 |
|
wojna na poduszki, skakanie przez rów, picie kakaa . prawie jak w dzieciństwie tylko, że wczoraj było nawet trochę lepiej. dziękuje Wam. < 3 / kszy
|
|
 |
|
mam wrażenie, że Ty już nie masz dla mnie czasu. / aff
|
|
 |
|
zebrało mi się na wspomnienia. i wiesz co sobie przypomniałam? jak chciałaś otworzyć drzwi do mojego domu, bo stwierdziłaś, że ja nie dam rady, ale nie mogłaś trafić kluczem do dziurki i upuściłaś klucz z 3 razy chyba. albo jak o 4 w nocy zaczęłyśmy się malować i zapisałyśmy sobie całe twarze kredką do oczu. albo jak nikogo nie było w domu, bo moi rodzice byli w górach, a my słyszałyśmy, jak ktoś w pokoju obok rozmawia, a później okazało się, że to mój pies chrapie. tęsknie za tym cholernie, wiesz? / aff
|
|
 |
|
brakuje mi tych chwil, kiedy o 2 w nocy wychodziłyśmy na balkon, bo było mi niedobrze, a zaraz potem na dwór, bo przypomniałam sobie, że nie wpuściłam kota i trzeba go poszukać. / aff
|
|
 |
|
lubię te momenty, kiedy podkładasz mi nogę, ja się potykam i drę się na całą ulicę "Beluś, kurwa mać!!", a Ty w taki swój charakterystyczny sposób próbujesz mi wmówić, że to nie Ty. / aff
|
|
 |
|
aa. zapomniałabym. nigdy więcej nie pisz tak o mojej siostrze. bo następnym razem może już nie być tak przyjemnie jak teraz. rozumiemy się? mam nadzieję. / kszy
|
|
 |
|
nawet, gdy leżę już półprzytomna na łóżku, a Ty leżysz obok mnie i udajesz, że gadasz z 'alfonsem' żeby Ci okna wymienił, nawet, gdy skaczesz po pokoju jak kangur, wspinasz się po grzejniku i też nie wiesz co to drapacz chmur , leżąc zaledwie metr ode mnie dzwonisz do mnie żeby mnie powkurwiać to i tak Cię kocham mała. / kszy
|
|
 |
|
i zawsze kończysz naszą rozmowę stwierdzeniem, że z dzisiejszą młodzieżą się nie można dogadać. ale przecież jesteś tylko 4 lata starszy. przecież też tą młodzieżą jesteś, nie? / aff
|
|
 |
|
siedzieliśmy na przystanku. nagle zaczęliśmy rozmowę. -kto? - że ja? - ale co? - że Ty? - gdzie? - kiedy? - że my, w sensie, że wy, czy w senie, że my? - ale kto? - że on? itd. uwielbiam te pełne sensu konwersacje. / aff
|
|
 |
|
i wczoraj, kiedy się na ciebie "obraziłam" chodziłeś za mną krok w krok wpychając się we mnie i mówiąc, że nie będę zła 5 minut. ciągle mnie rozśmieszałeś. ale ja się nie śmiałam, bo oficjalnie byłam zła. ale jak już się żegnaliśmy i nie podszedłeś do mnie, wiedząc co zrobię, odszedłeś już w stronę domu. wtedy się wydarłam, żebyś wracał. i dałam Ci buziaka w policzek, bo nie możemy się bez tej czynności rozstać. już nie byłam na Ciebie zła głupku. / aff
|
|
 |
|
uwielbiam z wami wychodzić, bo wiem, że nieważne, co by się stało, mnie będziecie pilnować. tak samo było w sobotę, kiedy mieliśmy iść po nie będącego w stanie iść kumpla. było późno i zimno. chciałam wrócić sama, bo wiedziałam, że tam gdzie on jest, to niebezpieczna dzielnica, a on był w złym stanie. ale się uparliście i wróciliście się ponad 2 km, żeby mnie odprowadzić pod dom i dopiero poszliście po niego. wiem, że z wami jestem bezpieczna. dziękuję wam. / aff
|
|
 |
|
uwielbiam wracać wieczorami do domu. najbardziej jak jest ciemno, a Ty idziesz ze mną i w połowie drogi mówisz, że zwijasz się na chatę. patrzę na Ciebie i robię maślane oczka, po czym wzbudzam w Tobie odpowiedzialność. mówię, że jesteś starszy i powinieneś mnie odprowadzić do domu żeby mi się nic nie stało . gapisz się na mnie i śmiejąc się mówisz ' dobra chodź, jak masz mnie później po nocach straszyć to już Cię odprowadzę', po czym dostajesz ostrzeżenie, że moja ręka zaraz Ci walnie, udając poważnego dostajesz w ramię po czym ze śmiechem pytasz czy już skończyłam. chłopak? nie, najlepszy kumpel. / kszy
|
|
|
|