 |
|
pozdrawiam szmatę od polskiego i jej urocze jedynki, wielki respekt także dla suki od matmy, która twierdzi, że nie muszę niczego poprawiać (takie tam 7 pał). Pozdrawiam >_<
|
|
 |
|
Nie spiesz się, idź do celu powoli, nawet jeśli droga jest długa, bo kiedy upadniesz będziesz miał siłę by wstać i ruszyć dalej. /lolaa_
|
|
 |
|
zasypiam na twych przemęczonych obojczykach mój rytm zlewa się z rytmem twojego serca, a krew przelewa się po naszych żyłach. czasem oddychamy.
|
|
 |
|
nie chcę być z nikim na zawsze i wieczność, bo przychodzi ona wyjątkowo szybko, boleśnie i po kilku miesiącach, to śmieszne.
|
|
 |
|
I będzie jak było. Bo on i ja to miłość.
|
|
 |
|
mieszam w swoim życiu jak łyżką w kawie.
|
|
 |
|
- czy jestem gotowa? nigdy nie jestem gotowa na czas jak i na spóźnienie też nie jestem gotowa, a co tu mówić o miłości, związku i czymkolwiek...
|
|
 |
|
trzeba pamiętać, że w życiu każdej kobiety są też momenty kiedy chusteczki higieniczne w jej kieszeni są tylko potrzebne w celach czysto smarkających z powodu przeziębienia.
|
|
 |
|
Zalana łzami tak szybko napływającymi do oczu wpadłam w jego ramiona. W te ramiona, w których zawsze czułam się tak bezpiecznie, jakby całe zło nie istniało. Tym razem to jednak nie złagodziło strachu jaki mnie ogarnął. Tak bardzo się bałam.. Wzięłam głęboko do płuc zapach jego ciała, próbując pogodzić się z myślą, że już niedługo odejdzie i nie będę mogła znaleźć schronienia w jego objęciach. On mimo mojej paniki wydawał się być spokojny, ale w głębi duszy czułam, że boi się równie bardzo jak ja. W swoim niezwykle mocnym uścisku gładził me blond włosy, próbując mnie uspokoić. Wciąż jednak tysiące strasznych myśli buzowało w mojej głowie,a łkanie nie pozwalało wziąć do płuc powolnego oddechu. Ma raka i zero procent szans na przeżycie. /lolaa_
|
|
 |
|
Tak, dobrze pamiętam te czasy, w których bezgranicznie ufałam ludziom. Tamtej nocy siedziałam mu na kolanach, wpatrzona w jego błękitne tęczówki. Och, byłam taka słodka i niewinna, prawie jak anioł. Dopiero poznawałam życie. A on? A on powoli stawał się dla mnie wszystkim. Uzależniona od jego dotyku, zakochana w spojrzeniu jakim mnie obdarzał byłam gotowa oddać mu całe moje życie. Robiłam dla niego wszystko co tylko mogłam, by móc zatrzymać go przy sobie. Pozwalałam mu stopniowo zabierać tą całą moją niewinność, aż w końcu oddałam mu się w całości. Tak, on chciał tylko tego, chciał mnie, a kiedy dostał to czego pragnął po prostu odszedł. Odszedł, by móc dostawać to samo od kolejnych głupio naiwnych dziewczyn, które są zbyt bezbronne, żeby oprzeć się tym oczom przepełnionym udawaną miłością.. /lolaa
|
|
 |
|
Gdzieś za tymi łzami, w jej zapłakanych oczach widniało szczęście. /lolaa_
|
|
|
|