 |
|
basen, grill, ogniskoo, pilica :D / 04.08 - 06.08 ;d
|
|
 |
|
są dni, kiedy tak od niechcenia siadasz i masz rozkmine nad całą sobą. porównujesz przeszłość z teraźniejszością. uświadamiasz sobie, jak wiele zmieniło się w Twoim życiu. wspominasz stare dobre czasy oraz ludzi, których pokochałaś i którzy odeszli bez pożegnania. myślisz nad sensem życia i zastanawiasz się nad każdym kolejnym dniem. chcesz walczyć o jutro, lecz niestety czasem brak Ci sił. brak odwagi, by w końcu stawić czoła wszystkim problemom i tak po prostu być bezwarunkowo szczęśliwą osobą. a najlepsze w tym wszystkim jest to, że tylko On był w stanie doprowadzić Cię do stanu, w którym obecnie trwasz. to ten facet jest przyczyną Twoich gorszych dni i kręcących się w oku łez.
|
|
 |
|
tak kochamy marzenia, że boimy się je realizować.
|
|
 |
|
zastrzelcie mnie, ale nigdy nie proście, bym udawała kogoś kim nie jestem.
|
|
 |
|
- widzisz ten nóż? - spytała, wyciągając narzędzie trzymane w swojej dłoni ku niemu. nacięła delikatnie wnętrze swojej dłoni. stał jak wmurowany, nie wiedząc o co chodzi. - tak będzie płakać moje ciało z tęsknoty za twoim dotykiem. - wydukała, wskazując na sączące się kropelki krwi z jej dłoni. wybuchnęła spazmatycznym płaczem. - a tak będzie płakać moja dusza. - powiedziała. - przykro mi kochanie. chociażbyś nie wiem co zrobiła, to koniec. nie weźmiesz mnie na litość. - powiedział, biorąc do dłoni kurtkę. - zaczekaj! pokażę Ci jeszcze tylko jak będzie płakać moje serce! - krzyknęła. zatrzymał się, tuż przed drzwiami. gwałtownym ruchem, wbiła kuchenne ostrze w swoją klatkę piersiową. - właśnie tak. będzie cichutko łkało, zwijając się z bólu, tam wewnątrz. - powiedziała, osuwając się na ziemię.
|
|
 |
|
Nie jestem z nim po to by chwalić się nim przed koleżankami, ani po to by sprawiał mi drogie prezenty. Nie chodzi mi o piękne słowa i poranne spacery przy wschodzącym słońcu. Ja po prostu kocham, bezgranicznie i do osiągnięcia szczęścia wystarcza mi jego obecność, nic więcej.
|
|
 |
|
Potrzebuję ciepła, nie słońce nie wystarcza. Potrzebuję czyjegoś serca bijącego tylko dla mnie, kogoś kto ogrzeje moje wnętrze. Każdą z niewielkich komórek, moje serce.
|
|
 |
|
mam ochotę wyciągnąć wskazówki z tego cholernego zegara i włożyć Ci je w dupę ku czci pamięci mojego czasu, który zabrałeś mi bezpowrotnie, marnując go na złudne nadzieje. na to,
że jesteś księciem na białym koniu, a wodoodporny tusz jest skuteczny .
|
|
 |
|
słucham głosu serca. podążam za nim jak małe cielaki za swoją matką, zaraz po urodzeniu. prosi mnie o przerwę. prosi o urlop od bicia. przecież nie jestem w stanie mu odmówić.
|
|
 |
|
Najgorsze uczucie? Gdy wiesz, że jemu nie zależy, a mimo wszystko wciąż masz nadzieję, że napisze.
|
|
 |
|
Czasami rodzi się we mnie jakiś głód życia, nie znana tęsknota za spełnieniem się w innych rolach, smakowanie ciała i duszy jeszcze nie poznanej. Odkrywać trzeba do końca
|
|
 |
|
- Ej, Ty bijące, po lewej stronie klatki piersiowej, rób tak dalej na Jego widok, a niebawem będziesz dusiło się pod gipsem, a ja będę cierpieć z powodu połamanych żeber.
|
|
|
|