 |
|
Dobranoc, niech odpoczną po łzach twoje oczy.
|
|
 |
|
Wyobraź sobie, że istnieje taki bank, który każdego ranka wpłaca na twoje konto 86.400 złotych. Bank jednak nie kumuluje środków. Co noc twoje konto wyzerowuje się do ostatniego grosza, przepada zatem wszystko, czego nie wydałeś w ciągu dnia. Co byś zrobił w takiej sytuacji? Pewnie wybierałbyś codziennie wszystkie wpłacone środki.
Każdy z nas ma rachunek w tym banku. Banku, który nazywa się Czas. Każdego ranka otrzymujesz 86.400 sekund. Ten bank nie przechowuje środków i nie daje ci możliwości przelewania ich na inne rachunki. W nocy nadwyżka środków zostanie anulowana. Nie możemy niczego zwrócić ani spożytkować naszego kredytu z dnia jutrzejszego. Mamy tylko to, co otrzymaliśmy dziś.
|
|
 |
|
Teraz to się pierdol tak mocno jak ja cierpiałam./esperer
|
|
 |
|
Byłeś tam, byłeś.Widziałeś mnie,spoglądałeś w moją stronę.Nie było Cię stać nawet na głupie cześć.Proszę,nie rób z siebie dzieciaka.Nie potrafisz nawet spojrzeć w oczy.Nie bądź żałosny.
|
|
 |
|
a później, później z rozpaczy zaczęliśmy zawijać spokój i miłość w bletki./ekstaaza
|
|
 |
|
Jeśli przestaniemy wierzyć w miłość, to po co będziemy żyć?
|
|
 |
|
Traktuj się w kategorii księżniczki. Traktuj się tak jak on nigdy Cię nie traktował./esperer
|
|
 |
|
Zgadnij kto tęskni, płaczę i nie może spać nocami. Zgadnij kto ciągle wspomina, piję, żeby zapomnieć i łudzi się. Zgadnij kto cierpi. Na pewno nie on./esperer
|
|
 |
|
Facet, który zdradza swoją dziewczynę, nie jest facetem.
Jest żałosną pizdą.
|
|
 |
|
Najgorzej jest udawać przed samą sobą. Obiecujesz, że od jutra wszystko się zmieni, mija tydzień, a Ty nadal stoisz w tym samym miejscu, a Twoje rany nie zabliźniły się ani trochę. Wmawiasz sobie, że jest lepiej, że tym razem odpuścisz. Unosisz głowę do góry i połykasz łzy, bo masz dość bycia słabą, chociaż wewnętrznie cała się trzęsiesz i nie ma już w Tobie nic co walczy. Próbujesz sprzedać wszystkim bajkę o byciu szczęśliwym, a w rzeczywistości modlisz się, aby ktoś Cię odciął od tego bólu jak od respiratora./esperer
|
|
 |
|
Miałam nie palić, ale jak odmówić gdy proponują bucha.
|
|
 |
|
Może gdybym kogoś miała, miałabym kogoś, tylko mojego i zawsze dla mnie, może wtedy bym się ogarnęła, przestała jarać, bo powinnam, na prawdę powinnam to zrobić, przecież mój mózg już błaga o to gdy wieczorami zajebana nie mogę spać, przestałabym pić, upijać się do nieprzytomności, wracać nad ranem cała poobijana i brudna, tak na pewno, przestałabym całować się z kim popadnie, ustatkowałabym się. Tylko pytanie czy nie za bardzo kocham to mojej życie. Może potrzebuję po prostu przerwy, odcięcia się. Potem zacznę za tym tęsknić i znowu kogoś zranię. Może lepiej być jednak samej. Nie wykorzystywać i nie ranić zakochanych we mnie chłopaków. Ale może znajdź mnie. Choć na jakiś czas. Na czas zmiany. Przyjdź. Jestem tu. Czekam.
|
|
|
|