 |
|
dziś będzie fajnie, co z tego że to minie.
|
|
 |
|
tyle bólu dam, sory tyle dano mi.
|
|
 |
|
nazywasz go szczęściem, chociaż to on przynosi Ci najwięcej bólu.
|
|
 |
|
zapomnieć? wspólne kąpiele, kiedy nawijałem Ci niezdarnie do ucha kawałki małpy, czy pezeta? noce, gdy zasypiałem czując na torsie Twój oddech, ze świadomością, że należysz do mnie, wyłącznie? wspólne śniadania? nieudane jajecznice, bo dodałem za dużo oleju, sczerstwiały chleb? źle dobrane filmy, czy wino, którego wprost nie znosisz? uczucie się zatarło. ale nie zapomnę. / pierdol.sie.kocie
|
|
 |
|
no dalej, udawajmy - bo tak przecież kurwa najłatwiej
|
|
 |
|
pomóż mi uciec do krainy szczęścia, bądźmy tam sami, tylko ja i Ty, Ty i ja i wszystko, co mamy
|
|
 |
|
mogę przeżyć życie, będąc na jego szczycie, dostawać śniadania do łóżka i całusa w policzek
|
|
 |
|
bo bez Ciebie życie traci sens jakikolwiek
|
|
 |
|
wszyscy mężczyźni sa tacy sami, mają tylko inne twarze, żeby było lepiej ich rozpoznać
|
|
 |
|
Płacz wieczorami dawał mi wspomnienia. Wspomnienia, do których mogłam wrócić jedynie myślami.
|
|
 |
|
Gdzieś między kolejnymi, następującymi po sobie pocałunkami pomyślała, że naprawdę mu na niej zależy. Naiwna.
|
|
|
|