głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika mitarashi

gdybyś nie pojawiał się nocą w snach zapominałoby mi się dużo łatwiej.

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

gdybyś nie pojawiał się nocą w snach zapominałoby mi się dużo łatwiej.

wertuję kolejne rozmowy w archiwum  unaoczniam każde z naszych spotkań  wszystkie rozmowy  słowa. przypominam sobie jak cudownie czuliśmy się przy sobie  jak beztrosko potrafiliśmy śmiać się właściwie z niczego  jak normalnym aspektem była cisza  która wcale nie dłużyła upływającego czasu. zadaję sobie masę pytań. gdzie zrobiliśmy błąd? w którym momencie wypuściliśmy z rąk szczęście? jakim cudem tak absurdalnie się pogubiliśmy? ja nie wiem. a Ty milczysz.

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

wertuję kolejne rozmowy w archiwum, unaoczniam każde z naszych spotkań, wszystkie rozmowy, słowa. przypominam sobie jak cudownie czuliśmy się przy sobie, jak beztrosko potrafiliśmy śmiać się właściwie z niczego, jak normalnym aspektem była cisza, która wcale nie dłużyła upływającego czasu. zadaję sobie masę pytań. gdzie zrobiliśmy błąd? w którym momencie wypuściliśmy z rąk szczęście? jakim cudem tak absurdalnie się pogubiliśmy? ja nie wiem. a Ty milczysz.

musnął opuszkami moją dłoń chcąc złapać ją w swoją.   zostaw...   wyszeptałam najciszej jak potrafiłam odsuwając się mimowolnie. zmierzył mnie zdezorientowany.   cierpię.   oznajmiłam zaciskając wargi w wąską linię  aby tylko się nie rozpłakać.

definicjamiloscii dodano: 10 kwietnia 2011

musnął opuszkami moją dłoń chcąc złapać ją w swoją. - zostaw... - wyszeptałam najciszej jak potrafiłam odsuwając się mimowolnie. zmierzył mnie zdezorientowany. - cierpię. - oznajmiłam zaciskając wargi w wąską linię, aby tylko się nie rozpłakać.

cudne:  teksty indra dodał komentarz: cudne:) do wpisu 10 kwietnia 2011
faza na Bednarka przerodzi się teraz w fazę na Dolskiego. strzeżcie się.

definicjamiloscii dodano: 9 kwietnia 2011

faza na Bednarka przerodzi się teraz w fazę na Dolskiego. strzeżcie się.

istnieje dla nas jeszcze jakaś nadzieja? wierzysz w to  że się uda równie mocno  jak ja? chcesz odbudowywać i naprawiać każdy z aspektów naszej znajomości? odpowiedz. chcę wiedzieć czy potrzebujesz chwilowej przerwy  czasu na przemyślenie  czy mam zwyczajnie sobie odpuścić. jeśli gdzieś pali się jakaś niewygasła iskierka   wykorzystam ją  nie poddam się. jednak jeżeli wszystko przepadło   odejdę. pogubiłam się. zwyczajnie stoję na skrzyżowaniu i nie wiem zupełnie który kierunek jest właściwy. pokieruj mną.

definicjamiloscii dodano: 9 kwietnia 2011

istnieje dla nas jeszcze jakaś nadzieja? wierzysz w to, że się uda równie mocno, jak ja? chcesz odbudowywać i naprawiać każdy z aspektów naszej znajomości? odpowiedz. chcę wiedzieć czy potrzebujesz chwilowej przerwy, czasu na przemyślenie, czy mam zwyczajnie sobie odpuścić. jeśli gdzieś pali się jakaś niewygasła iskierka - wykorzystam ją, nie poddam się. jednak jeżeli wszystko przepadło - odejdę. pogubiłam się. zwyczajnie stoję na skrzyżowaniu i nie wiem zupełnie który kierunek jest właściwy. pokieruj mną.

w jednej chwili w moim życiu pojawiła się jedna osoba więcej. człowiek  któremu mimowolnie bez zastanowienia zaczęłam poświęcać swój czas  całe godziny  dni. odpłacał mi się bezustannym szczęściem  karmił mnie swoją obecnością. w końcu doszliśmy do tajemniczej granicy od której jak oparzeni odskoczyliśmy. zatrzymaliśmy się. zero ruchów. staraliśmy się zrozumieć co to  jak działa  czemu wywołuje takie cholerne obawy. wytrzeźwieliśmy z tego chorego stanu  za bardzo wszystko rozgrzebaliśmy  przeanalizowaliśmy. nie poczekała na nas. odchodząc powiedziała do nas tylko krótkie   'na imię było mi miłość'.

definicjamiloscii dodano: 9 kwietnia 2011

w jednej chwili w moim życiu pojawiła się jedna osoba więcej. człowiek, któremu mimowolnie bez zastanowienia zaczęłam poświęcać swój czas, całe godziny, dni. odpłacał mi się bezustannym szczęściem, karmił mnie swoją obecnością. w końcu doszliśmy do tajemniczej granicy od której jak oparzeni odskoczyliśmy. zatrzymaliśmy się. zero ruchów. staraliśmy się zrozumieć co to, jak działa, czemu wywołuje takie cholerne obawy. wytrzeźwieliśmy z tego chorego stanu, za bardzo wszystko rozgrzebaliśmy, przeanalizowaliśmy. nie poczekała na nas. odchodząc powiedziała do nas tylko krótkie - 'na imię było mi miłość'.

brawo  kocie. perfekcyjny sposób na zniszczenie mnie.

definicjamiloscii dodano: 9 kwietnia 2011

brawo, kocie. perfekcyjny sposób na zniszczenie mnie.

podałam Mu menu: moje spojrzenie  mój nos  moje usta  moja szyja  mój biust  moje dłonie  moje nogi  moje serce. chwilę po otworzeniu mimowolnie ją zamknął mówiąc  że bierze wszystko. na zdezorientowane malujące się na mojej twarzy i pytanie czy ma czym zapłacić powiedział  że w zastaw da mi siebie.

definicjamiloscii dodano: 9 kwietnia 2011

podałam Mu menu: moje spojrzenie, mój nos, moje usta, moja szyja, mój biust, moje dłonie, moje nogi, moje serce. chwilę po otworzeniu mimowolnie ją zamknął mówiąc, że bierze wszystko. na zdezorientowane malujące się na mojej twarzy i pytanie czy ma czym zapłacić powiedział, że w zastaw da mi siebie.

odkąd się rozstaliśmy   nienawidzę swojego telefonu . najchętniej wypieprzyłbym go do kosza   wyrzucił przez okno   spłukał w kiblu   rozpieprzył młotkiem na miliony kawałeczków . jak długo ona może milczeć ? przez cały dzień ani jednego sygnału przychodzącej wiadomości . wcześniej nosiłem go ze sobą wszędzie   potrafiłem biegiem wrócić się po niego do domu   chociaż i tak już byłem spóźniony na autobus do szkoły . w domu wyłączałem dźwięk   bo mama dostawała spazmy od ciągłego pikania . teraz zwyczajnie o nim zapominam . kładę go pod poduszką z samego rana i wieczorem biorę go do ręki   żeby tylko nastawić budzik . potrzebny mi jest tylko do sprawdzania godziny   a nie do wymieniania z Tobą grubo ponad setek wiadomości   które mnie budziły   rozśmieszały w ciągu dnia i kładły spać . boli mnie palec od ciągłego odblokowywania klawiatury w nadziei   że pojawi się zbawienny komunikat ' masz 1 nieodebraną wiadomość .   wyznajmiłość

liryczny17 dodano: 9 kwietnia 2011

odkąd się rozstaliśmy , nienawidzę swojego telefonu . najchętniej wypieprzyłbym go do kosza , wyrzucił przez okno , spłukał w kiblu , rozpieprzył młotkiem na miliony kawałeczków . jak długo ona może milczeć ? przez cały dzień ani jednego sygnału przychodzącej wiadomości . wcześniej nosiłem go ze sobą wszędzie - potrafiłem biegiem wrócić się po niego do domu , chociaż i tak już byłem spóźniony na autobus do szkoły . w domu wyłączałem dźwięk , bo mama dostawała spazmy od ciągłego pikania . teraz zwyczajnie o nim zapominam . kładę go pod poduszką z samego rana i wieczorem biorę go do ręki , żeby tylko nastawić budzik . potrzebny mi jest tylko do sprawdzania godziny , a nie do wymieniania z Tobą grubo ponad setek wiadomości , które mnie budziły , rozśmieszały w ciągu dnia i kładły spać . boli mnie palec od ciągłego odblokowywania klawiatury w nadziei , że pojawi się zbawienny komunikat ' masz 1 nieodebraną wiadomość . \\wyznajmiłość

zajebiste    teksty liryczny17 dodał komentarz: zajebiste ;) do wpisu 9 kwietnia 2011
mamy podobnie teksty liryczny17 dodał komentarz: mamy podobnie do wpisu 9 kwietnia 2011
Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć