 |
|
'kiedy zrozumiesz, że Cię kocham, wiesz?' przeczytała smsa od niego. odwróciła głowę w jego stronę. zobaczyła jak patrzy na nią z drugiego końca klasy, a jedyną rzeczą jaka przyszła jej na myśl to ironiczny uśmiech skierowany do niego. nie wiedziała czy jej się wydawało, czy naprawdę widziała łzy w jego oczach. złapała plecak i mówiąc nauczycielce, że źle się czuje wyszła z klasy. usiadła na korytarzu i nie zwracając uwagi na to, że kiedy zadzwoni dzwonek wszyscy to zobaczą rozpłakała się. chwilę potem usłyszała przeraźliwy dźwięk i na korytarzu zrobiło się tłoczno. zauważyła jak wychodzi z klasy, idzie w jej stronę i w końcu siada obok. wytarła oczy w pośpiechu. 'co chcesz?' zapytała 'Ciebie' odpowiedział, a ona odeszła. nie biegł za nią, miał przeczucie, ze wróci. po pięciu minutach poczuł jak łapie go za rękę i pomaga wstać. przytuliła się do niego jak małe dziecko do ulubionego misia. 'ja Ciebie też' powiedziała, a go nawet nie zdziwiło to, że wiedziała co chciał powiedzieć. / dont
|
|
 |
|
wszystkiego najlepszego z okazji dnia chłopaka, skurwysynie.
|
|
 |
|
Dziewczyno uwierz, że gdyby chciał napisać, to by to zrobił. Napisałby cokolwiek, nawet najprostszą buźkę, głupie "siema", albo "co tam?". Nie czekaj godzinami na jego smsa, szkoda twojego czasu.
|
|
 |
|
więcej różu! róż jest dla odważnych kobiet (..) albo pustych panieniek.
|
|
 |
|
cieszę się, że nie muszę używać wyrazu przyjaciółka w cudzysłowie.
|
|
 |
|
jak mam walczyć o swoje, skoro już nic nie mam?
|
|
 |
|
najśmieszniej było, gdy butelka z wodą upadła na podłogę tworząc jedną wielką kałuże, a wtedy koleżanka siedząca na krześle podciągnęła nogi pod brodę, objęła je ramionami i zaczęła krzyczeć "sorze, utopimy się! "
|
|
 |
|
osiemset dziewięćdziesiąt sześć serc dalej.
|
|
 |
|
tak czasami podobno jest.
|
|
 |
|
żeby to dziewczyna sie musiała starać o chłopaka kurwa... no komedia jakaś.
/wiecznyzaciesz
|
|
|
|