 |
|
sam zajmując miejsce, na którym przed chwilą siedziała. Jej aksamitne dłonie badały każdy centymetr jego placów. Długie paznokcie zadały mu ból, kiedy całował zagłębienie jej obojczyka. Pragnął jej. Powędrował ręką pod koszulkę, którą miała na sobie. Jej skóra była zimna, więc westchnęła gdy jego ciepłe dłonie jej dotknęły. Błądził pocałunkami po jej delikatnej skórze gdzieniegdzie zostawiając po sobie ślad. Była całkowicie rozluźniona, nie miała siły się bronić. Oboje pragnęli tego równie mocno. Nie pytał jej o zgodę. Zaniósł ją do swojej sypialni i ułożył wygodnie na królewskim łożu.
- Po prostu daj się ponieść. 2/2
|
|
 |
|
- Przepraszam. - usiadł na oparciu siedzenia. Nie patrzył na nią. Ogień wydawał mu się niesamowicie interesujący w tym momencie. - Za przywłaszczenie sobie mojego telefonu? - Nie, za pocałunek.
- Ah… - nerwowo przygryzła wargę. - Nie masz za co przepraszać. Nie codziennie całuje mnie ktoś taki jak Ty. - zaśmiała się krótko. - Chciałbym to zmienić. - odważył się na nią spojrzeć.
Ich twarze znalazły się niesamowicie blisko siebie. A ona wstrzymała oddech na chwilę.
- Ciiiii… Nic nie mów. Po prostu pozwól mi przez chwilę być normalnym, zakochanym chłopakiem.
Kiedy zobaczył w jej oczach akceptację, lekko chwycił ją za podróbek i złożył na jej ustach drugi tego dnia pocałunek. Pieszczota z początku delikatna zaczęła przeradzać się w coś namiętnego. Ona nie opierała mu się. Poddała się. On zaczął całować linie jej żuchwy po czym przeniósł się z pieszczotami na jej szyję. Silne ręce chwyciły jej biodra i posadził ją na swoich kolanach 1/2
|
|
 |
|
- Masz. Jeszcze się przeziębisz i będę miał wyrzuty sumienia, że po ciebie nie pojechałem. - obdarował ją radosnym spojrzeniem. - Nie musisz, nie zostanę długo. W zasadzie to swego rodzaju pożegnanie. Ja oddam ci to, co należy do ciebie, a ty oddasz mi moją własność. Pójdziemy każdy w swoją stronę i… Nie skończyła. Jego ciepłe dłonie ujęły jej twarz, a malinowe wargi przerwały potok wypływających z jej ust bzdur. Marzył o tym od kiedy pierwszy raz ją zobaczył. Wiedział, że telefon, w którego posiadanie wszedł przez przypadek, doprowadzi go do niej. Smakowała jeszcze lepiej niż sobie wyobrażał. Nigdy wcześniej nie kosztował tak słodkich ust. Czuł, że pasuje do niego idealnie. Jej zimne ciało przy jego. Wiedział, że chciała tego samego. Zawładnął nią w takim samym stopniu jak ona nim. Nie chciał przerywać tej cudownej pieszczoty, ale czajnik zasygnalizował, że woda już się zagotowała. Chciał to zignorować, ale ona powoli odsunęła się od niego. - Zostań. - wyszeptał błagalnie.
|
|
 |
|
- Stęskniłaś się? - zapytał na wstępie, a ona pożałowała, że zdecydowała się zadzwonić. Brzmiał na rozbawionego tą całą sytuacją. - Za moim telefonem? Owszem. - starała się brzmieć zdecydowanie, ale nie wyszło. - To jest kradzież. - Ty też masz coś, co należy do mnie. - Sam mi go dałeś, nie zabrałam go w przeciwieństwie do ciebie. - Oh przestań. Nie mówię o telefonie. Zabrałaś ze sobą moją możliwość racjonalnego myślenia. Odpowiadasz za wszystko co zrobię. Jestem chwilowo niepoczytalny. - kolejny śmiech. - Nie zrobiłam tego specjalnie. Wybacz, że tracisz dla mnie zmysły, ale szaleńcy są bardziej pociągający niż pewni siebie idioci. - Czy powinienem czuć się urażony? - Nie sądzę. Właśnie powiedziałam, że kręci mnie twoja niepoczytalność. To źle?
|
|
 |
|
Zostawiliśmy tyle nie pozałatwianych spraw. / j.
|
|
 |
|
Jeszcze kilka dni wątpiłam czy spotkała mnie prawdziwa miłość, teraz już wiem, tak to byłeś ty. To teraz bez ciebie ciężko jest mi funkcjonować, to za tobą ciągle tęsknie. Wróć, umieram bez ciebie.. / j.
|
|
 |
|
Nadal mam tą pieprzoną nadzieje, że jeszcze wrócisz. / j.
|
|
 |
|
Napisz choć jednego sms, tak jak dawniej zapytaj "co tam? :*" i wszystko będzie dla mnie już okej. Przepiszemy ze sobą całą noc, po czym na następny dzień umówimy się na spacer, w te samo miejsce gdzie w tamtym roku. Przyjdziemy umówieni na spotkanie, jak zawsze się spóźnię. Będziemy rozmawiać ze sobą godzinę, marznąć w tą dziwną zimową pogodę. Będziesz miał na sobie tą samą niebieską kurtkę, którą tak lubię i szalik ze Stomila. Własnie w tamtym miejscu, pierwszy raz się pocałujemy, pamiętasz? .. pewnie nie, szkoda.. Tylko że ja nigdy o tym nie zapomnę. / j.
|
|
 |
|
I znów nadszedł moment, kiedy wszystkie myśli stają się ciężarem. Kiedy tęsknota powraca.. Prawda jest taka, nikt nie kochał mnie tak jak ty, przy nikim innym nie czułam się tak bezpiecznie. Tak bardzo chciałabym o tobie zapomnieć, ale nie potrafię. Chciałabym znów poczuć twój smak na mych ustach, który wcześniej czułam przez 7 miesięcy.. pamiętasz mnie jeszcze? Cześć! Jestem tą dziewczyną, którą kochałeś kiedyś nad życie. Tak bardzo lubiłam jak dawałeś mi róże, tak bez okazji, tylko po to by zobaczyć mój uśmiech. Za nic nie oddałabym tych wspólnych wieczorów przeleżanych u mnie na łóżku przed ekranem komputera. Setki obejrzanych filmów akcji, chociaż ich nie lubię, oglądałam je dla ciebie. Cholera nadal cie kocham, czemu w końcu tego nie zrozumiesz? / j.
|
|
 |
|
Muszę przyznać że mam poczucie humoru i bardzo lubię się śmiać . Zazwyczaj z innych . | dzyndzelek
|
|
 |
|
Dzieli nas odległość , ale rytm serca i głos duszy nigdy nie zboczą z drogi . | dzyndzelek
|
|
 |
|
Straciłam kompletne panowanie nad swoimi uczuciami. Tak bardzo bałam się że prędzej czy później mnie też to spotka i stało się, nieszczęście. Najgorsze uczucie jest wtedy, gdy nie wiesz co do kogo czujesz.. kiedy twoje uczucia już się nie kumulują tylko podzieliły na dwie równe części i poszły w stronę innych osób. Niby czujesz pragnienie czegoś nowego, chęć poznania się z tym, lecz to przeszłość nadal ciągnie cie do tyłu, wstecz.. / j.
|
|
|
|