 |
|
'Ja mam cholerne problemy z mówieniem tego co czuje.'
|
|
 |
|
Jestem już tak cholernie zmęczona tą samotnością. Szlachetny, moralny rok. W dupę z nim. Bądź porządna, opłaci się. Nie sypiaj z kim popadnie, nie rób nic pochopnie, selekcjonuj ich uważnie. Bądź ponad ten pęd. Bądź ponad 'muszę mieć mężczyznę, bo inaczej nie potrafię być szczęśliwa'. Skup się na sobie, na samorozwoju, a jak się ktoś odpowiedni nadarzy to widocznie tak miało być. Jak go nie ma, to nie miało być. Bądź mądra, silna i niezależna. Nigdy więcej wyrzutów sumienia, bo obcy sufit. A pies to jebał.underwater
|
|
 |
|
Zawróciłeś w mojej głowie, zrobiłabym dla Ciebie wszystko i czuję to na prawdę..
A ty nie jestem pewna czy czujesz to tak jak ja.
|
|
 |
|
Co mogę powiedzieć? Że kocham, że tęsknię, że znowu to samo, że umieram tysięczny raz z powodu jednego końca i nigdy nie pogodzę się z tym, że Cie straciłam./esperer
|
|
 |
|
Mówią, że powinnam się jakoś pozbierać. Wiesz w czym problem? Żeby poukładać wszystko w całość musiałabym się cofnąć do tamtych miejsc, które mnie rozsypały i stamtąd brać kolejną część do całej układanki. Nie potrafiłabym znowu być w Twoich ramionach, znowu Cię całować, znowu spędzać wspólne wczasy, poświęcać nawzajem czas, nie potrafiłabym się nie rozsypać ponownie. Uwierz, nieważne ile razy przeżywałabym ten koniec, zawsze będzie bolało tak samo./esperer
|
|
 |
|
Zabawne, że cały czas wracamy do punktu wyjścia. Trochę starsi, nic nie mądrzejsi, na pewno bardziej zranieni./esperer
|
|
 |
|
Wiesz co, nigdy nie będę Twoją wymarzoną dziewczyną. Zawsze dam sobie bez Ciebie radę./esperer
|
|
 |
|
błagam Cie daj mi żyć, ja chcę już iść, po co się niszczyć nawzajem, jak mamy męczyć się przez całe życie, to lepiej się chwilę pomęczyć rozstaniem. prawda kochanie?
|
|
 |
|
Może i jestem słaba w tym co robię. Może wielu rzeczy jeszcze nie potrafię. Może chcę odpuścić i ze spokojem odejść. Może kiedyś postawiłam wszystko na miłość w efekcie przegrywając. Może byłam w śpiączce albo myślałam, że umieram. Może dawniej kogoś skrzywdziłam lub niechcący zabiłam w kimś nadzieję. Może jestem podłą suką z chamskim podejściem do ludzi. Może brzydzę się dziećmi i jestem zbyt pewna siebie. Jest wiele opcji, a ja posiadam jedno życie. Mam świadomość przez co przeszłam, ale przecież ty wiesz więcej. Więc mów mi, jaka jest cena życia i ile mogę dla niego poświęcić, bo rzecz jasna, ja nie mam pojęcia.
|
|
 |
|
Im bardziej kogoś potrzebuje, tym bardziej wszystkich odpycham.|k.f.y
|
|
 |
|
Znowu łapie się na tym, że mam mokre policzki od łez. Znowu przypominam sobie, że cały dzień nic nie jadłam, zaledwie wypiłam trzy szklanki herbaty z biedronki. Znowu w głowie mam te jebane głupie myśli i znowu wolałabym nie wiedzieć tego co wiem. Wyszłam w dzień na dwór na papierosa, przechodziłeś obok furtki, spojrzałeś na mnie i jedyne co wydusiłes to "wyglądasz jak wrak człowieka". Jedyne co przyszło mi do głowy to odwrócić się i odejść byś nie widział moich łez. "założyłam" na twarz sztuczny uśmiech i wróciłam do babci. Po co ma widzieć, że jej wnuczka "umiera od środka". Patrzę na zmartwionych rodziców, odpowiadam krótkie "nic " na pytanie "co się dzieje" zakładam słuchawki i dalej płacze. Ja już nie mam siły/ASs
|
|
 |
|
Panie Boże, podziwiam Twoje poczucie humoru. Zrobiłeś mnie na swoje podobieństwo, leworęcznym kaleką. Widocznie muszę być jakąś formą Twojej autoironii. Bardzo mnie cieszy, ze podnoszę Ci kąciki ust w uśmiech. Nie chce byś źle mnie zrozumiał, niczego nie mam Ci za złe. Wole być klaunem niż chujem. Niemniej, ostatnio, czuje się zmęczony, coraz bliżej śmiertelnie. Wiem, jestem za byle czym, by spodziewać się, ze będę żył wiecznie. Pamiętasz Boże? Młodość spędziłem walcząc sam ze sobą, walcząc o to, by się nie powiesić. Mógłbyś zapytać: "I co dalej..?" Teraz, to ja chciałbym już odpocząć. A tymczasem Ty, sypiesz mi cięty żwirek ironii pod stopy. Nie sądzisz Panie że wystarczy?
|
|
|
|