 |
|
myśli niespójne, warunkujące to dokąd pójdę, i kim będę później
|
|
 |
|
daj se spokój chłopaku, odpierdalasz komedię
|
|
 |
|
to, co w sobie mam tylko ciągnie mnie w dół
|
|
 |
|
czy to wokół jest tak zimno,
czy to we mnie coś gaśnie?
|
|
 |
|
Siedzisz i patrzysz w jeden punkt, On do Ciebie mówi a Ty go w ogóle nie słuchasz, siada na Tobie zaczyna się całować nie odwzajemniasz tego pocałunku ale on dalej Cię całuje, wpycha język do buzi a Ty jak lalka nawet nie poruszasz ustami, może robić z Tobą co chce a Ty go i tak nie odepchniesz bo nie masz na to siły. Zaczyna posuwać się dalej, a Ty nadal nie reagujesz. Dochodzi do momentu, że łzy zaczynają płynąc Ci po policzkach. Nie możesz zrobić już nic, znowu kolejny raz mu uległaś, nie odtrąciłaś go a wiesz dokładnie, że powinnaś.
|
|
 |
|
Ty spierdoliłeś sprawę. Gruntownie. Dokumentalnie. Na całej linii.
Idź do niej. Biegnij za nią. Znajdź ją, złap, przyciśnij do siebie.
|
|
 |
|
Rzuć mnie na łóżko. Dotknij. Obudź pożądanie. Rozbierz. Gładź moje ciało. Wejdź we mnie. Przyspiesz, tak jest lepiej. Bądź mężczyzną. Dotykaj mnie. Wejdź we mnie głębiej, lubię, gdy jesteś tak blisko. Bądź ze mną jednością. W każdej sekundzie.
|
|
 |
|
A więc milczymy, myśląc o sobie z daleka...?
|
|
 |
|
I chciałam Cię czuć bezwiednie, zachłannie, jednym tchem, całą sobą, choć przez chwilę być Twoją..
|
|
 |
|
"Nigdy nie przyszło mi do głowy, że nieobecność może zajmować tyle miejsca, znacznie więcej niż obecność."
|
|
 |
|
nie uważam mojej obecnej miłości za pierwszą, ale na pewno za bardziej niezwykłą i prawdziwą. / tonatyle
|
|
 |
|
drodzy projektanci, fajnie, że osiągnęliście sukces w dziedzinie mody. szkoda tylko, że nie ma czego kupić w sklepie. wszędzie wiszą niemiłe w dotyku ścierki. zastanawiam się też często czy oszczędzacie na materiale. ponieważ bluzki sa tak prześwitujące, że równie dobrze mogę wyjść na ulicę w samym staniku. efekt będzie taki sam. / tonatyle
|
|
|
|