 |
|
potknęła się i upadła. leżąc na podłodze, na oczach wszystkich, wybuchnęła spazmatycznym płaczem. ludzie, zaczęli się pytać czy wszystko w porządku, czy nic jej nie jest. nie była w stanie odpowiedzieć. fizycznie było z nią wszystko w porządku. nie miała siły wstać, z bezsilności do tego wszystkiego, co ją spotyka co dnia.
|
|
 |
|
niby coś jest a tak naprawde to tylko moje złudzenie. wciaz popełniam te same błędy których chciałabym unikac. ale zrobiłam cos czego teraz nie da sie juz odwrócic ,bo zbyt bym cierepiała. może straciłam głowe ? może wtedy nie myslałam ? łudziłam sie na cos czego nie miało nigdy być. błąkałam sie gdzieś bez celu i nadał sie błąkam z nadzieja lepszego jutra które nie nadejdzie.mam tego pełną swiadomść. nic z tym juz nie moge zrobić. Z każdym dniem bardziej cierpie ale sprawia mi to dziwną przyjemność i satysfakcje ze może TO coś kiedys nadejdzie ? nawet jesli to co zrobie ? od pocztaku chce zaprzeczyć.chcem czegos na co odmówię. prosze o cos czego odmówie. nie potrafie tego zatrzymac, nie potrafie i nie dałabym rady. nie wiem co sie dzieje , nie wiem czego chcem. / crunchme
|
|
 |
|
cały świat zaczął się jej walić. wiedziała, że jest bezradna. zapalając papierosa, wyszła z domu. usiadła na krawężniku, jednej z najruchliwszych ulic i zaczęła powtarzać, 'co będzie to będzie'. nic więcej, nie była w stanie zrobić
|
|
 |
|
desperacko szukam Cię wśród tłumu z nadzieją, że gdy Cię znajdę, nie będziesz znów otoczony wianuszkiem dziewczyn, nie zauważając mojego istnienia.
|
|
 |
|
kręciły mnie Twoje czekoladowe oczy. kręciły do momentu, gdy zaczęły kręcić również moją przyjaciółkę.
|
|
 |
|
kazał mi zapomnieć. wracając do domu, cała roztrzęsiona ze łzami w oczach, zastanawiałam się, jak można zapomnieć o oddychaniu.
|
|
 |
|
moje serce, nadal bije. pomimo tylu, absurdalnych wspomnień.
|
|
 |
|
słodkie słowa, okazały się gorzkimi kłamstwami.
|
|
 |
|
jestem hipokrytką. najpierw wieczorami modlę się o miłość, a później gdy już się pojawi, tchórzę i uciekam z krzykiem.
|
|
|
|