 |
|
Bo wy byliscie za bardzo ułozeni, za bardzo zaprogramowani w rozwiazywaniu awaryjnych sytuacji. Kazda rzecz czemus odpowiadała, kazda pomagała w rozwiazaniu takiego czy innego problemu.Jednak nie wszystkiemu da sie zaradzic. Np na kaszel był Mucoslovan , na rany Oxycord, a na bol brzucha mietowa herbata, ale gdy przyszło do złamanego serca, wszyscy co do jednego staliscie tam milaczacy i upokorzeni niemozliwoscia zaklejenia lub posmarowania go czymkolwiek, zawstydzeni niemoznoscia pomucy, udzielenia mi pomocnej odpowiedzi, bezcennej rady w tak kurewsko waszym stylu.
|
|
 |
|
Poszlismy razem na rynek, trzymałes mnie za reke,usmiechajac sie do mnie tak,jak najbardziej lubiałam.Usiedlismy na ławeczce przy fontannie i jak zwykle karmilismy gołebie paluszkami.Nagle Ty,spowazniales,pusciłes moja dłon i nie przestajac tępo wpatrywac sie w gołebie oznajmiłes:"to koniec Mała,wracam do Niej,kocham ją,kocham ją tak naprawde i nigdy nie pokocham Cie mocniej" Nie wiedziałam co powiedziec,czułam sie tak jakbym rozsypywała sie po kostce brukowej pod Twoimi nogami.Błagałam zebys został,zebys to przemyslał,zebys nie odchodził,pozniej błagałam juz tylko o chociazby przyjazn,zwykłą znajomosc.Ale tylko usmiechnałes sie do mnie w ten Twoj obłedny sposob i odrzekłes:"nie zartuj Mała,nie potrafiłbym.Ty przeciez tez nie."Potem zostałam juz sama,wpatrujac sie w Twoje plecy,coraz mniejsze i mniejsze,az w koncu zupełnie niewidoczne.Nie wiem jak długo tam siedziałam. Nie byłam soba, nie chciałam byc soba,czułam sie jak te zasrane ptaki zebrzace o jedzenie,błagając o odrobine uczucia.
|
|
 |
|
trzaska mi psychika.słyszysz?
|
|
 |
|
Na jakiej podstawie mozna w miare pewnie rozpoznac, ze traci sie rozum?
|
|
 |
|
Tracę go,tracę go , tracę go, jestem coraz bardziej pewna, ze go tracę, o ile w ogóle jeszcze go posiadam.
|
|
 |
|
Tyle istnien,pragnien,spraw,rozmów,kłotni,łez,uczuc,emocji,marzen,czasu,uśmiechów,miejsc, drobiazgów,charakterów,namietnosci, a przeciez tak naprawde to wszystko sprowadza sie do jednego - do miłosci.
|
|
 |
|
Chce słuchac, co masz mi do powiedzenia , ale chce tez ogłuchnąc.Chce czuc, odczuwac ale i wyrwac sobie serce. Chce na Ciebie patrzec , oglądac , podziwiac Cie ale wolałabym jednak nie miec oczu. Chce mowic z Toba, rozmawiac, ale chyba jednak byłoby lepiej gdybym straciła mowe, bo nie mogłabym Cie wtedy wyklnąc od najgorszych. Chce myslec o Tobie i jednoczesnie chetnie dałabym wyciągnąc sobie mozg. Wszystko dlatego, ze tak po prawdzie to juz dawno przestałes byc moj.
|
|
 |
|
Chce pić, palić, wąchać, wciągać nosem albo dawać sobie w żyłę, chcę iść, biec, płynąć, skakać, czołgać się,chcę szeptać, mówic, wrzeszczeć, przeklinać, chce muskac, dotykac, szarpać, kopać, uderzać, rozdrapywać, nie wiem czego chcę, chce robic cokolwiek, byle jak, jakkolwiek, w nieograniczonej ilosci lub zamiast tego wszystkiego, chce po prostu miec Ciebie.
|
|
 |
|
Juz nawet rak na szyje,nie miałabym ani siły, ani tym bardziej odwagi Ci zarzucic.
|
|
|
|