dziś? Chciałabym tylko wiedzieć, że to, że tu jestem ma jakieś znaczenie. / Endoftime.
|
|
 |
|
nie, nie tęsknie całokształtnie za nim, tęsknie za sposobem w jaki się zachowywał, tęsknie za jego sposobem bycia, tęsknie za tym błyskiem w oku i za tym denerwującym strzelaniem palcami, a najbardziej tęsknie za tym kiedy mu pisałam, że jest mi źle i cholernie dobrze by było jak by tu był, on pół godziny później stał przed moim domem z paczką lejsów i czteropakiem lecha,
|
|
 |
|
nie byliśmy sobie nic winni, nigdy nie było w nas za grosz nienawiści
|
|
 |
|
daję Ci moją słodycz tak od wielu lat. dotykam Cię łagodnie, kiedy ostro traktuje Ciebie świat.
|
|
 |
|
te Twoje słowa rozsadzają mój rozum na setki kawałków.
|
|
|
|