 |
|
lubie takie dni jak dzisiaj. gdy specjalnie czekasz na mnie na końcu korytarza żeby zejść ze mną do szatni. lubie takie dni gdy Twój uśmiech promienieje i zabija blaskiem wszystkich dookoła. lubie takie dni gdy laski które się w Tobie zadłużyły mierzą nas wzrokiem a Ty podsycając sytuacje kładziesz mi rękę na ramieniu i mnie obejmujesz. lubie takie dni. bardzo lubię Ciebie.
|
|
 |
|
bo kiedy masz naście lat i ktoś mówi ci, że cię kocha. wierzysz mu.
|
|
 |
|
słuchałam 'Nastukafszy', jarałam się Molestą, pierwszy raz na vaxy zabrałam Cię do siebie, nie było moich starszych, za to było palenie, nie poczułeś wiele, bo miałeś włączony instynkt, a ja przypalone usta od fifki
|
|
 |
|
niestety wszystko ma swe priorytety, vis a vis z drzwiami od pokoju do planety, panie i panowie
|
|
 |
|
są tacy, co stają na głowie, tak jakby wszyscy byli w zmowie, do czasu, aż sobie jeden z drugim uzmysłowi jacy oni wszyscy są małostkowi, aż rzygać się chce; )
|
|
 |
|
znam jak Ty te noce nieprzespane by nad ranem zawikłane kwestie podjąć z nowym planem jak z tranem, dokładnie znam to, mam te same myśli skołatane, znam to, jest mi znane uczucie z tym związane, co jest grane? marzenia niewypowiedziane, zapomniane, bo nie doczekałem się na zmianę
|
|
 |
|
łżą, jak psy pierdoląc trzy po trzy, ej, ej ej Ty trzeba było myśleć, gdy po fakcie łzy zalały Ci oczy i tak przez siedem dni, dzień w dzień ten sen się śni
|
|
 |
|
wiesz, ja myśli mam spokojne, bo dobre ziele dodaje mi sił ; )
|
|
 |
|
w Twojej głowie nie ma miejsca na piękno, to jest właśnie moje piętno, paść w ramiona Twe
|
|
 |
|
poduszek sto, poduszek milion, zapadam się powoli, nie chcę wracać, bo to boli i śnie mój sen, sen na jawie, pozostanę w nim tak długo, jak tylko potrafię
|
|
 |
|
odchodzisz i wracasz i wracasz by odejść, jesteś nikim lub tchórzem, jak wolisz
|
|
|
|