 |
|
Niech to trwa nigdy się nie kończy, nawet śmierć nas nie rozłączy.
|
|
 |
|
Czas w końcu otworzyć oczy i stwierdzić że to koniec..
|
|
 |
|
39. "Gdzieś na dnie
/To tu gdzie jestem nie ma słońca
/Gdzieś tam też
/Mieszkają chwile te najlepsze
/Gdzieś tam też
/Rosną kwiaty najpiękniejsze
/Wiem ja też
/Nie zawsze będę mówił szeptem. " ..
|
|
 |
|
Budzic sie i chodzic spac we wlasnym niebie ...
|
|
 |
|
''Wyszedł się przejść bez słowa na miasto.
Full cap na głowę, słuchawki ejj znasz to.
Fajki, telefon, w domu światło zgasło.
Zamknął drzwi za sobą, pewnie nie mógł zasnąć''
|
|
 |
|
uwielbiam patrzec na Twoj usmiech!
|
|
 |
|
Każda osoba, która pojawiła się w moim życiu miała jakieś znaczenie. Każda sytuacja jaka się pojawiła miała wpływ na to jaka teraz jestem. Każdy wie, jaka jestem. Każdy wie, że tak ciężko mi zapomnieć, tak ciężko dojść do siebie. Tyle osób skrzywdziło mnie kłamstwami. To już chyba codzienność. "Dla nie których kłamstwo to już nie wiem.. sposób życia." A to właśnie one są najgorsze. Można pół roku żyć w kłamstwie i potem przez jakiś głupi portal społecznościowy typu Facebook i zdjęcia dowiadujemy się prawdy. To jest najgorszy rodzaj bólu. Dowiedzieć się prawdy nie od osoby, która cie okłamywała, ale przez przypadek. Ludzie nie potrafią w oczy przyznać się do błędu. / J.
|
|
 |
|
40 dni. Najdłuższych z całego mojego życia..
|
|
 |
|
Leżała w jego łóżku, okryta jedynie aksamitną kołdrą. Chłopak wstał. Podszedł do okna i odpalił fajkę. Z każdym buchem wracały wspomnienia nocy. Usiadł na łóżku. Dziewczyna przekręciła się na brzuch tak, że mógł podziwiać jej opalone plecy. Dotykał opuszkami palców jej ciała, jakby była ze szkła, czuł bijące od niej ciepło. Zauważył, że uśmiechnęła się delikatnie. Spuścił wzrok, odgarnął jej włosy z twarzy i szepnął "Wiesz, że odejdę, że znów będziesz przeze mnie płakać, a mimo to lądujesz w moim łóżku szczęśliwa, że jestem obok..." Pochylił się nad jej uchem i mruknął "Przepraszam.' Po kilku minutach trzasnęły drzwi. Nie zauważył, że spod jej zamkniętych powiek popłynęły łzy .
|
|
 |
|
Walczyć? Jasne, że potrafię. Jak nikt potrafię, gdy mi zależy robię rzeczy niemożliwe, staje się kimś innym, wiem, że dopnę swego. Jednak wiesz? Po którymś razie to staje się nudne. To już nie to samo. Wtedy odpuszczam, olewam sprawę. W końcu nie można starać się bez przerwy, nie widząc efektów. Wierz mi lub nie, ale druga osoba w tym też powinna mieć jakiś swój udział..
|
|
 |
|
Jestem inna, bo nie jestem taka jak te plastikowe lalunie, które boją się tylko o swoje paznokcie i rozmazany makijaż. Mi się nic nie stanie, gdy jednego dnia nagle szlag trafi prostownicę i będę musiała iść do szkoły w tych cholernie niesfornych lokach, lub gdy skończy mi się tusz do rzęs, wtedy też świat się nie zawali. Nie załamię się gdy na imprezie złamie mi się obcas, albo tips. Będę miała wyjebane, bo po się takimi rzeczami przejmować, skoro wokół tyle prawdziwych problemów..
|
|
|
|