 |
|
Znowu to robię.Znowu jestem zmuszona do ukrywania przed światem jak bardzo jest źle.Samotność otacza mnie z każdej możliwej strony.Codziennie bardziej daje o sobie znać.Walczę z nią.Próbuję odbić się od dna,ale wraz z każdą próbą upadam po raz kolejny,mocniej.Każdej nocy staram się choć na chwilę zamknąć powieki i wyobrazić sobie szczęście.Ma różne formy.Przed oczami wiruje mi masa różnorodnych obrazów.Jak tani film przewijają się wspomnienia.Zamiast ulubionej piosenki w głowie słyszę Twój głos, przynoszący tak długo oczekiwane ukojenie.Twoje ramiona zapewniały bezpieczeństwo, kiedy wszystko waliło mi się na głowę.Twoje wiecznie śmiejące się oczy pozwalały wierzyć.Byłeś wszystkim.Pamiętasz?kiedyś obiecałeś że nigdy mnie nie zawiedziesz, uspokajałeś, zapewniałeś. a Teraz? teraz zwyczajnie Cię nie ma.Odszedłeś. Wyrzuciłeś mnie ze swojego serca,tak jak wyrzuca się coś zbędnego.Pozwoliłeś zabić cząstkę mnie,która już zawsze będzie należeć do Ciebie.Nie zapomnij o tym/eeiiuzalezniasz
|
|
 |
|
So I know, we got issues baby, true.
But I'd rather work on this with you.
Then to go ahead and start with someone new.
|
|
 |
|
Nalewam drugą szklankę, żeby nie była pusta jak pokój, moje serce i słowa w Twoich ustach. [ Bro. ]
|
|
 |
|
- a dzieci śpią? zapytał. - już dawno zasnęły. - to teraz ja idę spać z moją żonką. powiedział zbliżając się w moją strone. Po chwili poczułam smak jego ust na moich wargach. - Dobranoc. Wyszeptał. Wtuliłam się w jego klatke piersiową i już wtedy wiedziałam że to będzie najlepsza noc w moim życiu. / poossij.
|
|
 |
|
niby nie ma ideałów, a jednak jestem.
|
|
 |
|
Nie zdajesz sobie sprawy, że brak drugiej osoby może doprowadzić Cię do takiego stanu, że jeszcze za życia zaczniesz sobie kopać grób.
|
|
 |
|
znowu uciekam. chowam się przed światem,i ludźmi w nim, zapewniając, że dam radę. ale przecież nie dam, i wiem o tym. wiem,że zgubię się tuż za pierwszym zakrętem, wiem że pomylę drogi,i jak zwykle zbocze z wyznaczonej mi trasy. Będę błąkać się szukając nadziei. To znaczy będę błąkać się szukając miejsca, w którym ludzie pogodzą się z moją wieczną nadzieją. Będę czekać, choć już dawno nie ma na co. Będę czekać na Ciebie - przecież stale to robię.
|
|
 |
|
obiecaliśmy sobie, że oboje wytrzymamy tą rozłąkę . będzie ciężko, ale damy radę . próba pierdolonego czasu ..
|
|
 |
|
'' i znowu płaczę i chuj, że płacze co?''
|
|
 |
|
Nie jestem psychiczna. Mama zawsze powtarzała, że jestem wyjątkowa.'
|
|
|
|