 |
|
Wyszłam ze szkoły, znowu wkurwiona. Usiadłam na ławce i zamierzałam poczekać godzinę, na przyjaciółkę. Zaczęłam myśleć o tym wszystkim, o Nas .. Wiedziałam, że jesteś tu, ale nie będzie Ciebie przy mnie, już nigdy, bo to schrzaniłam. Moja nadzieja umarła.. Siedząc tak, poczułam czyjś wzrok na sobie, odwróciłam się, ale nikogo nie było. Po chwili znowu się odwróciłam i zobaczyłam Ciebie. Zaczęłam się trząść, łzy poleciały mi po policzkach. Założyłam kaptur i wbiłam wzrok w ziemię. Podszedłeś, usiadłeś niedaleko, czułam Twój zapach. Siedzieliśmy tak chwilę, w milczeniu. Po chwili wstałeś i poszedłeś. Serce mi stanęło, czułam, że straciłam już kompletnie wszystko. Załamałam się. Po chwili spojrzałam na miejsce, w którym siedziałeś i zauważyłam, że jest tam coś napisane. 'Jakbyś chciała wszystko naprawić, to zadzwoń. Bo ja bardzo chcę.' Mimowolnie się uśmiechnęłam, ale do głowy przyszło jedno zdanie wypowiedziane przez Ciebie. ' Za bardzo różnimy się od siebie, wiesz, żaden długi związek.'
|
|
 |
|
CD. - 'Ja się zachowuję jak dziecko!? Może to jeszcze ja mam na wszystko wylane i to ja wsadziłam Ich do poprawczaka, mimo, że byli niewinni?! ' Wice spojrzała się na mnie. ' Niewinni?' Wzięłam torbę. 'Przecież oby dwie o tym wiemy. Wiemy, że to nie oni to zrobili. I oby dwie wiemy, kto to zrobił. Tylko, że ta szkoła zamiast pomagać, pcha nas w jeszcze większe bagno i ma w dupie cała prawdę, jak reszta świata! I proszę bardzo. Może mnie pani ukarać, mam to w głębokim poszanowaniu. Może i ja trafie tam, gdzie według niektórych moje miejsce. Może trafie do ludzi, którzy walczyli o sprawiedliwość.' Chciałam odejść, lecz ona zatrzymała mnie. ' Jak oni walczyli? Tym, że się stawiali, tak jak Ty teraz? Tym, że palili, tak jak Ty teraz? Tym, że nie obchodziło ich nic, tak jak Ciebie teraz? To nie jest walka, to jest lenistwo.' Zaśmiałam się. ' Leniwa, to jest pani, nie dochodząc do prawdy. Stawiam się w ich imieniu. Bo nie pozwolę, by to tak zostało. Dlatego albo idą wszyscy, albo nikt.'
|
|
 |
|
Szłam szkolnym korytarzem w kapturze na głowie. Ludzie ogarnęli, że coś jest ze mną nie tak, ale nie odezwali się nic. Wiedzieli, że stałam się gorsza, i że nie warto ze mną zaczynać. Przeszłam obok pokoju wicedyrektorki i poszłam dalej, mimo, że słyszałam, że ta mnie woła. Zeszłam na piętro niżej, by móc swobodnie wyjść głównym wyjściem ze szkoły na fajkę. Przeszłam obok gabinetu dyrektorki i swój środkowy palec skierowałam w kierunku jej drzwi. Próbując wyjść ze szkoły, sprzątaczka zablokowała mi drzwi. 'Pierdolę was wszystkich kurwa!' Powiedziałam i poszłam do szatni. Tam szatniarka też miała zamknięte drzwi. ' Ja pierdole, co za patologiczna szkoła.' Poszłam na drugie piętro i stanęłam tam, gdzie stawaliśmy całą paczką. Koniec przerwy, dalej tam stałam. ' Co Ty tu robisz? Na lekcje proszę iść!' Usłyszałam od wicedyrektorki. Parsknęłam i włożyłam słuchawki do uszu. Przyszła ona i wyjęła mi je. 'Co Ty robisz? Na lekcje! Nie zachowuj się jak jakieś dziecko!' Znowu parsknęłam. C.D.N.
|
|
 |
|
Jestem dla Ciebie całym światem, ale przy kumplach to nawet ,,cześć" nie powiesz .. - , -
|
|
 |
|
Puściłam `Love the way you lie part 2` i położyłam się na łóżku. Ty siedziałeś niedaleko. Zaczęłam nucić sobie tę piosenkę. W końcu złapałam Cię za koszulkę i przyciągnęłam do siebie, stwarzając napięcie i podniecenie w jednym. Nasze twarze były niebezpiecznie blisko siebie, ale pierwszy raz się nie wstydziłam, starałam się. Dla Ciebie. Przy słowach ` but you'll always be my hero` zaczęłam gładzić Cię po policzkach. Nie wiadomo czemu unikałeś mojego wzroku, unikałeś go jak ognia. Było mi dziwnie, czułam, że coś jest nie tak. Przy ostatnim refrenie pocałowałeś mnie w czoło, wstałeś i odszedłeś. Prawdopodobnie na zawsze.
|
|
 |
|
Panie Boże spraw , aby te wszystkie kalorie poszły w cycki : dd
|
|
 |
|
W głośnikach rap na fulla, to on mi pomaga podjąć decyzję. Dziś pomyślałam, że mam dość tej zabawy w kotka i myszkę, że mam dość tego ciągłego życia w nieświadomości i niepewności, jaką we mnie budujesz. ' Od teraz koniec, stop. Nie odpiszę mu, nawet jak napisze te swoje skarbie, kochanie, słoneczko etc. Po prostu nie i koniec. Niech się stara. A ja mu pokażę, jak to fajnie, gdy ktoś ma wyjebane na całej linii.' Pomyślałam i wyłączyłam telefon. Po około godzinie włączyłam i otrzymałam SMS od Ciebie. ' Co tam Słoneczko? ' I całe moje plany związane z Tobą poszły się jebać.
|
|
 |
|
Moje jedno serce, dwoje oczu, uszu, usta i nos, 7 litrów krwi, 206 kości, 5 i pół miliona czerwonych krwinek, oraz 60 trylionów DNA mówią: Kocham Cię ;*
|
|
 |
|
Łza składa się z 1 % wody i 99 % uczuć . :>
|
|
 |
|
I już nawet możesz zapominać o moich urodzinach, nie wstawać wcześniej tylko dlatego, że ja wstaję. Nie musisz robić mi kawy, nie otwierać drzwi. Możesz nawet nie znosić pomarańczy, możesz nie mówić mi wymyślnych komplementów, nie dedykować piosenek... Tylko pojaw się wreszcie w moim życiu, co?!
|
|
 |
|
Do mężczyzny powinien być dołączony tłumacz, który by nam tłumaczył, co mężczyzna ma na myśli. Do każdego w dodatku osobny, niepowtarzalny, żadne tam ogólniki – ty z Marsa, ja z Wenus. Który by objaśniał, na przykład, co to znaczy, kiedy on milczy.
|
|
 |
|
Dopiero po rozstaniu kobieta uświadamia sobie jak wiele alkoholu może przyjąć jej organizm.
|
|
|
|