 |
|
- Tato... - Co? - Gówno 1-0 dla mnie. - Nigdzie nie wychodzisz 1-1.
|
|
 |
|
Najlepiej być abstynentem, trzymam się tego trendu,
przynajmniej nie muszę po imprezie szukać zębów,
|
|
 |
|
Bo jesteś typem chłopaka, który śmiałby się gdybym upadła, ale pomógł mi wstać i wyszeptał: 'w porządku Kocie, wciąż Cię kocham.'
|
|
 |
|
Bo żyjemy kurwa w gównie, a nie w pudełku czekoladek.
|
|
 |
|
Czy żyje spoko, wiedzą tylko najbliżsi. Reszta nic nie wie o mnie, reszta to są domysły.
|
|
 |
|
nawet jeśli świat jest chujowy, to my jesteśmy zajebiści i to się liczy.
|
|
 |
|
grałam w bierki, więc wiem, co to ryzyko, dziwko !
|
|
 |
|
"Kochana matmo... Mam dosyć szukania Twojego "x" .. Przyjmij do wiadomości, że on po prostu odszedł."
|
|
 |
|
"tak mocno trzymał mnie za rękę , jakbym miała zaraz uciec . tak intensywnie się we mnie wpatrywał , jakby widział mnie pierwszy raz . tak namiętnie całował , jakbym miałam czekoladę w ustach . tak prawdziwie udawał że mnie kocha , że uwierzyłam"
|
|
 |
|
"Sama nie wiem, czy jest mi przykro, ze to wszystko się stało, czy może czuję ulgę, ze to już za mną, ze już to przeżyłam? Ludzi traci się czasem z rozsądku, który celowo mija się z naszą wolą. Jak ktoś rozrywa serce, to się odchodzi nie dlatego, ze się chce, ale po to by zatamować krwawienie. Bo krew na odległość krzepnie znacznie szybciej. Złych słów zapomnieć się nie da, ale da się zapomnieć o tym kto je wypowiedział. Ciekawe ile razy pomyślałeś o tym, ze jednak źle się stało ? Ja wiele, ale zawsze wtedy przypominałam sobie i uświadamiałam, że tęsknie, nie za tą osobą, którą teraz jesteś, ale za tą którą kiedyś byłeś. Patrząc na zdjęcia, tez tęsknie, za tym dobrym 'dawniej'. Ale nie chce wracać do przeszłości, zbyt częste wycieczki w miejsca w których byliśmy razem, mogą uszkodzić mój długo wypracowywany spokój wewnętrzny. Nigdy nawet nie będę miała okazji, powiedzieć Ci , jak strasznie Cię nienawidziłam, wtedy, z każdą łza, coraz mocniej. Ale myślę, że wiesz. Obyś wiedział."
|
|
 |
|
"Stawiając przed nią kubek, Maxfield spojrzał z góry na Terri i uśmiechnął się. To był życzliwy uśmiech, lecz właśnie owa bliskość wytrąciła ją jakoś z równowagi. Wielu mężczyzn się do niej serdecznie uśmiechało, kiedy jeszcze była mężatką. Od śmierci Normana żadnemu wolnemu mężczyźnie to się nie zdarzyło. Terri miała wątpliwości, jak powinna zareagować. Też chciała być miła, jednakże okazanie zainteresowania jakiemukolwiek mężczyźnie wydawało jej się zdradą wobec męża. I choć nie miało to sensu, tak właśnie czuła. Na prawdę kochała Normana, nadal go kochała. Nie przestaje się kogoś kochać tylko dlatego, że umarł. "
|
|
|
|