 |
|
bilans decyzji złych i tych idiotycznych, i my w tym. nasze umysły w to wnikły. nie słyszałam głosu rozsądku, przemówił instynkt. nie ma Ciebie, nie ma mnie, nie ma nas..
|
|
 |
|
ze skrajności w skrajność
|
|
 |
|
Bałam się tego krzyku. Był przeraźliwy, a zarazem jedyny i niepowtarzalny. Był Jego. / unvai
|
|
 |
|
wiedziałam od dawna, spłonie w pizdu każdy moment
|
|
 |
|
cały sens pali się jak kartka
|
|
 |
|
Nie potrafię Cię zapomnieć, a jeszcze bardziej nie chcę. / unvai
|
|
 |
|
Do końca miałam nadzieję, że ten wieczór będzie nasz. Wczorajszy, dzisiejszy, jutrzejszy.. Każdy. / unvai
|
|
 |
|
Spieprzyłeś mi życie, ale nie mam do Ciebie żalu. Nie umiem go mieć. / unvai
|
|
 |
|
Jesteś jedynym realistą, którego jestem w stanie pokochać.
|
|
 |
|
Najlepiej dogaduję się z ludźmi, którzy zauważają tutaj coś więcej niż tylko rzeczywistość.
|
|
 |
|
Zagubiony gdzieś
Parasol, z nim
Czekam na deszcz
Zegar nie wie jak
Bez moich rąk
Ma życie wieść
|
|
|
|