 |
|
Do dziś czuję na ustach smak naszego pierwszego wina...Smakowało tak poprawnie.
|
|
 |
|
jest takim niedostępnym brylantem na wyciągnięcie ręki. Trzeba tylko szukać sposobu żeby go złapać, a szukanie jest nudne...
|
|
 |
|
cicha destrukcja w kolorze błękitnej koszuli.
|
|
 |
|
jestem tylko tłem, nic więcej, już nie wiem czy jeszcze zdobędę twoje serce
|
|
 |
|
Od jutra nie piję, nie palę i żyję. — R-ice
|
|
 |
|
w garnku wrząca woda otula makaron, na patelni piętrzą się soczyste pomidory, opuszkami palców pieszczę listki zielonej jak nadzieja - bazylii. A w głowie gotują mi się myśli. Uczę się życia od kuchni.
|
|
 |
|
czas ucieka mi spod palcy, odlatuje jak spłoszony gołąb, biegnie jak najszybszy maratończyk. Czasem odwraca się i ironicznym głosem krzyczy: złap mnie! a ja niczym kaleka nie mogę ruszyć się z miejsca. Siedzę na życiowym wózku, w którym popsuły się kółka.
|
|
 |
|
Zmieniłam w zasadzie nie tak wiele bo tylko duszę...
|
|
 |
|
był takim moim najpiękniejszym epizodem romantyzmu...
|
|
 |
|
powoli zamarzam od dłoni po szyję, bo wyplułem serce mimo tego wciąż żyję
|
|
 |
|
czas zmienił kolej rzeczy, bo nie mogę go mieć i ten ciężar mi na chwilę przygniótł plecy
|
|
 |
|
jak coś się stało to się stało, olej i nie dawaj się dalej innym traktować jak obiekt
|
|
|
|