 |
|
Cześć,mój mały odosobniony świecie, cześć moje małe trochę kaleczące mnie szczęście. To już pięćset osiemdziesiąty pierwszy dzień, jak Cię nie widzę. Tyle czasu już tęsknię za Tobą. Twój wciąż dobrze mi znany obraz, dalej kłębi mi się w sercu. Właściwie od pierwszego dnia, w nim gości. Co u Ciebie ? Pamiętasz mnie jeszcze ? Bo ja pamiętam Cię doskonale. Twój uśmiech, Twoje oczy, i te drobne iskierki w nich, kiedy się uśmiechałeś. Często myślę nad tym, czy się zmieniłeś. Czy Twoja dłoń,ściska dziś inną ? Czy Twoje serce, uderza dziś dla innego ? Tyle mam pytań do Ciebie, a nawet nie wiem gdzie teraz jesteś. A twój zapach ? Czy wciąż tak samo, by mnie uspokajał ? To list nr 581. To list,który niczym nie różni się od pozostałych. Gdy skończę, zakleję kopertę i jak zwykle, delikatnie wsunę go do pudełka.
|
|
 |
|
Nie wierzę w siebie, po prostu w siebie nie wierzę. Jestem za słaba, nie na tyle stanowcza, zbyt pesymistyczna. Strach przed utratą Ciebie przewyższa mnie. Stąd ta zazdrość, przepraszam.
|
|
 |
|
dorośnij. pokochaj. zostań już na zawsze.
|
|
 |
|
Chodź, poudajemy, że zwariowaliśmy na swoim punkcie.
|
|
 |
|
Abstrakcją można nazwać to co robisz , mówisz że nie nawidzisz tylko dlatego że umierasz z miłości do niego.
|
|
 |
|
nie każ mi zapomnieć, bo nie da się zapomnieć połowy swojego serca.
|
|
 |
|
Obnażasz przed Nim swoje słabości z miłością względem Jego osoby na pierwszym miejscu. Bez wahania, bo masz instynktowną pewność, iż Cię nie zrani.
|
|
 |
|
Cenię szczerość, ale nie spotkałam się dotychczas z używaniem jej, by przedstawić się w tak gównianym świetle. Oczekiwania "mów, co by to nie było to razem rozkminimy rozwiązanie, damy radę", rzeczywistość "dawaj, jestem ciekawy co Cię tak zdołowało". "Nie muszę wiedzieć, ale zapewnij mnie, że jest ktoś to Ci pomaga" a nie pieprzone "a Jemu powiedziałaś?!". "Mogłaś nie mówić o tym dole, bo teraz w chuj ciekawy jestem". Koleś, za kogo Ty się masz w moim życiu? Bo gdzieś tam obiło mi się o uszy nędzne "przyjaciel" i choć tego nigdy nie potwierdziłam, ani się do tego nie ustosunkowałam, wierzyłam, że z czasem to zaakceptuję. Dzisiaj rzygam taką przyjaźnią, "brat".
|
|
 |
|
Bo gdybym słuchała ludzi, gdybym wierzyła ich dobrym intencjom i radom, teraz pewnie dawno spałabym zagrzebana w kołdrze. Gdybym faktycznie zastosowała się do tego idealnego obrazu postępowania, ustalonego sposobu na życie, obudziłabym się dopiero nad ranem, zjadła śniadanie, obejrzała film czy cokolwiek. Nie byłoby picia, zarywania nocy i demoralizacji pod innymi postaciami. I zapewne, gdzieś z tym obrazem, uznałabym życie za proste. Bo stosujesz się do zasad i oczekujesz szczęścia, ale ni chuja, jeśli chodzi o rzeczywistość. Kopnie Cię w dupę, podłoży setki kłód pod nogi, ale masz gdzieś ten rap w głośnikach i masz ludzi na których możesz liczyć zawsze.
|
|
 |
|
Czy brakuje mi tego co było rok temu? Tak i to bardzo bo tam została cząstka mnie która tak bardzo pragnie cofnąć czas.
|
|
|
|