 |
|
"miliony razy powtarzał, że mu zależy. prosił, bym dała mu szansę. stałam, wpatrzona w Niego obojętnie. odmawiałam. za każdym razem słyszał ode mnie słowa: ' nie, daj sobie spokój'. walczył, długo. raniłam Go najmocniej jak tylko potrafiłam. bawiłam się Nim jak lalką. był na każde moje skinienie. dzisiaj Go nie ma. raz w życiu odpowiedziałam mu 'tak', na pytanie, które pamiętać będę do końca życia: 'nie mam z Nim szans?'. nie miał, absolutnie żadnych. dziś, przechodząc obok mnie, nie jest w stanie nawet uśmiechnąć się do mnie. a gdy od czasu do czasu odezwie się - zawsze czuję ten żal bijący od Niego, i mam świadomość, że postapiłam źle - ale była to pewnego rodzaju ochrona. chroniłam Go przed pocałunkami, w których wyobrażałabym sobie Jego jako kogoś innego. chroniłam Go przed dotykiem, przy którym ja czułabym całkiem inne ciało, i inną osobę. chroniłam Go przed całkowitym zniszczeniem - takim, przez które przeszłam ja."
|
|
 |
|
Czasem jeszcze zdarzają się chwile kiedy siadam w ciemnym pokoju i zastanawiam się dlaczego nam nie wyszło. Staram się nie robić tego często, ale jednak przychodzą chwile kiedy we mnie znów coś pęka i nie mogę poradzić sobie z Twoim odejściem. Być może to wszystko jest już niepoważne, bo minęło tak wiele czasu, ale ja naprawdę ciągle Cię kocham. Chciałabym umieć odciąć się od tej miłości tak w stu procentach, ale nie potrafię nawet teraz kiedy tak na dobre Cię nie ma. Chciałabym mieć tą pewność, że chociaż Ty jesteś szczęśliwy i czujesz się dobrze ze swoją decyzją, że chociaż Ty potrafiłeś poukładać sobie życie, bo w moim nic nie jest takie jakie być powinno. Wszystko rozbiło się w dniu w którym odszedłeś i ja do tej pory nie umiem tego poskładać. / napisana
|
|
 |
|
Wiem jak to jest kiedy chcesz umrzeć, lecz nie masz tej odwagi. Wiem jak boli uśmiech. Jak próbujesz się dopasować, lecz nie możesz. Jak ranisz się zewnętrznie by zabić wewnętrzny ból.
benia13
|
|
 |
|
Za każdym razem rozchodzimy się, by do siebie wracać,
Jeszcze zanim się skończy kłótnia ja już chcę Cie przepraszać.
|
|
 |
|
pare kresek to za mało, by naprawić twoje serce / mistrzhehe
|
|
 |
|
"Oszukuje znów tu sam siebie. Że do ciebie nie czuje już nic.
qvrtrs.
|
|
 |
|
Było tak idealnie, nie byłeś w każdej sekundzie w mojej głowie, nawet zaczęłam szczerze się uśmiechać. I co z tego? Wielkie jebane bum. "widziałam wczoraj Marcina na baletach, był z inna". Kulturalnie odpisałam, że życzę mu szczęścia, ale w jednej jebanej sekundzie mój świat runął. Nieświadomie z oczu pociekły łzy. Oszukiwałam wszystkich wokół, oszukiwałam samą siebie, że mnie to nie rusza. A w głębi siebie miałam nadzieje, że może się jeszcze ułoży, dalej miałam "mój" wymarzony plan dla Nas. Tylko po to, żeby to pękło jak bańka mydlana. Mimo wszystko wstałam z ziemi, wytarłam łzy, uśmiechnęłam się sama do siebie, że ktoś da Ci to szczęście, to pierdolone szczęście, którego ja nie byłam w stanie Ci dać.../ASs
|
|
 |
|
' When the one you care for just takes it all, washing you down like a waterfall. you lose the way and you hit the wall.. '
rollinwithyou
|
|
 |
|
Mogliśmy zrobić wszystko, nie wyszło, przepraszam,
mieliśmy tworzyć przyszłość, nie wyszło, przepraszam.
|
|
 |
|
Kurwa mac, ona nie chce mnie znać. Wcale się nie dziwie lecz nie mogę przez to spać.
|
|
 |
|
Mam co wspominać, te przepiękne momenty
i proszę nie mów mi już, że droga nie idzie tędy,
kurwa którędy? Bo nie wiem gdzie mam iść,
może kiedyś to zrozumiem, ale na pewno nie dziś.
|
|
 |
|
Nie jestem typem, który nie docenia nic wokół,
my w szoku, łzy w oku, sny, spokój,
chwile w amoku, kroku nikt mi nie dotrzyma
i tak co by nie było to i tak jest moja wina.
|
|
|
|