 |
|
Jestem gotowa zagrać VA BANQUE !!
|
|
 |
|
Czuła się tak, jakby wystrzelona ja na inną planetę, gdzie nic nie było rzeczywiste, gdzie jej serce obróciło się w kamień, a mózg stał się nieważki. Własne postępki były dla niej niezgłębione.
|
|
 |
|
Bardzo kunsztownie z wielkiego problemu robiła mały, z poważnej decyzji - zupełną błahostkę...
|
|
 |
|
Czuję...jakby wlano mi w duszę ołów.
|
|
 |
|
Cholera, mogę wziąć dwie aspiryny, popić szklaneczką bourbona i przenieść się na tamten świat. To nie trudne. Więc nigdy więcej nie mów, że już mi ufasz...
|
|
 |
|
zafunduje wam polowanie na czarownice, albo, co gorsza, pogoń za żelaznym wilkiem. Wędrówkę bez celu.
|
|
 |
|
Patrzył na nią z nadzieją, usiłując obudzić w sobie więcej miłości, wiedząc, że tylko ile posiada...to za mało by ona była szczęśliwa. Na tym polegał dramat. Ta mała zasługiwała na dużo więcej.
|
|
 |
|
Chcę prawdziwego życia z prawdziwym mężczyzną...W ostateczności dam sobie radę sama.
|
|
 |
|
-Wiesz z czego rezygnujesz mała? -Z dramatów i kłamstw. Zaznałam i jednego, i drugiego co niemiara. Chyba jakoś się bez tego potrafię obyć. Aha, jeszcze z występowania w roli marionetki.
|
|
 |
|
Każda uncja energii, jaką w sobie miała, zniknęła...wchłonięta przez zdarzenia.
|
|
 |
|
Widać jednak nie kochałam nawet na początku dostatecznie mocno, bo widzę teraz, że zobowiązałam się do czegoś, co przekracza moje siły...
|
|
 |
|
Wspomnienie o nim na nowo obudziło we mnie nienawiść do obecnego życia, a także zrodziło niewesołą refleksję, jak bardzo jest krótkie, kruche i przez to cenne.
|
|
|
|