 |
|
od lat ja w to wierze ze kurwa będzie lepiej. wiem, że na zakrętach na boki nas trzepie. / grubson. ♥
|
|
 |
|
Juz nie wierze w słowa ( NA ZAWSZE RAZEM , NIGDY CIE NIE ZOSTAWIE, JESTES IDEAŁEM ) PO pierwsze - nic nie trfa wiecznie PO drugie nigdy nie mów nigdy PO trzecie nikt nie jest idealny ; //
|
|
 |
|
potrzeba wielu miesięcy, lat, aby móc znów spojrzeć sobie w oczy, zamienić kilka zdań, na nowo się dotknąć. tysiące dni muszą minąć, aby wspomnienia tak nie uderzały do głowy, a serce nie krzyczało co chwila, że chce jeszcze. proces odkochiwania się trwa niezmiernie długo i jest do cna wyniszczającym, bolesnym, jednakże skutkuje. pamiętasz, ale już nie kochasz. brakuje Ci Go na razy, ale nie wyrzekłabyś się wszystkiego, gdyby mógł wrócić. na nowo możesz przebywać w Jego towarzystwie, śmiać się z Jego żartów, uśmiechać się na Jego widok. tylko, że sprawa niby wydająca się tak łatwa - jest cholernie skomplikowana. bo teoretycznie mierząc Go wzrokiem - nie masz ochoty rzucić Mu się na szyję i zacząć całować, jednak wciąż masz przed oczami tamte chwile.
|
|
 |
|
czego mi brakuje? Jego śmiechu, kiedy trzymał mnie za rękę, gdy ja tańczyłam w kałuży przy blasku miliardów świetlików na niebie. Jego stabilnego uścisku, kiedy schodziłam dwa metry w dół, żeby tylko sprawdzić czy woda w rzecze jest ciepła, czy wręcz przeciwnie. Jego rozmarzonego spojrzenia, kiedy mierzył moje ciało od stóp, aż po głowę. Jego głosu, kiedy oświadczał mi, że jestem dla Niego najważniejsza, jedyna, na całe życie. Jego obecności, tej, która miała być do grobowej deski.
|
|
 |
|
kotku, to, że zgodzę się na bycie z Tobą, nie oznacza, że mnie zdobyłeś. musisz zdobywać na co dzień. przyrzekam, że w cholerę się napocisz, żebym w końcu pozwoliła Ci nazwać mnie 'swoją'.
|
|
 |
|
dręczy mnie obawa, że już nie potrafię się już tak po prostu uśmiechać. i owszem, spróbowałabym, sprawdziła. ale kiedy tylko próbuję unieść kąciki ust - boli. podświadomość, serce, wszystko, krzyczą wręcz z cierpienia.
|
|
 |
|
Jeden zły ruch i tracisz wszystko to, co kochasz.
|
|
 |
|
coś w nich pękło, do mety nie dobiegli. gonili życie, ale usiedli.
|
|
 |
|
sama w sobie zakochana, na korytarzu rozbujana w szkole to jest pierwsza dama z pyska wali jak od chama.
|
|
 |
|
w oczy przyjaciele, za plecami skurwiele
|
|
 |
|
jakim rodzajem miłości mnie darzysz? sexus, philia, a może... może eros?
|
|
 |
|
1 zasada miłości - kochaj kobietę również w dzień.
|
|
|
|