 |
|
Jeżeli już wchodzisz do mojej głowy bez pozwolenia, to chociaż zamknij drzwi, bo robisz przeciąg .
|
|
 |
|
Była 00 : 00 Łudziła się że o niej myśli . Błagała go w myślach żeby napisał . Zero odpowiedzi , żadnego znaku życia. Ani on, ani nikt do niej nie napisał . Każdy ją miał w dupie . Wzięła do ręki szklany wazon i rozjebała go rzucając nim w podłogę . Kawałki szkła wszędzie się walały. Wzięła jeden do ręki , zacisnęła zęby i wbijając szkło w żyłę, pociągła przedmiot z całych sił robiąc grubą i długą linię na swojej ręce . Krew z płynnością wylewała się na podłogę. Zrobiła się plama a z plamy kałuża . Wstała i złapała dłoń by zatamować krew. Poszła do sypialni . Położyła się na łóżku i zamknęła powieki . I Najpiękniejsze było w tym to, że ani razu od czasu gdy to zrobiła nie pomyślała o nim . Teraz ona miała na niego wyjebane . Chociaż raz nie był najważniejszy on . Tylko ona . I wyjebała się na cały świat. Na to że nie ma przy sobie nikogo, że nie stać ją na szlugi i na wódkę , że nie ma przyjaciół . Po prostu sb zasnęła ..
|
|
 |
|
Jestem od Ciebie uzależniona. Gdy Cię nie ma koło mnie czuje się jak na odwyku . ♥
|
|
 |
|
Oddam zły humor za darmo . Kto bierze ? : d
|
|
 |
|
- Dzisiejszy dzień będzie super! - A dlaczego ? - Bo będę z Tobą ,będziemy razem. ♥
|
|
 |
|
są tacy artyści, o których lepiej nie wspominać, ale niektóre piosenki mają fajne. ale są też takie piosenki, gdzie wykonawca zawalił całość, ale sama jego osoba jest bardzo ciekawą osobą. przypuśćmy taka gosia andrzejewicz - lustro. nie spotkałam jeszcze osoby, na której ta piosenka nie robiłaby wrażenia, która byłaby kompletnie obojętna na tę piosenkę, a jednak sama piosenkarka, nie reprezentuje najwyższego poziomu. ja, np. nie lubię jej, ale przy słowach tej piosenki, nie umiem nie płakać. chyba wspomnienia i emocje biorą górę, prawda?
|
|
 |
|
Puściłam sobie Sobotę - za damski chuj i zaczęłam śpiewać, nie zważając, na zawarte w tekście piosenki przekleństwa. Po chwili przyszła mama. 'Z jakim przystajesz, takim się stajesz.' Ściszyłam muzykę. 'O co Ci chodzi?' Spojrzała na mnie karcąco. 'O nic. Mam nadzieję, że nie zobaczę Cię już w ich towarzystwie.' Wszystko się we mnie gotowało. 'A ja mam nadzieję, że nie będziesz już wtykać nosa w nie swoje sprawy. Wczoraj zrobiłaś mi wyrzuty, że miziam się z jakimś kolesiem na przestanku, gdzie to wcale nie byłam ja, a dziś mi wyjeżdżasz z takim tekstem? Może ta twoja córka z przestanku, by cię posłuchała, ale sorry, ja mam swoje życie. Nie zawalę go, jak wy z ojcem, nie będę psuła swojemu dziecku życia, codziennie się kłócąc ze swoim mężem. Nie wiesz, jaki to jest ból. Więc mi teraz nie wyjeżdżaj z takimi tekstami, bo Ty mnie nie rozumiesz. Nie wiesz o mnie nic. Nie rozumiesz ani mnie, ani mojego zachowania, czy bólu. Nie wiesz w jakim towarzystwie przebywam, you dont know anything!'
|
|
 |
|
Leżałam na łóżku z tym zajebistym bólem głowy, po wczorajszej imprezie, gdy zadzwonił telefon. 'Idziemy na piwo, idziesz też? On też idzie.' Usłyszałam kumpelę, na samą myśl o alko robiło mi się niedobrze. Chociaż wahałam się, ze względu na drugie zdanie. 'Nie, wiesz. Chyba dziś poleżę w domu.' Odpowiedziałam, po chwili namysłu. 'Ona nie chce iść.' Rzuciła koleżanka, a ja wzdychnęłam. 'Kurde, masz iść, bo jak nie, to sam do ciebie przyjdę, zobaczysz!' Zaśmiałeś się. 'Jakoś to mi akurat by nie przeszkadzało. Ale kurtki nie mam, ta ciepła jest mokra.' Użyłam pierwszej lepszej wymówki. 'Przecież ja będę.' Szit, pomyślałam. 'Eh, nie.' Powiedziałam bardziej do siebie. 'Czyli mam do Ciebie przyjść i zrobić Ci siarę.' Zebrałam się szybko. 'Już idę.' Palnęłam. W robieniu siary, to rzeczywiście byłeś mistrzem. Po 5minutach byłam już ogarnięta. Ubrałam buty i wyszłam na samym, za dużym na mnie swetrze. Czekałeś tam ze swoją kurtką, tak przesiąkającą Twoim zapachem, że już nie żałowałam decyzji.
|
|
 |
|
Miała przez niego płakać ale pomyślała ,ze tusz był za drogi. ♥
|
|
 |
|
I wiesz? Mimo, że Ciebie znam pół roku, a Jego miesiąc, to On zrobił dla mnie dużo więcej, niż Ty. Z Jego słów padło o wiele więcej komplementów skierowanych w moją stronę, niż z Twoich. On mi obiecuje i to spełnia, w przeciwieństwie do Ciebie. On jest zdecydowanie lepszy, biorąc pod uwagę wymagania mojej matki, od Ciebie. Ale, wiesz, że mnie to nie obchodzi? Kocham tylko Ciebie, od tych bitych sześciu miesięcy i jakoś nie potrafię obdarzyć Jego podobnym uczuciem. Ale nie przyznam się, tak, jak Ty się nigdy nie przyznałeś, że coś dla Ciebie znaczę. I tak jakoś żyjemy. Jakoś, dobrze powiedziane. Mam nadzieję, że jednak u Ciebie jest lepiej ..
|
|
 |
|
Usiadłam na parapecie i słuchałam kropelek uderzających w moją szybę. Już się pogodziłam z brakiem jakiegokolwiek życia w moim istnieniu. Nie łudziłam się, że się odezwiesz, już nadzieja dawno umarła. Oparłam głowę o szybę i bawiłam się kropelkami, tańcząc palcem na szybie, jak one. 'Tak bardzo go kocham' szepnęłam, do moich nowych przyjaciół. Zaczęłam się spowiadać z mojej nieskończonej miłości do Ciebie, zaczęłam płakać, i moje krople łez, mogłyby się zjednoczyć z kroplami łez nieba. Może to niebo płakało, nade mną akurat? Może żałowało, że tak wszystko się stało, albo żałowało, że w ogóle pojawiłeś się na mojej drodze. W ten wieczór, jakoś myśli nie dawały mi spokoju. Patrząc, jak spadają ostatnie krople deszczu, zaczęłam uśmiechać się, niebo przestawało płakać, ja też przestałam. To znaczyło, że ma nadejść lepszy czas. Na pewno bez Ciebie, przecież ... masz wyjebane. Eh, no trudno. Moi nowi przyjaciele pomogą mi przetrwać.
|
|
 |
|
kurde, kiedyś nie byłam ci obojętna, kiedyś pisałeś codziennie, martwiąc się, czemu jest u mnie nie najlepiej. kiedyś zrobiłbyś dla mnie wszystko, kiedyś przecież ci się podobałam, więc co się zmieniło? to, że cie nie pocałowałam na 'do widzenia' to nie znaczy, że cię nie kocham. ba, nie ogarnąłeś, że tak się ciebie wstydzę, że ledwo przy tobie pamiętam, jak się chodzi?
|
|
|
|