głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika madlen_

nie przyzwyczajaj się do mnie. nie zapamiętuj mojej twarzy  nie pamiętaj ile łyżeczek cukru wsypuję do herbaty  zapominaj jak się ruszam  jak ubieram  jak pachnę. nie przywiązuj się do mnie   ja mam w zwyczaju uciekać.   love.love.love

kasja_ dodano: 28 stycznia 2011

nie przyzwyczajaj się do mnie. nie zapamiętuj mojej twarzy, nie pamiętaj ile łyżeczek cukru wsypuję do herbaty, zapominaj jak się ruszam, jak ubieram, jak pachnę. nie przywiązuj się do mnie - ja mam w zwyczaju uciekać. / love.love.love

przepiliśmy wszystko  kurwa   nasze szczęście też.    odniego

kasja_ dodano: 28 stycznia 2011

przepiliśmy wszystko, kurwa - nasze szczęście też. // odniego

dostajesz medal. moje serce rozpracowałeś po mistrzowsku.   maniia

kasja_ dodano: 28 stycznia 2011

dostajesz medal. moje serce rozpracowałeś po mistrzowsku. / maniia

winię disneya za moje wysokie oczekiwania względem mężczyzn. umieram ze strachu  kiedy przejeżdżający samochód zwalnia obok mnie. przewracam poduszkę na zimną stronę. nie dzwonię pierwsza. nienawidzę matematyki. tworzę w swojej głowie scenariusze dotyczące tego  co by było  gdyby... jestem uzależniona od soku pomarańczowego i słodyczy. uważam  że faceci mają o wiele łatwiej od kobiet i uwielbiam siedzieć na kanapie w szlafroku i nic nie robić. stoję przed szafą pełną ciuchów i nie widzę nic  w co mogłabym się ubrać. uwielbiam czytać książki i często słucham jednej piosenki tysiąc razy   aż ją znienawidzę. śpiewam pod prysznicem. chciałabym  żeby we wzniosłych momentach mojego życia pojawiała się muzyka   jak w filmach. kręcą mnie wampiry i duchy. śpię z słuchawkami w uszach. jestem durna.   love.love.love

kasja_ dodano: 28 stycznia 2011

winię disneya za moje wysokie oczekiwania względem mężczyzn. umieram ze strachu, kiedy przejeżdżający samochód zwalnia obok mnie. przewracam poduszkę na zimną stronę. nie dzwonię pierwsza. nienawidzę matematyki. tworzę w swojej głowie scenariusze dotyczące tego, co by było, gdyby... jestem uzależniona od soku pomarańczowego i słodyczy. uważam, że faceci mają o wiele łatwiej od kobiet i uwielbiam siedzieć na kanapie w szlafroku i nic nie robić. stoję przed szafą pełną ciuchów i nie widzę nic, w co mogłabym się ubrać. uwielbiam czytać książki i często słucham jednej piosenki tysiąc razy - aż ją znienawidzę. śpiewam pod prysznicem. chciałabym, żeby we wzniosłych momentach mojego życia pojawiała się muzyka - jak w filmach. kręcą mnie wampiry i duchy. śpię z słuchawkami w uszach. jestem durna. //love.love.love

to prawda  rzadko potrafię pokazać Ci jak bardzo ważna dla mnie jesteś. często wściekam się bez powodu  marudzę jak małe dziecko. ale tylko Ty zawsze potrafisz mnie wysłuchać  pomóc mi w tych najbardziej bezsensownych sytuacjach. ciągle mnie pocieszasz  mogę na Ciebie liczyć. to dla mnie bardzo ważne. ważna jesteś dla mnie Ty z tym swoim pięknym uśmiechem. kocham Cię m.    love.love.love

kasja_ dodano: 28 stycznia 2011

to prawda, rzadko potrafię pokazać Ci jak bardzo ważna dla mnie jesteś. często wściekam się bez powodu, marudzę jak małe dziecko. ale tylko Ty zawsze potrafisz mnie wysłuchać, pomóc mi w tych najbardziej bezsensownych sytuacjach. ciągle mnie pocieszasz, mogę na Ciebie liczyć. to dla mnie bardzo ważne. ważna jesteś dla mnie Ty z tym swoim pięknym uśmiechem. kocham Cię m. // love.love.love

Konsekwentnie bez napinki pierdolimy walentynki.    notofajnie

kasja_ dodano: 28 stycznia 2011

Konsekwentnie bez napinki pierdolimy walentynki. // notofajnie

kiedyś zrozumiesz  że byłeś dla mnie zbyt ważny. zbyt ważny  abym mogła zostać. wierzę  że nadejdzie dzień kiedy będziesz mi wdzięczny i pojmiesz  że moje odejście było największą deklaracją miłości. tej prawdziwej  gdzie stawiasz szczęście drugiej osoby nad własne.

abstracion dodano: 28 stycznia 2011

kiedyś zrozumiesz, że byłeś dla mnie zbyt ważny. zbyt ważny, abym mogła zostać. wierzę, że nadejdzie dzień kiedy będziesz mi wdzięczny i pojmiesz, że moje odejście było największą deklaracją miłości. tej prawdziwej, gdzie stawiasz szczęście drugiej osoby nad własne.

mam swoją ulubioną łyżeczkę  którą zawsze mieszam herbatę. ulubioną sukienkę  którą zawsze zakładam na nasze wspólne wieczory. mam też ulubione ulubione czekoladki  które zawsze podnoszą mi poziom endorfin we krwi kiedy nie ma Cię obok. Ciebie też mam ulubionego. jednak różnica między Tobą  a łyżeczką  sukienką czy czekoladkami jest taka  że po nie zawsze mogę sięgnąć i mieć pewność  że nie powiedzą mi  że nie mają czasu na spacer boso po śniegu bo wychodzą z kolegami na piwo.

abstracion dodano: 28 stycznia 2011

mam swoją ulubioną łyżeczkę, którą zawsze mieszam herbatę. ulubioną sukienkę, którą zawsze zakładam na nasze wspólne wieczory. mam też ulubione ulubione czekoladki, które zawsze podnoszą mi poziom endorfin we krwi kiedy nie ma Cię obok. Ciebie też mam ulubionego. jednak różnica między Tobą, a łyżeczką, sukienką czy czekoladkami jest taka, że po nie zawsze mogę sięgnąć i mieć pewność, że nie powiedzą mi, że nie mają czasu na spacer boso po śniegu bo wychodzą z kolegami na piwo.

taa . świetne   D teksty mietowyusmiech dodał komentarz: taa . świetne ; D do wpisu 28 stycznia 2011
nic nie irytuje mnie bardziej niż facet  który wyznaje Ci miłość  a na drugi dzień udaje wielce obrażonego bo powiedziałaś 'dzieńdobry' do przystojnego Pana z warzywniaka. jednak nic nie przebije potęgi głupoty  kiedy dasz mu kosza  a na drugi dzień będzie udawał  że to facet ma w sklepie niedobre buraki  a ta ogólne oburzenie nie miało z Tobą nic wspólnego.

abstracion dodano: 28 stycznia 2011

nic nie irytuje mnie bardziej niż facet, który wyznaje Ci miłość, a na drugi dzień udaje wielce obrażonego bo powiedziałaś 'dzieńdobry' do przystojnego Pana z warzywniaka. jednak nic nie przebije potęgi głupoty, kiedy dasz mu kosza, a na drugi dzień będzie udawał, że to facet ma w sklepie niedobre buraki, a ta ogólne oburzenie nie miało z Tobą nic wspólnego.

 cz.1 podekscytowana podbiegła do drzwi  słysząc ówcześnie pukanie. wszedł do mieszkania  zakrywając twarz dłońmi. nie zwróciwszy na to uwagi  zaczęła skakać czując przepełniającą ją euforię.   upiekłam Twój ulubiony sernik. pamiętasz  kiedy za pierwszym razem się spotkaliśmy to właśnie tak uroczo go zjadałeś i ...   zamknij się!   krzyknął.   mam w dupie jakiś sernik  rozumiesz?!   popatrzył na nią rozgoryczony. uklękła obok krzesła na którym siedział.   brałeś.   powiedziała chwytając jego twarz w dłonie.   znowu brałeś. ale przecież obiecywałeś ...   takie obietnice  są nie do dotrzymania  maleńka.   powiedział zaciskając zęby.   musisz się idź leczyć. tak dłużej być nie może.   że co?! będziesz mi mówiła co mam robić?! zapomnij. zapomnij o mnie  o moich dragach. wymiękam.   powiedział  podnosząc się z krzesła.   chce Ci pomóc  rozumiesz?   powiedziała z troską w głosie.   pomożesz mi jeżeli przestaniesz się wpierdalać.   odpowiedział.

abstracion dodano: 28 stycznia 2011

[cz.1]podekscytowana podbiegła do drzwi, słysząc ówcześnie pukanie. wszedł do mieszkania, zakrywając twarz dłońmi. nie zwróciwszy na to uwagi, zaczęła skakać czując przepełniającą ją euforię. - upiekłam Twój ulubiony sernik. pamiętasz, kiedy za pierwszym razem się spotkaliśmy to właśnie tak uroczo go zjadałeś i ... - zamknij się! - krzyknął. - mam w dupie jakiś sernik, rozumiesz?! - popatrzył na nią rozgoryczony. uklękła obok krzesła na którym siedział. - brałeś. - powiedziała chwytając jego twarz w dłonie. - znowu brałeś. ale przecież obiecywałeś ... - takie obietnice, są nie do dotrzymania, maleńka. - powiedział zaciskając zęby. - musisz się idź leczyć. tak dłużej być nie może. - że co?! będziesz mi mówiła co mam robić?! zapomnij. zapomnij o mnie, o moich dragach. wymiękam. - powiedział, podnosząc się z krzesła. - chce Ci pomóc, rozumiesz? - powiedziała z troską w głosie. - pomożesz mi jeżeli przestaniesz się wpierdalać. - odpowiedział.

 cz.2   musisz wybrać! ja albo narkotyki!   wykrzyczała po czym zamilkła. bezradnie usiadła na dywanie  chowając twarz we włosach. poszedł do łazienki. zamknął się na klucz. doskonale wiedziała co robi  ale przecież nie chciała się wtrącać. wolała go nie irytować z obawy  że zwyczajnie ją porzuci. minęła niespełna godzina. podeszła do drzwi łazienki i zaczęła pukać.   wszystko w porządku kochanie? nic Ci nie jest?   spytała. nie usłyszała odzewu. zaczęła uderzać pięściami w drzwi i pełna amoku  krzyczeć.   otwieraj rozumiesz! to wcale nie jest zabawne! otwieraj! w końcu wzięła zapasowy kluczyk do łazienki  leżący na górze szafy w przedpokoju i otwarła drzwi.

abstracion dodano: 28 stycznia 2011

[cz.2]- musisz wybrać! ja albo narkotyki! - wykrzyczała po czym zamilkła. bezradnie usiadła na dywanie, chowając twarz we włosach. poszedł do łazienki. zamknął się na klucz. doskonale wiedziała co robi, ale przecież nie chciała się wtrącać. wolała go nie irytować z obawy, że zwyczajnie ją porzuci. minęła niespełna godzina. podeszła do drzwi łazienki i zaczęła pukać. - wszystko w porządku kochanie? nic Ci nie jest? - spytała. nie usłyszała odzewu. zaczęła uderzać pięściami w drzwi i pełna amoku, krzyczeć. - otwieraj rozumiesz! to wcale nie jest zabawne! otwieraj! w końcu wzięła zapasowy kluczyk do łazienki, leżący na górze szafy w przedpokoju i otwarła drzwi.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć