 |
|
podążam za Tobą kiedy nie wiesz dokąd idziesz, jutro jest niewiadomą, jutro jest coraz bliżej.
|
|
 |
|
To wszystko mnie już dosłownie przytłacza. Jestem kolejnym człowiekiem, który się powoli stacza. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
"Zawsze wiele wymagałam od siebie. Od innych również, ale od siebie najwięcej...Przyszedł jednak czas, że ta (pozorna) siła zamieniła się w moją słabość. Coraz częściej przenikały się definicje siły i słabości... Bo czym w tej perspektywie było głodowanie, zażywanie nieskończonej ilości leków przeczyszczających czy cięcie się? Nieumiejętność wyznaczania granicy, powiedzenia STOP. Tak naprawdę - nieumiejętność wybaczania sobie, bycia dla siebie dobrym...Nieumiejętność MIŁOŚCI względem siebie...
Czy dziś jestem silna w swej słabości, czy słaba w swej sile? To nieistotne. Najważniejsze, że JESTEM, bo to oznacza, że jakaś część mnie (może coraz większa) po prostu mnie KOCHA."
|
|
 |
|
"Ty nie mów, że mnie kochasz, to nie ma sensu, miłość ma gnać w przód, a my stoimy w miejscu."
|
|
 |
|
Wchodząc na taflę, czuje wyraźnie, lód pod moimi nogami nie pęknie, tylko zamarznie
nie ważne, że nagle chciałeś widzieć mnie na dnie, rzeczywistość jak bagnet wbija Ci się w wyobraźnie,
|
|
 |
|
nie jest ok, choć mówię cześć i nie gniewam się i nie mam Ci tego za złe
co zrobiłeś sam wiesz, co zrobiłeś sam wiesz, sam wiesz i wiesz co? w sumie jest ok
gdzie indziej ok, no i przyjdzie ten dzień, kiedy spotkamy się gdzieś na stricie Face to Face,
cześć bo tak robi życie wiesz, ta historia ryje mi moja chorą psychikę jak klej
Butapren.
|
|
 |
|
czy z instynktu mocą na przekór biec do marzeń
co zrobisz jak twój sufit podłogą się okaże ?
|
|
 |
|
Ile razy to słyszysz, życie - samotność w ciszy,
to czego sam się boje, ja i Ty - Spóźnieni Kochankowie.
|
|
 |
|
Jesteś dla mnie jak tlen do życia potrzebna,
Nawet wtedy, kiedy bywasz dla mnie taka wredna.
|
|
 |
|
Jeszcze będzie czas, zobaczysz odwróci się karta,
Każdy dobry człowiek w życiu w końcu musi mieć farta,
Jeszcze będzie dobrze uwierz, ja to wiem
I czuję, że zakochuję się w Tobie z dnia na dzień
|
|
 |
|
Za każdym razem rozchodzimy się, by do siebie wracać,
Jeszcze zanim się skończy kłótnia ja już chcę Cie przepraszać.
|
|
 |
|
Choć nie raz nie doceniam, jakie mnie szczęście spotkało,
Przetańczyć z Tobą noc całą chcę, dla mnie jeszcze to mało,
Bo tak jak Twoje feromony żadne Coco nie działa,
Jesteś pięknym motylem uwięzionym w kokonie ciała.
Kocham Cię nad życie i mogę Ci to mówić co dzień,
Na żywo, na płycie i przy ołtarzu pod Bogiem
|
|
|
|